*archiwum*

LATO 2005      


 roczniki  strona główna


wydanie ukazało się 1 sierpnia 2005 roku

Słocza
adam płociński, tekst
zuzanna morawiecka, rysunki

Kiedy Paweł zarobkował hodując króliki, zdarzyło mu się oszukać człowieka. Oddając skórkę do skupu, ukrył jej wadę. Wyszedł ze skupu i zaczął się bać. (Bałem się, że jak będę Boga prosił o coś, to nie będę wysłuchany, bo mi zaś szatan powie: „Tyś okradł człowieka”.) Wrócił więc i przyznał się do oszustwa.

***

Ten, co zrobił taką krzywdę...
monika gierko-libicka

Babcia też przychodzi do ośrodka. Witam się z nią i widzę, jak bardzo jest zdenerwowana. Po zajęciach klęka przed Adrianem. Ten siedzi na ławce i patrzy na nią z łagodnym uśmiechem. Babci po policzkach płyną łzy. Chłopiec nic nie mówi.
– Przynieść ci hulajnogę w czwartek?
- pyta babcia. Adrian odwraca głowę…

***

Fantomy
jan janusz morawiecki

-REPORTAŻ RADIOWY

Tu nie ma sentymentów. Każdy kilogram to żywa gotówka. Taki świniodzik to czysty pieniądz. Ale jeden ze zwierzaków swojego protoplasty – pełnego pasji profesora – po prostu nienawidzi.

***

Teatr Pawlika
jędrzej morawiecki, tekst
maciej skawiński, zdjęcia

Trzeba się decydować: w teatr się wchodzi albo nie. Tu jest ciężka harówka. Piotrek to wszystko wie, nie gra pierwszy rok i pewnie też ma nadzieję, że inwestycja się zwróci, że objazdy wypalą. W końcu aktorzy są dorośli, wchodzą we wszystko razem z obawą przed biedą i nadzieją na radość żywego, eksperymentalnego teatru. Jarmarcznej budy na tarpanie.


List do komunisty
hermann hesse

Jeśli jeszcze nawet autor „Wilka Stepowego“ mógł mieć pewność, iż komunizm stanowi jedyną drogę ratunku, innych dróg bowiem nie było, to dzisiaj, po samobójstwie komunistycznej utopii, wszystkie szerokie drogi zdają się prowadzić donikąd, zaś „zmartwychwstały“ kapitalizm dzięki nowoczesnym środkom komunikacji zwiększa swój zasięg. I podobnie jak wtedy, również dzisiaj niezależni twórcy zdają się nie być pożądani.

***

Gospodarka ekologiczna w komunitaryzmie
ruediger heescher

Jest rzeczą niezrozumiałą, dlaczego podstawowe artykuły żywnościowe, jakie produkowane są w każdym regionie, muszą być rzucane na szeroko rozumiany rynek europejski. Dlaczego np. mleko z "Muensterland" musi być dostępne nawet konsumentom w Austrii albo Bawarii? Czyżby Bawarczycy sami nie produkowali wystarczająco dużo mleka? Czy może mleko w Bawarii nie jest wystarczająco dobre, i dlatego trzeba tam sprowadzać mleko z okolic Muenster? Tak nie jest.


***

Konwersja
jędrzej morawiecki

Jestem w rozdarciu pomiędzy własną rodziną a Nauczycielem. Życie się splątało, Igorku – rzuca Sasza. – Oni nie chcieli tu żyć, przyjechali tylko popatrzeć i spakować dobytek z powrotem do wagonu. Ale poszli za mną.
Miasto się zmienia, bije puls życia. Dzieci się rodzą. – mówi w końcu wolno Igor. - Świat, który tworzy Nauczyciel zaczyna się już przejawiać na zewnątrz. Mimo że stoją jeszcze namioty, domki z polietylenu, widać już fundament Nowego Świata.
Sasza przekrzywia głowę i uśmiecha się słabo. Igor kopie butem żyzną, ciepłą ziemię. Ma smutną twarz.


***

W oko
zuzanna morawiecka

***

Karczma

Marchewka z curry
joanna morawiecka

Bliny
magda skawińska

Chleb poprzedni
zuzanna morawiecka




listy i komunikaty

wydanie ukazało się 1 sierpnia 2005 roku


w ę d r o w i e c  ©  d z i e n n i k a r z e  w ę d r o w n i

---hamburg---poznań---warszawa---wrocław---