dziennikarze wędrowni




archiwum




 wydanie: październik, 2002    strona główna  




Dokumentowanie rzeczywistości i perswazja literacka w tygodniku "Ogoniek".

Analiza na przykładzie elementów reportażowych w wywiadach z lat 1995-2001


jędrzej morawiecki



 Dziennikarstwo nie znajdowało się nigdy w centrum uwagi literaturoznawców. Być może tym właśnie faktem tłumaczyć należy niejednorodne definicje warsztatowe, brak osobnych narzędzi badawczych, wreszcie - niepełną wysoce analizę procesu odbioru tekstów dokumentalnych. Być może dlatego tak długo nie dostrzeżona pozostała na naukowych kartach ich wyjątkowość, status i funkcja społeczna nie identyczna przecież z funkcją beletrystyki. Rysując stan badań należy odnotować, że wśród prasoznawczych prac badawczych odnaleźć można zwykle historyczne analizy tekstów krytycznych, publicystyki, pisarstwa politycznego. Znacznie trudniej natrafić na opracowania tyczące literackiego dokumentu opisującego w założeniu rzeczywistość bezpośrednio, ale i bardziej kompleksowo niż prasowa nota, materiału z zaznaczoną fabułą, bohaterami, dokumentu tworzonego z punktu widzenia reportera, związanego z dziennikarskim warsztatem terenowym, odnoszącego się do procesów, postaci, zjawisk realnych, powiązanych bezpośrednio z rzeczywistością odbiorcy. Brakuje ciągle kompleksowych opracowań tyczących reportażu, jego zakorzenienia w historii, odniesień do rzeczywistości, procesu odbioru.

 By rozpocząć analizę wspomnianego gatunku w "ogon´kowskich" wydaniach, musimy najpierw nakreślić kryteria doboru materiału. Wśród wielu niejednolitych definicji skłaniamy się ku opisowi Czesława Niedzielskiego, podług którego podstawą przedmiotowego odniesienia reportażu są rzeczywiście istniejący ludzie, ich zachowania, przekonania i doznania, ich działania oraz skutki i wytwory tych działań. Te obiektywne fakty ukazane są w reportażu jako autentycznie rozpoznane w konkretnym, określonym co do czasu i miejsca fragmencie rzeczywistości" 1. Niedzielski zwraca również uwagę na subiektywizm i indywidualizm cechujący omawiany gatunek. Pisze: "dążność do ujawnienia autorskiego punktu widzenia zbliża niekiedy narrację reportażową do prozy publicystycznej". Badacz podkreśla brak ścisłych reguł gatunkowych, a także swobodę kształtowania kompozycyjnego i stylistycznego. Wywodzi reportaż nie tylko z publicystyki, ale i z gatunków prozy fabularnej i odmian prozy dyskursywno-refleksyjnej (historiograficznej, socjologicznej, filozoficznej). We wspomnianym opisie znajdujemy więc indywidualizm, literackość, swobodę formalną, opis obiektów rozpoznawalnych w rzeczywistości. Do powyższej definicji należałoby na potrzeby analizy dodać takie cechy jak jasno zarysowana fabuła i nakreślenie głównych bohaterów/bohatera (nawet jeśli staje się nim jedynie narrator).

 By określić specyfikę analizowanych tekstów, należy jednak rozważyć jak fakt, że dokument z założenia bazuje na żywym materiale, żywych ludziach, sytuacjach istniejących, przekłada się na proces odbioru materiału, jak łączy się ze wspomnianą już funkcją perswazyjną tekstu. Reportaż opisuje jednostki, relacje odnoszące się do doświadczeń osobistych odbiorcy (lub mogące się do nich odnosić w przyszłości; tekst dotyczy obiektów uplasowanych fizycznie w przestrzeni czytelnika, zestereotypizowanych i wyzwalających określone emocje). Odbiorca konfrontuje obraz świata przedstawionego w sposób bezpośredni z własną wizją rzeczywistości, a w każdym razie może to zrobić potencjalnie. Oznacza to tyle, że czytelnik, nawet jeśli nie zna opisywanej sytuacji czy osób, to ma - choćby teoretycznie - możliwość porównać obraz ukazany w dokumencie z rzeczywistym (może na przykład odszukać kołchoz opisany w reportażu i porównać jego mieszkańców z bohaterami ukazanymi w tekście; nie ma takiej możliwości w przypadku literatury pięknej, na przykład - nowel Szukszyna; w pierwszym przypadku odbiorca porównuje ciągle świat przedstawiony z własną wizją i doświadczeniem - w drugim - w większym stopniu przyjmuje wizję autora jako zastaną; nawet jeśli obraz jest kontrowersyjny, czytelnik nie poddaje go w takim stopniu w wątpliwość w momencie samego procesu czytania).

 W przypadku dokumentu mamy więc do czynienia z innym rodzajem odbioru, bardziej emocjonalnym, mniej otwartym na argumenty. Dzieje się tak dlatego, że świat przedstawiony odnosi się bezpośrednio do świata czytelnika, utrwalonych już schematów i stereotypów. Poprzez opisywany obraz odbiorca buduje postawę autora, osadza ją w kontekście gospodarczym, politycznym - sprawdza czy jest zgodna z jego własnymi przekonaniami. Dokument odbierany jest więc jako głos w dyskursie społecznym (by pozostać przy poprzednim hipotetycznym przykładzie - dokument tyczący transformacji i sytuacji kołchozu odbiorca może badać na przykład pod kątem: lewica/prawica, proeuropejski/anyteuropejski, okcydentalizm/panslawizm, lobby kołchozowe/dyktat neoliberalny i tak dalej).

 Wspomniane zjawisko utrudnia utożsamienie się z bohaterem i opisywaną sytuacją. Inaczej dzieje się jednak, gdy dokument zaczyna oscylować w kierunku literatury i czytelnik przyjmuje najsamprzód system wartości autora, którego utożsamia z postacią literacką, kiedy - niejako roboczo, by współprzeżywać nakreśloną sytuację - przyjmuje nie tylko jego sposób argumentacji, ale akceptuje również dany w tekście zarys sfery emocjonalnej bohaterów. Odbiorca nie jest tak skory do natychmiastowej polemiki, lub odrzucenia "obcej/niesłusznej" wizji świata2 jak w przypadku tekstów publicystycznych, jeśli autor - sięgając do chwytów literackich - zawiera swoją wizję rzeczywistości w jednostkowym przykładzie, skupia się na skali mikro i wykłada własne przekonania analizując konkretne "małe" wydarzenia, opisuje je poprzez własny pryzmat. Mamy więc wtedy do czynienia - jak pisze Niedzielski - z prozą służącą opisowemu i dyskursywnemu ukazywaniu rzeczywistości, jednostkowemu jej widzeniu i opisywaniu3 . Do powyższego stwierdzenia należy jednak dodać bezwzględnie fakt kreacji autora jako równorzędnej z innymi postaci literackiej i co za tym idzie - używania chwytów charakterystycznych dla beletrystyki. Jeśli połączyć te czynniki z dydaktyczną funkcją reportażu, wyłoni się przed nami cecha, którą roboczo nazwać można perswazją literacką, a więc argumentacją zmierzającą do przekonania odbiorcy do własnej wizji świata, czy też - postawienia pytań i ukierunkowania myślenia czytelnika w pożądanym kierunku poprzez użycie określonych chwytów literackich, w tym: charakterystycznych dla beletrystyki i określony sposób prezentacji autentycznych zjawisk, przeżyć, emocji.

