jesień/zima'06

strona główna
str.1



Utowarowienie dysydenta

jędrzej morawiecki


 

Sekta wissarionowców powstała na początku lat 90. Skąpe informacje dotyczące genezy wspólnoty odnajdujemy głównie w centralnej, ciągle uzupełnianej pozycji wspólnoty – w „Ostatnim Testamencie”. Te same informacje co w wizji kanonicznej odnajdujemy również w raportach władz rosyjskich. Wedle tych źródeł milicjant drogówki Siergiej Torop jechał na początku lat 90-tych (dokładny rok nie znany) trolejbusem i zrozumiał nagle, że jest Chrystusem. Przybrał imię Wissarion i zaczął przemierzać ziemie byłego ZSRR głosząc Słowo. Wedle tej relacji w wędrówce pomagali mu gromadzący się wokół niego uczniowie – między innymi Wadim Riedkin, spisujący „Ostatni testament”, a także pułkownik KGB Mikołaj Polikarpowicz, który woził go służbowym samochodem i organizował spotkania z użyciem infrastruktury Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Sam Siergiej Torop do pracy w milicji trafił z polecenia poprzedniego zakładu pracy. Organy administracji państwowej nie podają informacji o działalności Toropa na przestrzeni dwóch lat poprzedzających ogłoszenie się przez niego Chrystusem. Nie odnajdujemy również takich informacji w „Ostatnim Testamencie”.

W połowie lat 90-tych na południu Kraju Krasnojarskiego powstała wspomniana Zona wraz z najbardziej zanurzonym w lesie, oddalonym o dwa dni marszu od pierwszej wioski Nowym Jeruzalem. Na Górze Suchej, wokół której zbudowano Nowe Jeruzalem, nazywane również Miastem Słońca, a także po prostu Miastem, mieszka Wissarion wraz z uczniami. Sam Wissarion wydaje się mieć przede wszystkim znaczenie symboliczne. Jest nominalnym sednem władzy i deklarowanym przywódcą duchowym.

W Zonie mieszka około pięciu tysięcy osób[1]. Liczba ta zwiększyła się od 1999 roku, kiedy zaczynaliśmy prowadzić badania we wspólnocie, o dwa tysiące osób. Jednocześnie zmniejszyła się liczebność osób skupionych w siedemdziesięciu filiach/centrach wissarionowców rozrzuconych po byłym Związku Radzieckim. W roku 1999 władze sekty szacowały liczbę członków w Zonie i sympatyków filiach na około 15 tysięcy. Ta liczba nie została zaktualizowana do roku 2004. Obserwacja sekty pozwala jednak stwierdzić, że część młodszych sympatyków i wyznawców sekty skupionych w filiach została „zassana” przez Zonę, podczas kiedy na zewnątrz zostało wielu ludzi starszych, niezdolnych do pracy i życia w surowych warunkach tajgi. Jednocześnie z napływem nowych wiernych – nastawionych na mniej radykalną zmianę stylu życia niż pionierzy pierwszego okresu – mamy do czynienia z masowym odpływem dzieci wissarionowców, które przyjechały do Zony z rodzicami w latach 90-tych, i które w przeważającej większości nie wierzą w Chrystusa-milicjanta, podobnie jak nie wiążą swojej przyszłości z tajgą.