 Zanim przejdziemy do analizy, warto wyjaśnić motywację wyboru przedmiotu badań: tekstów reportażowych w "Ogon´ku", w tym wypadku prezentowanej na przykładzie elementów reportażu we wstępach i zakończeniach wywiadów z lat 1995-2001. Na potrzebę analizy wskazuje wspomniane już niskie nasycenie badawcze tekstów reportażowych. Stan badań okazuje się tym bardziej niezadowalający, jeśli rozpatrywać wspomniane zjawisko w kontekście dynamiki rozwoju gatunku: reportaż ewoluuje, przekształcają się struktury medialne. Wraz ze zmianami ustrojowymi, przebudowywaniem struktur społecznych i ekonomicznych, transformacją, zmienia się i funkcja społeczna dziennikarstwa 4 , w tym form granicznych, reportażowych, zmieniają się wreszcie częstość i obszary ich występowania. Reportaż pełni więc z samego swojego założenia niebagatelną funkcję społeczną, odchodzącą od pośledniej genezy dziennikarstwa. Co prawda sam wyraz "reporter", który na przykład w Polsce pojawił się w latach 70. XIX wieku, kojarzony był od początku z przekazywaniem skandali i z reguły oceniany negatywnie5 . Samo dziennikarstwo w swoim założeniu było rzemiosłem niskim. Jak podaje "Istorija russkoj żurnalistiki", słowo "gazeta" pochodzi od nazwy weneckiej monety6 . Opierając się na cytowanej pozycji: pierwsze gazety znaleźć można było w siedemnastym-osiemnastym wieku w punktach pocztowo-konnych w rejonach najlepiej rozwiniętych handlowo - takich jak Italia, Niderlandy. W gazetach można było wyczytać przede wszystkim informacje o towarach i ich cenach w poszczególnych miastach, krótkie depeszowe relacje z wojen i lakoniczne doniesienia o dziwach przyrody - kometach zwiastujących wojny, dwugłowych cielętach, okaleczonych dzieciach etc. Dziennikarstwo było więc - w odniesieniu do współczesnych realiów - skrzyżowaniem gazety reklamowej z brukowcem.

 W Rosji geneza dziennikarstwa jest inna. Pierwsza gazeta przygotowywana była w jednym egzemplarzu dla cara i zawierała raporty "dziennikarzy" dotyczące sytuacji w krajach zachodnich. W praktyce więc dziennikarstwo rosyjskie zaczęło się od wywiadowczych sprawozdań społeczno-politycznych i służyło przede wszystkim systemowi władzy7 . Z czasem - w wieku dziewiętnastym - zaczęły w Rosji powstawać niezależne "oczerki", które można porównać z późniejszą "prozą pogranicza powieściowego" (termin K. Wyki) i co podług Niedzielskiego stanowiło naturalną konsekwencję ewolucji dziennikarstwa8 . "Oczerki" były obszernymi szkicami opisującymi procesy społeczne i portretującymi typowych przedstawicieli mieszczaństwa, robotników, chłopów itd. (na przykład impresja - powrót z pracy i obiad w rodzinie robotniczej, czy perypetie prowincjonalnego korespondenta9 ) .Tak powstał alternatywny nurt dziennikarstwa - nierozerwalnie związany ze specyfiką rosyjskiej struktury społecznej - a więc wykształcenia się inteligencji. Warstwa społeczna nazywana "inteligencją" jest wytworem rosyjskim - alternatywnym wobec oświeconego mieszczaństwa funkcjonującego w zachodnich krajach demokratycznych. Inteligencja była warstwą mającą w założeniu służyć narodowi, wytyczać kierunek jego rozwoju, skazaną na prześladowanie ze strony aparatu władzy (carat, później system komunistyczny), poświęcającą się dla dobra warstw słabszych10 . Tak więc inteligencja ze swoim poczuciem misji, poświęcenia, odpowiedzialności za losy społeczeństwa, przy jednoczesnym wyzbyciu się roszczeń materialnych misję tę motywujących - nie znajduje odpowiednika w słowie: intelecuals. O statusie intelektualistów w Ameryce pisał między innymi Richard Hofstadter11 : "Specjalna trudność powstaje, kiedy mówimy o losie intelektu w społeczeństwie; wynika ona stąd, że zmuszeni jesteśmy mówić o intelekcie w terminach profesjonalnych, chociaż możemy uważać, że intelekt nie jest sprawą zawodu. Na ogół intelekt uważany jest za atrybut pewnych funkcji i zawodów; mówimy o intelektualiście, który jest pisarzem lub krytykiem, profesorem lub naukowcem, prawnikiem, księdzem itp. Jak powiedział Jacques Barzun, intelektualista jest to człowiek z teczką. Trudno obejść się bez tego atrybutu; status i rola intelektualistów wiążą się z całokształtem zawodów <<ludzi z teczką>>". I dalej: "W Ameryce jedno z pierwszych pytań odnoszących się do intelektu i intelektualistów dotyczy ich praktyczności". Wysoko wykwalifikowani pracownicy najemni - ludzie z teczką - nie będą jednak postrzegani jako warstwa, ogólnie akceptowana elita - współtworząca społeczną strategię. W przytoczonej strukturze nie ma miejsca na warstwę społeczną cechującą się poczuciem przodownictwa, poświęcenia, misji. W każdym razie nie tworzą jej intelektualiści, nie wchodzą w jej skład dziennikarze. Wspomniane fakty socjologiczne wpływają bezpośrednio na rolę dziennikarstwa, miejsce reportera w strukturze społecznej w trakcie transformacji, a co za tym idzie: również ewolucji dziennikarstwa rosyjskiego. Mirosława Marody wykazała, że zmiany mają "w wielu krajach Europy Wschodniej" charakter imitacyjny12 . Inne badania socjologiczne wykazują głęboki kryzys dotychczasowych elit13 . Tymczasem dyskurs autoteliczny - dotyczący kondycji i zadań grup zawodowych, elit, inteligencji, środowiska dziennikarskiego wreszcie - wymaga wysokiej świadomości i wyartykułowania własnej roli społecznej 14 . Tymczasem współczesne media oscylują w kierunku zmiany struktury, dziennikarzy przekształcając w większości w media workers, dostarczających zamówiony produkt, kreowany podług ceny rynkowej (jak u Ericha Fromma)15 . Kreowane obrazy - co tyczy także prestiżowych międzynarodowych agencji i opiniotwórczych tytułów (w coraz większym stopniu także: Reuters, BBC) nie tyle odzwierciedlają rzeczywistość zastaną "w terenie", co dopasowują ją do schematów i matryc - przygotowanych wedle klucza preferencji uprzywilejowanego odbiorcy (na przykład podług mechanizmów giełdowych)16 . Zamówiony materiał w terenie dostarczają stringerzy, pozornie "uwolnozawodowieni", w praktyce często dyspozycyjni i zależni od zleceniodawcy, dostarczający zamówiony produkt w postaci z góry sformułowanego cytatu, "wyszukiwanego", kreowanego, bądź stymulowanego podczas zbierania materiału w terenie. Zamawia zaś i obrabia materiał, dostosowując go do gotowych szablonów - wydawca - realizujący politykę firmy. Współczesne reguły ograniczają rolę jednostki, homogenizując produkty, dostosowując je do strategii redakcji i reguł rynkowych.

 Kwestię tzw. "nowego dziennikarstwa", jego odpersonalizowania i pozornego obiektywizmu porusza między innymi Tomasz Goban-Klas, pisząc: "krytycznie nastawieni badacze zwracają uwagę, że w istocie chodzi tu bardziej o dostosowanie się do specyficznych warunków działania amerykańskiego dwupartyjnego systemu politycznego, niż o rzeczywistą obiektywność informacji"17 . Dziennikarstwa "nowoczesnego" nie da się więc wiązać z warstwą inteligencji i wspólną misją scalającą środowisko, jako że w nurcie zachodnim warstwa inteligencji nie istniała.

 Nakreślenie powyższego szkicu makrosocjologicznego skutkuje zderzeniem dwóch obrazów - zaangażowanego, literackiego dziennikarstwa wyrastającego z genezy inteligencji, "prozy pogranicza" oraz ekspansywnego, wchodzącego między innymi do Rosji żurnalizmu "nowoczesnego", mającego swą genezę w dziennikarstwie zachodnim. W takim też kontekście należy umieścić analizę reportażu w "Ogon´ku". Reportażu, który zaszeregować można bez wątpienia do pierwszego nurtu, stanowiącego jednak - jak zostało już wspomniane - zjawisko dynamiczne, nie pozostającego obojętnym na współczesne procesy transformacji mass-mediów, stanowiącego składową szerszego dyskursu społecznego.

 Przytoczony kontekst przemawia za potrzebą głębokich badań naukowych nad reportażem i tą właśnie potrzebą należy tłumaczyć wybór obiektu analizy. Zanim przejdziemy do samych badań należy jeszcze podkreślić, że określenie dziennikarstwo "nowoczesne" jest rzecz jasna terminem roboczym, przyporządkowanym drugiemu nurtowi dominującemu współczesny rynek medialny w krajach poddanych transformacji ustrojowej, między innymi Rosji 18 .Podobnie roboczy termin stanowi określenie dziennikarstwa "alternatywnego", które alternatywę stanowiło najpierw dla oficjalnej prasy i propagandy caratu, by w latach 90. stanąć w opozycji wobec nurtu "nowoczesnego" i wobec współczesnych tekstów propagandowych, umieszczanych w "Ogon´ku w działach "specijal´nyj rieportaż", nie mających jednak w gruncie rzeczy z reportażem nic wspólnego (w każdym razie podług definicji przez nas stosowanej) 19 .