Sama Zona składa się z następujących wiosek: Pietropawłowki, Czeriemszanki, Guliajewki i Żarowska. Ostatnia wioska nie jest zelektryfikowana i zasiedlają ją oprócz dwóch świeckich rodzin wissarionowcy. Starowiercy, którzy żyli we wsi przed wissarionowcami, wynieśli się głębiej w tajgę wraz z przybyciem nowych osadników. Podczas pieszych wędrówek Żarowsk stanowi bazę noclegową i kończy pierwszy dzień marszu przez Zonę. Kolejnego dnia marsz wiedzie przez Chutor Chlebnogo, nazywany także Chutorem Łotewskim, wprost do Nowego Jeruzalem (latem, kiedy błota na zimowym szlaku utrudniają marsz, szlak wiedzie górską ścieżką ponad chutorem). W 2004 roku Wissarion nakazał wykarczowanie drzew i poszerzenie dolnej, zimowej drogi oraz budowę drewnianych chodników na niektórych odcinkach górskiej ścieżki. Prace wykonywane przez wiernych i uważane za „boski trud” w znaczny sposób usprawniły transport na Górę (to jest do Miasta). Osady i wsie są skomunikowane poprzez stacje CB-radia. Transport z artykułami do zamieszkanego przez 50 rodzin Miasta odbywa się kilkoma samochodami ciężarowymi, którymi dysponuje sekta – mniejsze uazy i gaziki często nie są w stanie pokonać niektórych odcinków drogi. Członkowie sekty opisując pierwszy, pionierski okres rozwoju Zony używają często sformułowania: „czas euforii”, który wiąże się z silnym fanatyzmem i bezgraniczną wiarą w utopię równości i boskości Zony, stanowiącej wyspę szczęśliwości w morzu ciemnego i nieszczęśliwego Świata. Po roku 1999 zaczęła się nasilać komercjalizacja sekty i silny rozwój jej infrastruktury. Jednocześnie zliberalizowano zasady diety, zmieniając ją z wegańskiej na wegetariańską. Zatarciu uległy również bardzo rygorystycznie przestrzegane wcześniej zasady dążenia do samowystarczalności, odrzucania produktów wytwarzanych na zewnątrz (czyli w Świecie) – szczególnie produktów żywnościowych. Zmiękczono również postulat bezpośredniej wymiany usług i odrzucenia systemu finansowego. Sekta zdołała jednak zalegalizować własny, utopijny system edukacji, pomijający całkowicie zjawiska wojen i  przemocy, zyskując akceptację ministerstwa edukacji. Wspólnota wchłonęła również kilka gwiazd rockowych i popowych, a także kilku znanych na Białorusi i w Rosji wysokich rangą wojskowych i pracowników ministerialnych. Nie uległy zmianie stosunkowo dobre i częste kontakty z władzą lokalną i centralną. Nie zmienił się w czasie funkcjonowania sekty sposób percepcji rzeczywistości Zony.

Wszyscy respondenci dzielą postrzeganą rzeczywistość na Zonę i Świat (mir), czyli wszystko, co poza Zoną.

Analiza zastanej rzeczywistości skłania do nakreślenia następującego modelu:

 

1Otoczenie(( 2Kuragino(( 3Zona)) 2Kuragino)) 1Otoczenie

 

„Otoczenie” to wszystko co dalej niż powiatowe Kuragino (prócz rozproszonych wissarionowych wiosek poza Zoną), to asfaltowa droga, świat, a więc: zarówno Abakan, chakaskie świeckie wioski, jak i przybysze z Moskwy, Zachodu etc. Abakan – stolica Chakasji – ma dla części wiernych większe znaczenie niż Krasnojarsk, dlatego że jest miastem lepiej z Zoną skomunikowanym.

Nie uległa zmianie od początku funkcjonowania sekty jej zdecydowana orientacja na współpracę z mass-mediami, w których wspólnota jest stosunkowo dobrze reprezentowana. Sekta wissarionowców, wyrosła obok takich silnych ruchów dysysdenckich jak na przykład Białe Bractwo, okazała się od nich znacznie trwalsza. Jako grupa religijna nowego typu – monitorująca wewnętrzne i zewnętrzne uwarunkowania, reagująca na nastroje mieszkańców Zony i jednocześnie odpowiadająca na popyt rosyjskich i zachodnich mass-mediów, zdołała uniknąć jednoznacznego stygmatu sekty totalitarnej i utrwaliła się w rzeczywistości rosyjskiej jako specyficzna hybryda ugrupowania bazującego na tradycji ruchów starowierczych i „łżechristowszcziny” z nowoczesnym ruchem eksploatującym sferę symboliczną popkultury. Sekta kompiluje więc dowolne elementy potocznego dyskursu religijnego i ideologicznego, odwołując się do socrealizmu, ogólnie akceptowalnych „wielkich tematów kultury rosyjskiej”, sięgając po ikonę Jana Pawła II, a także przekuwając na komunikaty ezoteryczne wątki paranormalne, ufologiczne i łącząc je z potoczną wiedzą o buddyzmie, islamie, judaizmie. Sekta wissarionowców wydaje się przy tym być zorientowana przede wszystkim na zarządzanie informacją i kontrolowanie kanałów komunikacyjnych.

 

Mechanizm werbunku bezpośredniego

 

Każdy z respondentów mówi o tym jak zetknął się z informacją o Wissarionie i jak związał się z sektą. Opisy te możemy odnaleźć w analizach wypowiedzi autobiograficznych opowiadających o życiu bezpośrednio przed momentem konwersji. Na specjalną uwagę zasługują jednak dwie wypowiedzi – nie analizowane przez nas podczas prezentacji wywiadów biograficznych: obie należą do respondentów, którzy osobiście zajmowali się werbunkiem bezpośrednim (to znaczy głoszeniem „Słowa” w Świecie i poprzez nie – pozyskiwaniem nowych członków i sympatyków wspólnoty). Należy przy tym zaznaczyć, że prezentowane wypowiedzi będą mieć jedynie charakter pomocniczy. Jak zadeklarowaliśmy na wstępie – wywiady biograficzne analizowane są przez nas pod kątem zawartych w nich światów przedstawionych i zachodzących pomiędzy nimi interakcji (badana jest więc funkcja deklaratywna, a nie konfrontacja wizji respondenta z rzeczywistością). Nie jesteśmy więc w stanie na przykład porównać opisu werbunku z użyciem środków służb specjalnych (wypowiedź Mikołaja Polikarpowicza) z rzeczywistym sposobem agitacji, tak samo jak nie wiemy czy realne reakcje osób agitowanych pokrywały  się z opisem Saszy Brusinowa. Dzieje się tak dlatego, że wydarzenia opisywane przez respondentów odnoszą się do czasu wcześniejszego niż moment rozpoczęcia badań nad wspólnotą. Wspomniane wypowiedzi traktujemy jednak jako materiał badawczy pozwalający na choćby częściowe odtworzenie rzeczywistego mechanizmu werbunku ze względu na ich szczegółowy opis, dużą wiarygodność i przede wszystkim – jako że nie wydają się one być modelowane przez ośrodek władzy symbolicznej (a więc zdają się odzwierciedlać raczej wizję rzeczywistą niż kanoniczną)[2].

W pierwszym przypadku Sasza Brusinow mówi: „Czekałem, aż w Moskwie zaakceptują moje zwolnienie z armii. Przez dwa lata dostawałem pensję oficerską, a do pracy już nie chodziłem. Po dwóch latach podpisali, zostałem wolnym emerytem. I wtedy całkowicie oddałem się niesieniu dobrej nowiny. Jeździliśmy po wioskach, miastach, od Wysp Kurylskich do Bajkału. Gdzie nas zaprosili tam jechaliśmy. Najważniejsze było to zaproszenie. Nikomu niczego nie narzucać, nie nauczać przemocą. W ciągu dwóch lat objeździłem z nowiną wszystko, co mogłem objeździć. A potem zacząłem myśleć jak dojechać do Zony. W każdym mieście było co najmniej jedno spotkanie z ludźmi, którzy już cos znaleźli. A skoro znaleźli, to niczego innego nie potrzebowali. Sprawiali wrażenie otwartych, ale we wnętrzu byli jak jeże, niczego już nie przyjmowali. Brali w ręce jedyną wtedy dla nas księgę, Ewangelię, zadawali masę pytań. Ja byłem gotów na takie sceny i na każdy przykład z Biblii pokazywałem drugi – przeczący pierwszemu. Człowiek niby zapędzony w kozi róg, ale szukał dalej, znów pytał i tak wszystko mogło trwać trzy, cztery, pięć godzin, bez sensu. Ja cierpliwie wyjaśniałem im, wiele godzin. A oni: "wszystko rozumiemy, wszystko w porządku, ale my już znaleźliśmy". A ja: "My też znaleźliśmy. Czekaliśmy i doczekaliśmy się. Życzymy wam tego samego. Bo przecież też oczekujecie Chrystusa. Czekajcie, wszystko dobrze, kiedyś też się doczekacie"[3]. Jak widzimy, opisywane zdarzenia odnoszą się do czasu po konwersji, ale przed wyjazdem do Zony. Respondent przyjął więc rolę misjonarza i dystrybuował na zewnątrz Zony komunikaty władzy symbolicznej. Respondent mówi o deklarowanym braku przymusu i odżegnuje się od prozelityzmu (doktryna Wissariona mówi również o tym, że nikogo nie można zmuszać do przyjęcia wiary), wskazuje, że misjonarz jeździł na zaproszenie, że spotykał się z wyznawcami innych sekt i ruchów religijnych i że droga przez niego proponowana nie jest jedyną akceptowalną (to stwierdzenie pojawia się także u innych respondentów, mówiących nawet o „wielości Chrystusów”; nie jest ono zgodne z wizją kanoniczną; sam Sasza Brusinow pięć lat później będzie już mówił o degradacji wszystkich nie wierzących w Wissariona – bez względu na ich postępowanie[4]). Wyodrębnione elementy potwierdzają również inne wypowiedzi, a także materiał stanowiący bezpośredni zapis werbunku z 2004 roku (V wyjazd)[5].