 Wybór do analizy tekstów z "Ogon´ka", jako tytułu ilustrującego badane zjawisko tłumaczyć należy niekwestionowaną pozycją pisma w historii prasy, jego bezpośrednimi powiązaniami z literaturą, konsekwentnym profilem, ukształtowaną grupą czytelników, stanowiącą krąg społeczny (tak jak nieformalnym kręgiem społecznym nazywają polscy socjologowie grupę czytelników "Przekroju")20 .

 Badany okres - lata 1995-2001 wiąże się z kolei z faktem, że jednym z narzędzi badawczych, odnoszącym się do sfery pracy terenowej dziennikarza, stała się obserwacja uczestnicząca skutkująca materiałem empirycznym zebranym przez nas w tych właśnie latach w pracy agencyjnej, jak i reportażowej (reporter miejski w stacjach komercyjnych i Polskim Radiu, stringer Reuters, reportażysta Tygodnika Powszechnego, I i III Programu Polskiego Radia, korespondencje i reportaże dla BBC, Polityki, Życia, Faktów, Radia Krasnojarsk, Abakan, feature dla National Gographic etc)21 .

 Teksty w "Ogon´kach" były klasyfikowane do dalszych badań jeśli spełniały założenia charakterystyczne dla roboczej definicji reportażu. W taki też sposób wyłonione zostały elementy reportażowe w wywiadach. Należy przy tym podkreślić, że badano systematycznie wszystkie teksty (bez względu na dział prasowy, niezależnie od sposobu zaszeregowania materiału przez samą redakcję). Po wstępnej selekcji przystępowano do dalszych badań, stosując charakterystyczną dla nauk społecznych metodę analizy liniowej, dostosowaną do potrzeb eksploracji reportażu. Z tekstów wyodrębniano zawartość informacyjną niesioną przez poszczególne zdania, wyszczególniono dominujące pola tematyczne. Materiały były więc analizowane po kątem: opisywanych postaci, statusu narratora, stylu wypowiedzi, prezentowanych obrazów, wartości realioznawczej, nasycenia/braku nasycenia literaturą (to znaczy elementami charakterystycznymi dla belestrystyki), występowania/braku elementów agitacyjnych, występowania/braku realizacji idei "małych ludzi" i sposobu, w jaki jest realizowana, wreszcie - relacji pomiędzy bohaterami.

 Wyjaśnienia tyczące kryteriów analizy należałoby uzupełnić tłumaczeniem idei "małych ludzi". Wspomniana idea - nawiązująca do rosyjskiej literatury, zakorzeniona w historii dziennikarstwa, świadcząca o samoświadomości reporterów, realizowana w tekstach poprzez autotelizm i refleksję zawodowo-osobistą, została wyodrębniona w wyniku szerszych badań, tyczących ogon´kowskiego reportażu jako takiego. Dla jej wyjaśnienia należy więc pozostawić jeszcze ogon´kowskie wywiady, będące przedmiotem zasadniczej analizy i dla ilustracji zjawiska przytoczyć reportażowy tekst Alieksieja Kosul´nikowa "Tierrorist, zalożnik cziesti" (Lead: "Takogo nie wychodilo w efir nikogda>>, - ubieżdal Ziul´kow <<żurnalistow>> iz bielorusskogo KGB, wziaw w zalożniki gruppu dietskogo sada")22 . W tym prostym, w surowy sposób konstruowanym tekście (niewiele odautorskich komentarzy, zgrzebny styl, klasyczna forma relacji), prócz walorów realioznawczych, obrazu białoruskiej prowincji budowanej z pomocą detali codziennego życia (eliektriczka, choziajstwiennaja sumka, stacja ŻD itd) odnajdujemy symptomatyczną dla ogon´kowskiego dokumentu ideę "zwykłych ludzi", realizowaną poprzez bohaterów tekstu, narratora, detale codziennego życia, niejednokrotnie zderzenie jednostki z systemem. Ideę świadomie zaczerpniętą z rosyjskiej dziewiętnastowiecznej literatury, na której dziennikarze budują tradycję reportażu. Przytoczmy pokrótce fabułę tekstu. Nasz bohater, Ziul´kow, terroryzuje przedszkole i odpala na końcu materiał wybuchowy "by ocalić honor". Wcześniej wypuszcza dzieci, które najbardziej płaczą, wzywa telewizję, każe dostarczyć swoją kartę chorobową. Dziennikarz odtwarza przebieg wydarzeń. Historia sięga 10 lat wstecz. Niedoszły narzeczony siostry głównego bohatera w zemście, że ta się z niego naśmiewała i odrzuciła go, mimo że nakazał swojej żonie aborcję, zostawił ją, oświadczył się miłości z młodych lat, postanowił odegrać się na bracie niespełnionej miłości, czyli Ziulkowie właśnie. Korzystając z układów i znajomości zamyka go w szpitalu psychiatrycznym (ważny detal realioznawczy, funkcjonowanie systemu). Rodzinie udaje się odnaleźć Ziul´kowa po 24 dniach. Przyszły terrorysta wychodzi z diagnozą: głęboki alkoholizm, degeneracja osobowości (badania są sfałszowane, Ziul´kow nigdy nie pił). Główny bohater, honorowy, rodzina z zasadami, zaczyna swą dziesięcioletnią walkę o sprawiedliwość. Chodzi po sądach ("kak obyczno - biezriezul´tatno" - s. 19), zwraca się bezskutecznie o pomoc do prasy. Kiedy zawodzą wszystkie inne możliwości, postanawia sterroryzować przedszkole i zmusić ekipę telewizyjną, by wysłuchała jego historii. W pewnym momencie orientuje się, że rozmawia nie z dziennikarzami, a przebranymi oficerami białoruskiej KGB. Odpala bombę, oficer strzela mu w głowę, wyrzuca ładunek wybuchowy przez okno (ma na to trzy sekundy), materiał detonuje na zewnątrz. Dziennikarz snuje refleksję, pisze o feralnym losie prześladującym rodzinę Ziul´kowych: "Możno skol´ko ugodno nazywat´ eto mistikoj ili priedrassudkami, no Alieksandr nie mog nie ponimat´, czto na oczieriedi - on". Reporter bada więc kulisy opisywanej sytuacji, wczuwa się w sytuację bohatera, opisuje zdarzenia częściowo z jego perspektywy ("nie mog nie ponimat´"). Autor szukając przyczyn tragedii oskarża między innymi dziennikarzy, napotykamy więc na charakterystyczny dla ogon´kowskiego dokumentu wątek autoteliczny. Pisze, że Ziul´kow terroryzował przedszkole, bo przez wiele lat nie mógł doczekać się pomocy od żadnego z dziennikarzy: "W to wriemia sriedstwa massowoj informaciji kak raz potieriali intieries k <<probliemam malien´kogo czielowieka>>, ostawiw ich Gogoliu, i uwlieklis´ woprosami uskorienija (zatiem - niezawisimosti, pozże - intiegraciji). Tiem wriemieniem cel´ - sniat´ zlopolucznyj dijagnoz - postiepienno priewratilas´ w smysl suszczestwowanija". W analizowanym materiale widzimy więc niezwykle ważny motyw, ideę opisu "małych ludzi", która - jak wykażemy - przeplata się przez wiele ogon´kowskich dokumentów, artykułowana w mniej lub bardziej bezpośredni sposób, manifestowana poprzez reporterskie poczucie odpowiedzialności za los bohaterów, autorefleksję. Wspomniana idea wiąże się bezpośrednio z samą genezą rosyjskiego reportażu, realizowaną już w oczerkach, postulowaną przez rosyjską inteligencję, wchłoniętą przez środowisko dziennikarskie.

 Po przedstawieniu motywacji badawczej, kontekstu społecznego, rysu historycznego, nakreśleniu kryteriów doboru materiału, przechodzimy do prezentacji roli elementów reportażowych w ogon´kowskich wywiadach. Reportażowe, niejednokrotnie literackie opisy znajdujemy we wstępach, czasem także zakończeniach rozmów. Opis wskazuje na okoliczności przeprowadzanego wywiadu, często także charakteryzuje postać, określa rodzaj relacji pomiędzy dziennikarzem a bohaterem rozmowy. W opisach znajdujemy określenia wartościujące, wyrażające stosunek emocjonalny reportera do opisywanej postaci, postawę, która potrafi zmieniać się w trakcie rozmowy. Dziennikarz występujący w tekście obserwuje, stara się zrozumieć, dziennikarzowi "wydaje się", dziennikarz "przypuszcza", poddaje w wątpliwość, wpada w zachwyt, boi się, czy też jest po prostu zmęczony, zniechęcony do wykonywanej pracy. Reporter staje się więc postacią literacką - tak jak i w wielu przytaczanych klasycznych ogon´kowskich reportażach. Jest postacią posadowioną w tekście na jednej płaszczyźnie z rozmówcą.

 Jako przykład może tu posłużyć wstęp do wywiadu Kiryła Żyrienkowa i Andrzeja Zachariewa "Wizit k dinamitu"23 . W samym leadzie autorzy eksponują elementy warsztatowe, ukazują proces poszukiwania tematu i zbierania materiału do tekstu, którego bohaterami sami się stają: "Zadacza była prostaja - pogoworit´ s samym sil´nym mużczinoj Rossiji. Priamo skażem - s atlietom. Pocziemu by niet? Futbolisty c tiennisistami wsiem uże nadojeli. A atliety - liudi jeszcze nie primiel´kawszijesia, intieriesnyje". Reporterzy umieszczają więc własne postaci w medialnym kontekście, określają społeczne zamówienie, które deklarują się zrealizować, następnie przedstawiają kondycję psychiczną interlokutora przed wywiadem, jego stosunek do reporterów, jednym słowem - kreślą dalej relację pomiędzy literackimi bohaterami tekstu: dziennikarzami i bohaterem wywiadu: "Golos w trubkie u <<samogo, samogo>> był niemnogo ustalyj, budto użie sobralsia otdochnut´ a tut kakije-to żzurnalisty objawilis´ I czego im po domam nie siditsia, kaczalis´ by luczszie. No my-to kaczat´sia nie chotim, my chotim intierwju". W podsumowaniu wstępu - co jak wykażemy dalej - charakterystyczne jest i dla innych ogon´kowskich materiałów, reporterzy drobiazgowo opisują sam sposób przeprowadzenia wywiadu, zadawania pytań, na przykład: "Woprosy my zadawali po oczieriedi, inogda pieriebiwaja drug druga, wstupaja s sobiesiednikom w spor i wsiaczieski otwliekajas´ na postoronnyje tiemy".

 Podobne zależności odnajdujemy i w innych tekstach, tyczących bardzo zróżnicowanej tematyki. Większość cechuje subiektywizm, tworzenie postaci literackiej reportera i plasowanie go na jednej pozycji z bohaterem wywiadu, literackie opisy, autorefleksja, diagnoza tycząca kondycji medialnej i zapotrzebowania społecznego, wreszcie: odnoszenie się do doświadczeń osobistych autora, częsta retrospekcja, a więc używanie środków, które mają uwiarygodnić postać dziennikarza (subiektywny osąd reportera poparty jest własnym życiem). Tak dzieje się na przykład w wywiadzie z byłym sekretarzem generalnym Afganistanu Babrakiem Karmalem24 . Reporter pisze: "1990 god. S naszej posliedniej wstrieczni proszlo piat´ miesiacew"25 . Dziennikarz buduje więc kontekst spotkania, wskazuje na poprzedzające okoliczności, podkreśla znajomość z rozmówcą, następnie poprzedza wywiad przedstawieniem okoliczności rozmowy, opisuje podchody z kagebistami, podsłuch na daczy, początek wywiadu w sadzie, wołgę za płotem, najprawdopodobniej również na podsłuchu. Później - używając ciągle czasu przeszłego charakterystycznego dla tekstów literackich - ukazuje własne warsztatowe błędy, próby wprowadzenia "lekkiego nastroju":
"<<Dlia razbiega>> ja zawożu razgowor o prieżnich postojal´cach etoj gebesznoj riezidienciji:
- Goworiat, ran´sze zdies´ żila Dolores Ibarruri?
- Do mienia etot dom zanimal rukowoditiel´ kompartiji Jemena. Otsiuda on ujechal na rodinu, i wskorie jego tam ubili.
- Wot widitie, - pytajus´ ja poszutit´ - nie nado, znaczit´ spieszit´ s otjezdom.
No on nie ulybnulsia, nie prinial szutliwogo tona:
- Naczniem, towariszcz żurnalist?
Razgowor poluczajetsia biez razminki, dielowoj i żestkij".

Dziennikarz nie ukrywa więc własnej niezręczności, postać reportera staje się poprzez to bardziej ludzka, zaczyna budzić zaufanie poprzez swą niedoskonałość. Ostrą wymianą zdań buduje szkicowy obraz zarówno swojej postaci, jak i surowego sekretarza. W materiale znajdujemy kolejne elementy opisu warsztatu - budujące postać narratora, jego zmagania z materią dziennikarską, ustalanie reguł gry, próba "wyczucia" rozmówcy. Autor - poprzez takie stwierdzenia (myśli reportera podczas zadawanych pytań), jak: "wsie, karty otkryty, prawila igry priniaty, wpieried!"26 przyciąga uwagę czytelnika, wzmaga napięcie, zaprasza odbiorcę do współprzeżywania rozmowy, przyjęcia wizji świata autora poprzez utożsamienie się z narratorem - chwyt oczywisty w przypadku literatury pięknej, nie tak jednoznaczny w dokumencie.

 Podobnie dzieje się na przykład w wywiadzie Siergieja Dadygina z Oksaną Gruszczuk "Nie liubliu kogda mnie zawidujut" (po raz kolejny narracja w czasie przeszłym, charakterystyczna dla literatury pięknej), gdzie we wstępie czytelnik bierze udział w opisanej z przymrużeniem oka pogoni dziennikarza za łyżwiarką: "Ona szla po koridoru dworca sporta, nie snimaja kon´kow. Mnie kazalos´ czto tak idti nie udobno, no Oksana na kon´kach pieriedwigalas´ po polu bystrieje, cziem ja w swoich botinkach. Odnako uskol´znut´ ot żurnalista olimpijskoj cziempijonkie wsie że nie udalos´" 27 . Po przytoczonych zdaniach zaczyna się klasyczny wywiad. Warto zwrócić uwagę na zwroty: "mnie kazalos´", "budto" - charakteryzujące nie tyle podmiot materiału - sportsmenkę, z którą prowadzona jest rozmowa, co narratora - jego wątpliwości, odczucia, spostrzeżenia. W tekście odnajdujemy więc znów warsztat dziennikarza, sytuację, w której prowadzona jest rozmowa, to co w "nowoczesnym dziennikarstwie" (definicja w poprzednim rozdziale) odrzuca się zwykle jako elementy zbędne, osobiste, pozamerytoryczne, eliminuje się je celem odpersonalizowania, sprowadzenia dziennikarza do roli narzędzia, przekaźnika, wykonawcy polityki redakcji, realizatora zestandaryzowanych szablonów tekstowych. Tymczasem w omawianych tekstach wspomniane elementy warsztatowe stanowią integralną całość, współtworzącą świat przedstawiony.

 Na zakończenie wywiadu czytamy: "W etot momient iz razdiewalki wyszel Jewgienij Płatonow: Oksana, my że spieszim! Nas dawno żdut. Nado kostiumy podbirat´. - A potom obratiwszis´ ko mnie, skazal: - Inteiriesno, czto ona wam nagoworila? Oksana woobszcze miliejszyj czielowiek. Muchi nie obidit - kogda u nieje choroszeje nastrojenije. No jeśli nastrojenije plochoje, luczsze jeje nie trogat´".

 Mamy więc do czynienia z uważną obserwacją otoczenia przez narratora, umieszczania w tekście elementów wykraczających poza formę wywiadu. Autor nie waha się wprowadzić do tekstu drugiego bohatera, ledwie zarysowanego, który pozwala dookreślić główną postać i zbudować pointę.