Kolejna wypowiedź wiąże się z wykorzystywaniem przez sektę  struktur Świata w celu agitacji (choć nie wykluczona jest tu również relacja zwrotna). Chodzi tu głównie o struktury administracji rosyjskiej. Respondent, który mówi o swojej konwersji, pracował wedle swoich słów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, szkolił pracowników służb specjalnych w Krasnodarze (taki status zachował w Zonie, takie informacje potwierdzają również władze rosyjskie)[6]. Mikołaj Polikarpowicz mówi: „Ujrzałem Nauczyciela i zacząłem aktywnie uczestniczyć w ruchu wissarionowców w Krasnodarze. Możliwości miałem oczywiście o wiele większe niż inni, bo tam przede wszystkim – jak powiedzieć – rybacy, jeśli rozumiecie co mam na myśli. Ja zorganizowałem transport, spotkania w pałacu kultury. W 1995 roku udało mi się spotkać z Nauczycielem twarzą w twarz. Woziłem go samochodem po kraju. Sam siedziałem za kierownicą, czasem mój kierowca. Głównie ja, chciałem być bliżej Nauczyciela, zobaczyć jak się zachowuje. Bo mój wewnętrzny obraz Chrystusa nie wiązał się z nim w żaden sposób. Zatrzymał się u nas w mieszkaniu. Był u nas cztery dni, razem z Wadimem. I przychodził  nie kończący się potok ludzi. Zachodzili, do stu za jednym razem. Wissarion mówił godzinę, dwie. Znowu sto, on znowu mówił. Głowa pękała, ludzie trudni: i magowie i co tylko zamarzysz. A on spokojnie siedział, odpowiadał. Przychodzili również przedstawiciele administracji, także z UWeDe, z wydziału do spraw religii. Mieszkaliśmy w domu elitarnym, dla wierchuszki. Ludzie siedzieli na trawnikach, korzystali ze służbowej komórki w milicyjnym samochodzie. Miałem służbową wołgę i zachodni służbowy, woziliśmy Nauczyciela, brałem na wyjazdy kierowcę z UWeDe. Nikt złego słowa nie powiedział. Wiedzieli w wydziale co się dzieje, ale nikt nawet nie zapytał. A wszystko działo się na ich oczach”.

Cytowana wypowiedź świadczy o przypisywaniu wpływowym respondentom[7] roli współtwórców polityki PR i współkreowania przez nich mechanizmu agitacyjnego sekty (potwierdzają to wyniki badań z obserwacji uczestniczącej: do takiej aktywności są – jak mówiliśmy – zachęcani również uprzywilejowani dziennikarze). W omawianym przypadku – jak wynika z wypowiedzi respondenta – rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zabezpieczało sekcie transport i miejsca spotkań. Prezentowany mechanizm wpisywania się w zewnętrzne struktury i współdziałania z instytucjami oficjalnymi jest wielokrotnie opisywany również w „Ostatnim Testamencie”. Podobnie jak w innych analizowanych wypowiedziach biograficznych respondent akcentuje akceptację środowiska zawodowego (w tym przypadku być może nawet stymulację jego działań poprzez instytucję). Dodatkowego kolorytu przydaje wypowiedzi opis magów i innych rozmówców związanych ze sferą paranormalną. Również ten szczegół realioznawczy pokrywa się z ogólną wizją wyłonioną w wyniku analizy wywiadów biograficznych jak i obserwacji agitacji w akcji (oba wyniki świadczą o dużym nasyceniu rosyjskiego  dyskursu ezoteryką)[8].

 

Werbunek bezpośredni jest realizowany również poprzez organizację spotkań z przedstawicielami wissarionowców – mieszkańców Zony. Spotkania takie aranżowane są poprzez wyznawców sekty mieszkających w Świecie. Skierowane są głównie do osób przyjmujących już system symboliczny ruchu. Zebrania owe nasycone są pod względem komunikacyjnym elementami ezoterycznymi, mieszczą w sobie jedynie część elementów polityki PR adresowanej do osób nie zwerbowanych. Tak więc oprócz folderowych wizji raju (ziemi obiecanej – tj. Zony) pojawiają się na zebraniach konkretne kwestie organizacji nowego życia po konwersji. Problemy owe rozwiązywać ma autorytet – a więc przedstawiciel Zony – jako ten, który przebywa bliżej Nauczyciela. Podajmy przykłady zarejestrowanych momentów zebrania w Petersburgu. W prezentowanych scenach osobą prowadzącą zebranie i jednocześnie reprezentująca Zonę jest Igor Nowikow:

„Kobieta: Na modlitwie siostra zlewa się z Bogiem...