 Analogiczne cechy rozpoznajemy w kolejnych reportażowych wstępach do wywiadów. Zwykle w pierwszych zdaniach materiału odnajdujemy rys relacji pomiędzy reporterem a rozmówcą, sposób dotarcia do interlokutora, osobiste przeżycia towarzyszące wykonywaniu dziennikarskiego rzemiosła. I tak na początku jednego z wywiadów czytamy: "Woobszcze-to Alieksandra Gordona zastat´ na miestie oczien´ slożno. Oczien´ uż on w posliednieje wriemia wiezdiesuszcz. (...) Pierijodiczieski awtootwietczik na mobil´nom tieliefonie Gordona zatrawliennym golosom swojego choziajina soobszczajet: <<Gospoda, etot nomier mnie woobszcze nie prinadlieżit>>" 28 . Z krótkiego fragmentu dowiadujemy się więc, że reporter długo starał się dotrzeć do rozmówcy, że rozmówca jest zajęty, odczytujemy obraz reportera tkwiącego dłuższy czas przy telefonie i próbującego umówić się na wywiad, w nie pozbawionym ironii zdaniu znajdujemy sygnał specyficznego poczucia humoru rozmówcy. Zauważmy, że w kilku zdaniach wstępu wyławiamy informacje dotyczące zarówno dziennikarza, jak i interlokutora, niejednokrotnie postać dziennikarza jest nawet bardziej wyeksponowana.

 Często reporter w pierwszym zdaniu podaje własną charakterystykę rozmówcy, wnioski z rozmowy, która zostanie dopiero zacytowana. Wnioski płynące nie tylko z samych wypowiedzi, ale i ze sposobu zachowania interlokutora, jego otoczenia, również z doświadczeń reportera - nie związanych bezpośrednio z wykonywaną pracą dziennikarza. W ten sposób - podobnie jak w klasycznym reportażu, gdzie - jak wykazywaliśmy - narrator realizuje często ideę "zwykłego człowieka", stanowiącego jeden z elementów opisywanej rzeczywistości, tak i we wstępnych partiach wywiadów znajdujemy obrazy będące odzwierciedleniem nie tylko sytuacji bezpośrednio opisywanej , lecz sięgające szerzej - zanurzone w rosyjskich realiach poprzez osobiste doświadczenia autora. Zacytujmy początek wywiadu z Konstantinem Pulikowskim: "W niem tak stranno soczietajutsia bul´dożja chwatka, raznookraszennyj żyzniennyj opyt, prirodnaja soobrazitiel´nost´ i armiejskaja naiwnost´, czto wsie-to dajet udiwitiel´nyj splaw, kotoryj ja - bywszyj mietallurg - poslie wnimatiel´nogo rassmotrienija risknu nazwat´ blagorodnym"29 . Po raz kolejny odnajdujemy więc w pierwszych zdaniach informacje tak dotyczące rozmówcy, jak i samego dziennikarza. Co więcej - cechy tyczące głównego bohatera wywiadu mogą być odczytane jedynie dzięki życiowemu doświadczeniu reportera, wykraczającemu poza sferę dziennikarską. Nawet jeśli nasycony literackim opisem wstęp traktować na wpół żartobliwie, nie podlega wątpliwości, że narrator opiera legitymizację własnego statusu właśnie na osobistym doświadczeniu, budując charakterystykę wypowiada się nie tylko jako reporter, ale głównie jako były metalurg. Wspomniane zjawisko znajduje swe analogie na przykład w polskim dziennikarstwie do lat 70., 80., szczególnie widocznym w serii "Ekspres Reporterów", gdzie publikowane były zarówno obszerne, pracochłonne reportaże wcieleniowe dziennikarzy przyjmujących daną rolę zawodową czasowo, jedynie na potrzeby powstania tekstu (na przykład reportaż o malwersacjach finansowych pracowników Transmlecz o znamiennym nadtytule "Byłem kanalią" 30 ), jak i materiały "przeżyte do końca", w których najpierw pojawiało się osobiste doświadczenie, a dopiero potem zamiar napisania materiału, a więc bazą były przeżycia pozadziennikarskie, na przykład: przygnieciony finansowym krachem reporter, który próbuje wyjść z kryzysu otwierając z żoną warzywniak, bankrutuje i opisuje swoją próbę odejścia od zawodu reportera31 ; czy też: poproszony przez redakcję milicjant śledczy opisuje swoją najciekawszą sprawę. Omawiane teksty, popularne do końca lat 80., zaczęły w Polsce po transformacji zanikać, jako trudno podlegające standaryzacji, wymykające się prognozie odbioru przez "przeciętnego czytelnika", a także zbyt czaso- i przede wszystkim: zbyt kosztochłonne. Są wypierane przez "dziennikarstwo nowoczesne", zhierarchizowane, uporządkowane, z twardą strukturą agencyjną, lub też matrycą migawkowych, prostych informacji, zamówionych uprzednio przez redaktora składającego całość materiału. W ogon´kowskich materiałach zjawisko osobistych tekstów, eksponujących życiowe doświadczenie autorów, indywidualizm, subiektywną opinię, wreszcie: literackie, niestandardowe opisy jest reprezentowane znacznie szerzej. Dziennikarz nie unika w tekście metafor, porównań, podobnie, jak w reportażach klasycznych odsłania elementy warsztatu (właśnie w imię przytaczanej tylokrotnie potrzebie zanurzenia narratora w świecie przedstawionym). I tak, by pozostać przy omawianym wywiadzie z Pulikowskim, we wstępie czytamy: "Zadawat´ woprosy Konstantinu Pulikowskomy - (...) priedstawitieliu priezidienta po dal´niejszemu okrugu - wsie rawno czto obstrieliwat´ iz wintowki tank. Ty strieliajesz´ strieliajesz´ woprosami, a on priet i priet po namiecziennomu naprawlieniju, nie otkloniajas´, poka nie wygoworitsia. I tol´ko kogda mysl´ zakonczena, wsie associatiwnyje cepoczki projdieny, jego priamoliniejnoje dwiżenije możno sliegka podkorriektirowat´ udacznym wystrielom. Togda tank bieriet nowoje naprawlienije, nowuju tiemu i snowa priet naprolom do polnogo razrieszenija woprosa. Oczen´ nastupatiel´nyj gienieral... W obszczem, w intierwju ja bol´szinstwo swoich woprosow opustil, ostawiw lisz´ tie, na kotoryje gienieral adiekwatno rieagirowal". Jak widzimy, narrator czyni obiekt świata przedstawionego nie tylko ze swoich obserwacji interlokutora, nie tylko ze zmagań z opornym rozmówcą, ale i z procesu spisywania wywiadu, z jego obróbki. Tak więc reporter pokazuje jak usuwa niepotrzebne pytania, przetwarza tekst, w którym sam występuje.

 Kolejnym przykładem kilkuzdaniowej charakterystyki interlokutora, będącej jednocześnie refleksją po rozmowie, przemyśleniami własnymi reportera, jego wizją rzeczywistości, może być tekst Andrieja Archangielskiego "Elvis i piecznik" 32 . Autor zaczyna wywiad z perkusistą Elvisa Presleya od refleksji socjologicznej, przechodzi do retrospekcji, odwołuje się do osobistych doświadczeń, nie kryje rozczarowania rozmową, porównuje ją z bajkami o Leninie (kolejne nawiązanie do literatury i kultury masowej przy opisywaniu postaci realnej), charakteryzuje rozmówcę przed cytowaniem samego wywiadu: "U każdogo iz nas jest´ licznyj associjatiwnyj riad po imieni Dżon Lennon ili Dżim Morrison. (...) A wot Priesli w pamiati narodnoj priedstawiliajetsia cziem-to w rodie boga pokrytogo szokoladom. Zamieczali? (...) Wsiegda chotielos´ uznat´, kakim że parniem on był w diejstwitiel´nosti. Sowierszienno sluczajno za dwa dnia do wielikoj amierikanskoj tragiediji prijechal w Kijew drug i barabanszczik Priesli - Bill Linn, i ja brosilsia k niemu, nadiejas´ uslyszat´, nakoniec, <<Powiest´ o nastojaszcziem Elwisie>>. Ja sluszal jego i s każdoj minutoj wsie czaszcze lowil siebia na mysli: bog mój, daże czielowiek, kotoryj siemnadcat´ liet był riadom s Elwisom (!), naczinajet pierieskazywat´ mnie mify o Priesli, jazyk i siużety kotorych do boli napominajut sieriju mifow drugogo wriemieni - rasskazy <<Dietiam o Lieninie>>. Nastojaszczij Priesli udaliajetsia ot nas s kosmiczieskoj skorostju, i nam wsie trudnieje dognat´ jego". Warto odnotować, że autor nie ukrywa, że otrzymany materiał jest oderwany od rzeczywistości, wręcz przeciwnie - ukazując swoje własne przemyślenia, emocje: najpierw oczekiwanie ważnej rozmowy, potem rozgoryczenie i zdziwienie jej banalnością, czyni z rozbieżności pomiędzy światem realnym a konstruowanym przez interlokutora walor, ukazuje rozmówcę jako zmitologizowany wytwór show-biznesu.

 Warto odnotować, że w przedstawianych tekstach, szczególnie tych drukowanych po roku 2000, czyli przeformatowaniu gazety, coraz częściej idea "małego człowieka" jest realizowana poprzez postać reportera (w cytowanym powyżej wywiadzie postać najbardziej realną, "odbrązowioną", zwykłą stanowi właśnie dziennikarz, a nie perkusista, z którym przeprowadzana jest rozmowa). "Małym człowiekiem" staje się więc sam narrator. W wielu analizowanych tekstach reporter zaczyna także świadomie poszukiwać "zwykłych ludzi" w "wielkim świecie", który musi opisywać ze względu na zapotrzebowanie "przeciętnego czytelnika" (przypis tyczący przeformatowania Ogon´ka). Szuka go w bohaterach należących do średniej klasy, w gwiazdach, politykach. Co symptomatyczne, niejednokrotnie otwarcie stwierdza, że świat show-biznesu i wielkiej polityki odrywa się od realności, opisuje swoje zmagania z materią, z poszukiwaniem dokumentu w wykreowanych wizerunkach. Mamy więc tu po raz kolejny do czynienia z charakterystycznym dla "Ogon´ka" autotelizmem, opisywaniem zawodowych rozterek, a także: krytyczną analizą kondycji medialnej. Tak więc o ile we wcześniejszych materiałach - szczególnie reportażach klasycznych - bohater tekstu realizując ideę "małego człowieka" walczył niejednokrotnie z "wielkim systemem", o tyle w nowych materiałach reportażowych z "wielkim światem" zmaga się sam "mały reporter" - poddając w wątpliwość prawdziwość oficjalnych wizerunków, politykę promocji gwiazd, zmagając się z rozmówcami zasłaniającymi się mitem i oficjalnym komunikatem. Bodajże najwyrazistszym przykładem omawianego zjawiska jest wywiad Aleksandra Iwanskiego ze Swietłaną Chorkiną 33 . Autor zaczyna materiał od leadu zawierającego informacje tyczące postaci narratora, jego twórczych poszukiwań, mieszczącego wreszcie zwięzłą analizę medialnego kryzysu: "Na dniach ko mnie podoszel znakomyl żurnalist i skazal takuju sztuku, tipa, ni u kogo iz znamienitych liudiej niet duszi. <<Ponimajesz´, - goworil on mnie, - dusza, możet, i jest´, no ona probiwajetsia skwoz´ takije tolszczi pijarowskogo nalieta, tak slożno so znamienitym czelowiekom pogoworit´ zaprosto tak, za duszu... w intimnoj obstanowkie!>> Ja s moim koliegoj nie soglasien. Diejstwitiel´no, bol´szinstwo supierzwiezd - eto produkt pijara i raskrutki. Oni rabotajut na swój imidż, wyuczenno otwieczajut na zaranieje podgotowliennyje żurnalistami woprosy i liczno dlia mienia nie priedstawliajut nikakogo intieriesa. No! Sczastje jest´ na ziemlie - a sriedi zwiezd jest´ i tie, kotorych pijar nie portit i s kotorymi, nie smotria ni na kakuju zwiezdnost´, możno pogoworit´ po duszam... To jest´ oni ostajutsia prieżdie wsiego licznostiami! Wot s takoj licznostju ja niedawno i wstrietilsia. A zowut jeje Swietlana Chorkina, olimpijskaja czempijonka po gimnastikie, to jest´ ona nastojaszczaja zwiezda, no razgowor u nas poluczilsia wpolnie duszewnym i daże w czem-to intimnym...". W cytowanym retrospektywnym fragmencie bazującym na życiowym doświadczeniu autora pojawia się więc postać znajomego dziennikarza - nie związanego bezpośrednio z tematem tekstu. Dziennikarz stawia jednak tezę: gwiazdy medialne nie mają duszy, są wytworem polityki PR. Autor tekstu po części potwierdza diagnozę kolegi, nie chce jednak zgodzić się z determinizmem dziennikarza wieszczącego totalną dehumanizację powodowaną przez "nowoczesne dziennikarstwo" zdominowane marketingiem. Autor wywiadu - świadom swej misji - docierania Prawdy, dotarcia "do duszy", a więc wydobycia z bohatera "małego człowieka" szuka zwykłej rzeczywistości w ramach nowej polityki nakreślonej przez marketing redakcji, szuka jej wśród gwiazd. I znów, jak i w innych tekstach, dziennikarz odkrywa zawodowy warsztat, swobodnie porusza się pomiędzy formą wywiadu, reportażu, nie unika chwytów literackich, nim przejdzie do wywiadu, sięga po kolejną postać "wspomagającą", dookreślającą główną bohaterkę: "Ja prijechal k niej na bazu u oziera Krugloje. (...) Poka ja żdal na Swietlanu, niemnozko pogoworil s wachtierszej... (...) U nas że lagier´ strogogo rieżima... Użas polnyj... W szest´ wstajut - potom na trienirowku..."34 . Dalej zaś następuje opis rozmowy, początek wywiadu z zarysowaniem miejsca akcji, okolicznościami dialogu. Autor - jak zwykle - rysuje relację pomiędzy reporterem a bohaterką rozmowy. Relację - w tym wypadku - intymną, niedopowiedzianą, nakreśloną delikatnie w pierwszych zdaniach opisu: "Swieta siela na bol´szuju krowat´ i wieliela mnie prisiest´ riadom. Ja primostilsia toże s krajeszku - a czto dielat´? W takoj intimnoj obstanowkie naczinat´ razgowor riezwo nikak nie poluczalos´"35 . Następnie dziennikarz relacjonuje wywiad, by w kulminacyjnym momencie zapytać:
"- Wy iszczetie muża?
- Po-mojemu, iz mienia wyszla by oczen´ choroszaja żena... miecztatiel´no otwietila Swietlana i kak-to stranno posmotriela na mienia.
Tol´ko tut ja wspomnil, czto Swietlana po bol´szemu sczetu oczen´ molodaja diewuszka. Jej wsiego-to 22 goda... Mnie jeje stalo niemznożko żalko"
36 .
Jak widać - samo pytanie dziennikarza, choć sięgające sfery prywatnej, mieści się w klasycznej konwencji wywiadu. Dalej jednak jesteśmy świadkami relacji budującej się pomiędzy dwiema postaciami literackimi: reportera i młodej sportsmenki. Narrator używa subiektywnych określeń: dziewczyna mówi "rozmarzonym głosem", patrzy na niego "jakoś dziwnie". Dalej autor - używając czasu przeszłego cytuje własne myśli, zdania, które nie padły podczas realnej rozmowy, prezentuje prywatne odczucia, moment, kiedy uświadamia sobie, jak młoda jest jego rozmówczyni, następnie żal i współczucie wobec bohaterki, wreszcie sympatię. Te właśnie odczucia, zawarte w literackich, osobistych fragmentach determinują wymowę całego wywiadu, określając nawet tytuł tekstu.