Igor: Dawaj konkretną sytuację: podchodzi mąż...

K: Mówię ci dokładnie, jak było. Siostra na zebraniu powiedziała, że w trudnej sytuacji zwraca się bezpośrednio do Boga. I wyniknął spór; ja jako prowadząca to spotkanie przerwałam ten spór, a teraz sama nie wiem...

I: Podaj konkretnie, szczegóły.

K: Jeśli w trudnej sytuacji zlewasz się z Nauczycielem...

I: Żona płonie – to jest konkretna sytuacja.

K: ...I siostra mówi, że ona w tym momencie zwraca się bezpośrednio do Boga. Czy to jest dopuszczalne? Czy tylko przez Nauczyciela możemy łączyć się z Bogiem?

I: Nie ma problemu. Jeśli zyskasz spokój w duszy to wszystko jest w porządku. I tu  Duch i tam, co to za różnica...”.

W prezentowanej scenie Igor rozmawia z kobietą prowadzącą zwykle spotkania sympatyków sekty. Zadaje ona pytania, na które Igor powinien znać odpowiedzi – jest nośnikiem komunikatów ośrodka władzy symbolicznej – formalnie – w świadomości uczestników spotkania jest namaszczony przez Chrystusa. Igor domaga się konkretyzacji sytuacji – to również typowy mechanizm stosowany przez ośrodek władzy symbolicznej – wszelkie rozważania abstrakcyjne mają być sprowadzone przez pytających do konkretnego zdarzenia. Prawo do rozważań natury ogólnej mają jedynie przedstawiciele ośrodka władzy symbolicznej – w przypadku samodzielnego doszukiwania się ogólnych prawideł poprzez samych wiernych – pytania są poprzez przedstawicieli władzy odrzucane jako pejoratywnie pojmowana „filozofia”. Należy tu odnotować, że moderator – przedstawiciel Zony – staje się stanowczy i autorytarny w przypadku rozmów dotyczących pytań o postulowany model zachowania . Osoba namaszczona przez Wissariona – w praktyce zbliżona do ośrodka władzy symbolicznej i jednocześnie identyfikowana jako składowa ikona lepszego, postulowanego świata  (Zony) – wpływa na zachowanie uczestników spotkania, domagając się określonej techniki wypowiedzi i rozumowania. Jego żądania są kategoryczne, wypowiedzi budowane są ze zdań z użyciem trybu rozkazującego (mamy tu do czynienia z powielaniem wzorca ośrodka władzy symbolicznej na niższe szczeble komunikacji – Igor przejmuje styl wypowiedzi Wissariona[9]). 

Rozmówcy modelują sytuacje związane z ezoteryczną komunikacją –nieprzekładalną na realne doświadczenie: kobieta pyta, czy Nauczyciel jest jedynym kanałem komunikacji z Bogiem. Pytanie zostaje przez moderatora zlekceważone (oznacza to również, że ośrodek władzy symbolicznej nie ma najprawdopodobniej jasnej wykładni dotyczącej tej kwestii). Istotniejsze okazuje się przekazanie informacji o organizowanym Święcie eksportowym, o wysiłku organizacyjnym związanym z przygotowaniami. Również w tym przypadku uczestnicy spotkania zadają pytania ezoteryczne. Dekoderem, pozwalającym na odszyfrowanie rzeczywistości ma być znów moderator – przedstawiciel Zony:

„Kobieta: Słyszałam, że na Święcie nie będzie twardego porządku występujących artystów. Czy oznacza to, że poziom świadomości jest tak wysoki, że każdy występujący wie, kiedy wyjść na scenę? (...) Bo jak Nauczyciel mówił o mrowisku, że każda mrówka wie co i kiedy ma robić.... Uradowałam się, że to jest już możliwe.

Igor Nowikow: Na razie to jeszcze tego nie ma. Brak jeszcze kolektywnej świadomości. Ale zobaczymy, święto wszystko pokaże. Przez te trzy dni wszystko okaże się jasne”.