 Podobnie dzieje się i w kolejnych najświeższych ogon´kowskich wywiadach. W materiałach odnajdujemy przetworzoną ideę "zwykłych ludzi" budowaną właśnie poprzez bliskość w relacji dziennikarz-rozmówca, eksponowanie sfery emocjonalnej, sentymentów, wspólnych przeżyć, w tym wspólnej przeszłości. Ideę widoczną także w poszukiwaniu "prostego życia" przez obu bohaterów tekstu, tak przez dziennikarza, jak i "odbrązowionego" rozmówcę. I tak na przykład w kolejnym wywiadzie Saszy Iwanskiego w legendą rosyjskiej sceny rockowej czytamy:"Slawa Butusow za posiednieje wriemia riezko izmienilsia. Siejczas on wystupajet namnogo rieżie, intierwju prakticzieski nie dajet, żiwiet w swojem skromnom Pietierburgie i starajetsia nie pokazywat´sia na glaza obszczestwiennosti. Doma liegienda russkogo roka wiediet sowsiem uż nieliegiendarnuju żizn´: spit, jest, wospitywajet dietiej (...). Butusow pieriestal byt´ rok-n-rol´szczikom i stal prostym poslusznym siemjaninom. I priszel k zamieczatiel´nomu wywodu: eto namnogo prijatniej i poliezniej!"37 . W tekście Władymira Czernowa znajdujemy zaś jeszcze bardziej wyraziste studium relacji pomiędzy reporterem a gwiazdą, relacji budowanej na wspólnej przeszłości, sentymentach konfrontowanych z dzisiejszym dniem, sytuacją zastaną podczas wywiadu: "Makariewicz, s tiech por kak my obszczalis´ posliednij raz, ostrig wolosy, s daczi, pochożej na stieklannyj grib, pieriejechal na daczu, pochożuju na tieriemok, no uże na druguju storonu Moskwy. I za stolom - nie druzja i podrugi, raspiewajuszczije chuliganskije piesni, a czetyrnadcatilietnij syn Iwan (...). Biessliedno isczezli sotni zasochszich roz, (...) widimo, pylal pieried pieriejezdom bol´szoj kostier. I szczenok Batia, smachiwawszij na miedwiedia podrostka, wyros za szest´ liet w takogo zwieriugu, czto sam mog by pri sluczaje usynowit´ miedwiedia. Chotia ostalsia takim że tiapoj i lopuchom, strasznym lisz´ tomu, kto rassmatriwajet jego czieriez szczel´ w zaborie. Srazu prinialsia za mnoj chodit´, topat´ nogami.
- Czego chodisz´, sobaka?
- O tiebia prinial za doktora. Toże s borodoj, rpijezżal dielat´ jemu ukol. Oczien´ sil´noje proizwiel na Batiu wpieczatlienije.
- On u tiebie jeszcze nie pojet: <<Liczno ja pri widie szprica ulybajus´ i szuczu?>>
- Tol´ko rukami jego nie trogaj! Radi Boga! Potom nie otmojesz´!
Ja wytaszczil ruki iz nieprolaznych Batinych lochm, obniuchal i otprawilsia k umywal´niku. Nie moguczij psinyj duch lisz´ sliegka oslab.
- Tak wot on cziem wragow s nog sszibajet!"
38 .
Dalej zaś zaczyna się wywiad. W cytowanym fragmencie znajdujemy reportera i jego rozmówcę jako dobrych znajomych, wywiad staje się spotkaniem po latach, rozmową toczoną na innej niż w przeszłości daczy - niepodobnej już do szklanego grzyba, w innym czasie, rozmową pozbawioną odgłosów moskiewskiej imprezy, chuligańskich pieśni przyjaciół i przyjaciółek, setek zaschniętych kwiatów. Interlokutor stał się zwykłym domatorem. Stałym elementem rzeczywistości i jednocześnie centralnym punktem wstępu do wywiadu staje się pies Batia, choć i on jest już wyrośnięty i śmierdzi "zwalając z nóg wrogów". Pozornie pozamerytoryczne, osobiste informacje, "warsztatowe" perypetie dziennikarza biegającego do umywalki, by zmyć z dłoni psi smród, budują kontekst późniejszej rozmowy, mówią o przeszłości Makariewicza, ukazują jego zwykłe życie, dom, rzeczywistość, w której jest zanurzony. Poprzez banalne żarty, codzienność, fizjologię - pokazują "małych ludzi".

 Dziennikarz szuka więc zwykłego życia, prawdziwej, nie "pijarowskiej" rzeczywistości, dzieli się prywatnymi wspomnieniami, odwiedza znajomych, odkrywa część prywatnej rozmowy. Zdarza się i tak, że sfera prywatna i zawodowa całkowicie zlewają się w jedno, dokument staje się osobistą, wyjątkową relacją tyczącą codziennego, pozaprofesjonalnego życia reportera. Tak dzieje się w przypadku tekstu Michała Pozdniajewa, który - zmuszony przez redaktora naczelnego - przeprowadza wywiad z własną małżonką: "Poetessa Wiera Pawlowa. Niekotoryje sczitajut, czto ona - litieraturnaja mistifikacija. Czto jeje nie suszczestwujet w prirodie. Wiera Pawlowa nie dopuskajet k siebie żurnalistow. A nam tak dawno chotielos´ s niej pobiesiedowat´... I tut wyjasnilos´: w <<Ogon´kie>> rabotajet jeje muż. Glawnyj riedaktor wyzwal jego k siebie i skazal: ´Michail! Iditie i woz´mitie u Wiery intierwju!´ I Michail poszel... A kuda jemu było diewat´sia?!". W przytoczonym leadzie znajdujemy odniesienie do świadomości społecznej, legendarną postać poetki, jej postawę wobec mediów, wreszcie - obraz redakcji, która (poprzez lead, a także notatkę służbową od zrozpaczonego dziennikarza do redaktora naczelnego39 ) stała się również elementem świata przedstawionego, animującym rzeczywistość, stanowiącym czynnik sprawczy, siłę zmuszającą reportera do eksploracji nowych, nie opisywanych zwykle sfer rzeczywistości, do rozmowy z własną żoną - wywiadu z samego założenia zaangażowanego, nieobiektywnego, pogrążonego w emocji. Materiał staje się więc kulminacją postulowanego oparcia reporterskiego rzemiosła na życiowym, często pozadziennikarskim doświadczeniu, budowania więzi z rozmówcą, więzi autentycznej, nie traktowanej w sposób utylitarny, nie stymulowanej jedynie na potrzeby tekstu, a wynikającej z samego życia autora. Omawiany rodzaj dokumentu dotyka więc obszarów realności znacznie szerszych, niż te zakreślone przez samą formę dziennikarską, mieści w sobie więcej niż li tylko medialne wydarzenie. Powtórzmy: osią wydarzeń staje się relacja pomiędzy bohaterami a reporterem, relacja zaangażowana, daleka od bezstronności.

 Można zastanawiać się jakie znaczenie ma opisywane zjawisko, co stanie się, kiedy osadzimy w szerszym kontekście społecznym i kulturowym fakt, że reportażowy tekst ogon'kowski opiera się na sferze emocjonalnej, osobistej, w której prywatne relacje potrafią stać się centralną osią fabularną, a wydarzenia medialne stanowią jedynie pretekst do dokumentowania międzyludzkich relacji. Można próbować porównać omawiane teksty z coraz bardziej dominującą formą "współczesnego dziennikarstwa", wykraczającego poza swoją funkcję agencyjną, determinującego także formę dokumentu, który przekształca, pozbawiając je warstwy literackiej, opierając się na utrwalonych, skanonizowanych strukturach, oddzielając rolę zbierającego materiał od roli wydawcy składającego całość tekstu, wprowadzając równolegle postulaty obiektywizmu i bezstronności, ale i podporządkowania doboru tematyki i konstrukcji materiału, wreszcie języka opisu polityce marketingowej zakładu produkcyjnego jakim staje się redakcja. Można próbować porównać analizowane teksty zdominowane trudną do zmierzenia i wartościowania prywatną emocją z tekstami "nowymi" - w których tworzywem staje się medialne wydarzenie - mierzalne, możliwe do uplasowania na skali ważności, rynkowej wartości określanej cytowalnością, wydarzenie z założenia jak najmocniejsze, sensacyjne. Warto próbować plasować ogon'kowskie teksty w szerszym medialnym kontekście, tak jak konieczna jest głębsza analiza samego materiału, rozszerzenie go na teksty stricte reportażowe, wreszcie poszukiwanie reportażowych elementów w innych niż wywiad formach. Dalszego doprecyzowania wymaga idea "małych ludzi", jej osadzenie w kontekście historycznym, zarys jej ewolucji - na koniec: miejsce w rzeczywistości współczesnej. Takie badania będą też kontynuowane.








Przypisy


  1  Literatura Polska. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1985, t. II, s. 280.

  2  Definicja obcego, Benedyktowicz.

  3  Literatura Polska t. II, s. 281.

  4  T. Goban-Klas, o zróżnicowaniu dziennikarstwa; Niedzielski - ewolucja reportażu.

  5  Literatura Polska t. II, s. 281.

  6  Istorija russkoj żurnalistiki.

  7  Interesującym przykładem wspomnianego zjawiska jest tekst Piotra Tołstoja, który w swojej relacji przejeżdżając przez Warszawę podawał wplecione w tekst informacje o układzie fortyfikacyjnym miasta.

  8  Literatura Polska t. II, s. 281.

  9  Uspienski, Oczerki i rasskazy.

  10  Bugucka, Mandelbaum.

  11  R. Hofstadter,O niepopularności intelektu, w: W. Górnicki, J.Kossak (red.), Superameryka 1. Szkice o kulturze i obyczajach, s. 137

  12  Marody tłumacząccharakter zmian imitacyjnych pisała: "zewnętrzny charakter czynników inicjujący przemiany społeczne na poziomie mikro - jeszcze wyraźniej daje o sobie znać, gdy weźmiemy pod uwagę, iż owe struktury organizacyjne nie stanowiły wytworu jednostkowej lub grupowej innowacji, lecz były przeniesieniem wzorów instytucji charakterystycznych dla społeczeństw zachodnich"; M. Marody, Kulturowe aspekty zmiany społecznej w Polsce, w: M. Marody (red), Między rynkiem a etatem. Społeczne negocjowanie polskiej rzeczywistości, Warszawa 2000, s. 39.

  13  Na przykład: I. Pańków, Szkic do portretu zbiorowego elity, w: I. Pańków, W. Wesołowski (red.), Swiat elity politycznej, Warszawa 1995, s. 169.

  14  Problemy kondycji dziennikarstwa, społecznej roli tekstu poruszał między Józef Kuśmierek w swoich zbiorach reportaży, np.: Kuśmierek J., Obecny, Londyn 1991, s. 320

  15  Grzegorz Markowski pisząc o współczesnym rynku i fundamentalnej zasadzie wymienności towarów i cytuje Fromma: "<<Orientacją merkantylną nazywamy (...) taką , której korzenie tkwią w traktowaniu siebie jako wartości wymiennej>>. (Fromm) dodaje również, że <<skoro sukces zależy głównie od tego, w jaki sposób sprzedaje się swoją osobowość, siłą rzeczy musimy traktować siebie w swym własnym odczuciu, jako towar lub raczej jednocześnie i jako sprzedawcę, i jako towar na sprzedaż>> "; G. Markowski, Jak odnieść sukces i pozostać uczciwym, w: Marody M. (red), Między rynkiem a etatem. Społeczne negocjowanie polskiej rzeczywistości, Warszawa 2000, s. 130.

  16  Mechanizmy kreowania depeszy, a także zasad zbierania informacji (unikanie rozmów telefonicznych, szczególnie zaś wywiadów internetowych) prześledzić można w fachowej literaturze Reutersa. Wspomniane zasady - szczególnie na polu zbierania materiału, przestają być jednak przestrzegane. Pozycje reuterowskie wskazują także na procedury "awaryjne", a więc hierarchizację - stringer, dziennikarz, wydawca etc.; np.: Strupczewski J., Vademecum dziennikarza. Reuters, Warszawa 2000

  17  Goban-Klas T. Media i komunikowanie masowe. Teorie i analizy prasy, radia, telewizji i Internetu, Warszawa-Kraków 2001, s. 162.

  18  Na niejednoznacznośćterminu nowoczesność, niebezpieczeństwo normatywizmu i "manowce instytucjonalnego fetyszyzmu", stojące przed badaczem próbującym opisać "nowoczesność" i jej "europejski" kontekst zwracał uwagę między innymi Goran Therborn. G. Therborn, Drogi do nowoczesnej Europy. Społeczeństwa europejskie w latach 1945-2000, Warszawa-Kraków 1998, s. 12.

  19  Wspomniane zjawisko ilustruje szereg tekstów tyczących wojny w Czeczenii, czy powiązanych z rosyjskim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych; na przykład pozbawiony fabuły, konkretnych bohaterów, nie bazujący na pracy terenowej, a na materiałach specsłużb tekst Siergieja Gul´ko, "Griaznyje" dieng´i, Ogoniek, 15(4446), apriel´ 1996, s. 4-5.

  20  Krag społeczny, Przekrój

  21  Publikacje własne

  22  OBRAZ: PROWINCJA Ogoniek, 26(4457) ijun´ 1996 Alieksiej Kosul´nikow, Tierrorist, zalożnik cziesti, s. 18-19

  23  OBRAZ: ELEMENT REPORTAZOWY < WSTĘP DO WYWIADU < ELEMENT WARSZTATU Dział: Czudnyje liudi Ogoniek, 10(4685), mart 2000 Kirill żyrienkow, Andriej Zachariew, Wizit k dinamitu, s. 55

  24  OBRAZ: WSTĘP DO WYWIADU - ELEMENTY REPORTAŻU - ELEMENT WARSZTATU Dział: Podrobnosti Ogoniek, 43(4718) oktiabr´ 2001 Wladimir Sniegiriew, Uznik Sieriebriannogo Bora, s. 13-16.

  25  Ibidem, s. 13.

  26  Ibidem, s. 14.

  27  Ogoniek, 15(4446) aprel´ 1996 OBRAZ: wywiad - wprowadzenie i zakończenie, Sport Siergiej Dadygin, Oksana Gruszczuk: <<Nie liubliu kogda mnie zawidujut>>, s. 90-91.

  28  OBRAZ: WYWIAD Ogoniek, 39(4714) sientiabr´ 2001 Wadim Samodurow, Wolk s otkrywajuszczimsia rtom, s. 45

  29  OBRAZ: WYWIAD Ogoniek, 47(472) nojabr´ 2001 Alieksandr Nikonow, Konstantin Pulikowskij: Mir glazami polprieda, s. 14 Dział: bol´szyje liudi

  30  S. Slubowski Z pamiętnika konwojenta, "Ekspres Reporterów", Warszawa 1988, s. 3-47.

  31  M. Machnacki, Jak zostać ajentem, "Ekspres Reporterów", Warszawa 1984, s. 3-40.

  32  OBRAZ: ELEMENTREPORTAZOWY < WSTĘP DO WYWIADU < ELEMENT WARSZTATU Dział: Muki zwu Ogoniek, 40(4715), oktiabr´ 2001 Andriej Archangiel´skij, Elvis i piecznik, s. 48

  33  OBRAZ: WSTĘP DO WYWIADU < ELEMENTY REPORTAZU < OSOBISTE < WARSZTAT < SUBIEKTYWIZM - ZWYKLI LUDZIE < A SYSTEM < JĘZYK Dział: <<Ogoniek>> - sport Ogoniek, 43(4718) oktiabr´ 2001 Alieksandr Iwanskij, Swietlana Chorkina. Sportsmienki potriasajuszczije żeny! Potomu czto oni striemiatsia k prostoj żizni, s. 56-59

  34  Ibidem, s. 57.

  35  Ibidem, s. 58.

  36  Ibidem, s. 59.

  37  OBRAZ: ELEMENT REPORTAZOWY < POCZATEK WYWIADU < POSTULOWANE ZWYKŁE ŻYCIE Dział: Muki zwu Ogoniek, 10(4685), mart 2000 Sasza Iwanskij, Kajf sorokalietniego siemjanina, s. 41.

  38  OBRAZ: WYWIAD, PORTRET Dział: Filosofija uspiecha Ogoniek, 47(4722) nojabr´ 2001 Wladimir Czernow, Takim Makarom, s. 29

  39  We wstępie do wywiadu znajdujemy notę: "Slużebnaja zapiska. Riedaktor! Ja wypolnil twoje poruczenije... Bojus´, intierwju tiebia razoczarujet. Wiera nie zachotiela goworit´ pro to, czto wyzywajet naibolieje liubopytstwo. (...) Wiera nie choczet goworit´ ni o cziem - kromie togo, czto jej każetsia ważnym w dannyj momient, citiruja swojego liubimogo Martina Bubiera: <<Intieriesnoje nie ważno>>. Riedaktor, ona molczit inogda czasami! Naszi dieti nazywajut eto: <<mama w prostrakciji!>> Każdoje utro zaliezajet ona w kipiaszczuju wannu, poslie czego zapisywajet dwa-tri stiszka. Dwa-tri dnia nie zapisywajet - boliejet... No daże to, czto ja smog iz Wiery wyżat´, a pri cztieniji rasszifrowki naszich razgoworow otstojat´ s bojem, dlia mienia - podwig Piataczka! Tak czto, riedaktor, primi Wieru Pawlowu takoj, kakowa ona jest´ i nie zabud´ pro mienia..."; Ibidem, s. 29.







 wydanie: październik, 2002    strona główna

 

© dziennikarze wędrowni