Jak widzimy, respondentka wierzy w nie określony bliżej, ezoteryczny poziom świadomości członków Zony, zespolonych wspólnotowo znacznie silniej, niż członkowie społeczności mieszkający w Świecie. Swoją wiarę opiera na pogłoskach i anonimowych komunikatach (być może dystrybuowanych także przez ośrodek władzy symbolicznej) a także na słowach Nauczyciela. Moderator po raz kolejny nie daje konkretnej odpowiedzi na pytanie – tak dzieje się w przypadku większości pytań ezoterycznych. Prezentowana scena obrazuje również po raz kolejny utopijność wizji Zony w świadomości sympatyków sekty mieszkających w Świecie (wizja mrowiska traktowana jest dosłownie). Widzimy również, że elementem spajającym ośrodek sekty poza Zoną jest również wiedza niejawna i wiara w przywilej odkrywania nowej rzeczywistości, a więc w czerpanie profitów komunikacyjnych pozwalających na zbliżenie się do Nauczyciela. Konkretne staje się natomiast w rozmowie Święto jako wysiłek organizacyjny (moderator sprowadza abstrakcyjne rozważania do tej właśnie sfery).

Zebrania dostarczyć mogą również informacji dotyczących życia Zony – na przykład odwołania duchownych, głosowań, nominacji, przyjmowania kolejnych mieszkańców do Miasta, czy też ich wykluczania. W tym ostatnim przypadku przytoczyć można następującą wypowiedź Igora, pełniącą rolę pouczającej przypowieści: „Był ostatnio taki problem, poważna sprawa. Żona powiedziała, że chce iść na tańce. Mąż ją puścił, ale powiedział, że ma wrócić przed dziewiątą. Ona się roztańcowała i wróciła przed jedenastą. No i na zebraniu małżonkowie postawili swój problem, bo wynikł spór. Bracia i siostry rozpatrywali ich problem, zdania były podzielone, nie wiadomo było jak żonę ukarać. Koniec końców wysłano pytanie do Nauczyciela. Przyszła z Góry odpowiedź: krnąbrna żona musi opuścić Miasto, bo naruszenie jest bardzo poważne. A mąż – jeśli bierze za nią odpowiedzialność – musi zejść razem z nią na dół”[10]. Pouczająca historia, nasycona  walorem dokumentalnym (dotyczy realnych ludzi, potencjalnie identyfikowalnych przez słuchaczy), zostaje przyjęta śmiechem i manifestowaną aprobatą ze strony zebranych. Rozpatrując wypowiedź pod kątem badawczym, należy zwrócić uwagę na mocno wyeksponowaną w wypowiedzi kwestię upośledzenia roli kobiet w Zonie, potwierdzoną poprzez obserwację uczestniczącą i stanowiącą normę, akceptowaną i pożądaną przez wissarionowców[11]. Analizowana wypowiedź obrazuje również mechanizm decyzyjny sekty: w warstwie deklaratywnej podkreślana jest wola kolektywna i funkcja doradcza przywódcy duchowego. Formalnie decyzję podejmują mieszkańcy Miasta po „podpowiedzi” Nauczyciela (подсказка). Obserwacja uczestnicząca wskazuje na rozbieżność mechanizmu deklarowanego i realnego: podczas kiedy wizja postulowana kładzie nacisk na kolektywność i  niekwestionowany autorytet Nauczyciela jako doradcy, to realne zachowania świadczą o tym, że demokratyzm Miasta jest fasadowy, to znaczy „podpowiedzi” mają w praktyce jedynie charakter nakazowy. Co istotne: Nauczyciel również tutaj pozostaje jedynie ikoną – nie wiemy skąd w praktyce płyną nakazy (Wissarion nie pojawia się na zebraniach, „podpowiedzi” są wedle deklaracji przesyłane i odczytywane przez członków realnego ośrodka władzy). Analiza omawianego elementu zebrania przemawia więc znów za tezą o rozbieżności deklarowanego i realnego schematu decyzyjnego. Ośrodek władzy sekty opiera się głównie na monopolizacji władzy symbolicznej i możliwie trwałym opanowaniu wertykalnego kanału komunikacji: Świat ßà Zona (wsie) ßà Zona (Miasto) ßà Zona (Góra).

Koncentrując się na omawianej sytuacji, należy odnotować, że we wszystkich zapisanych momentach spotkania z sympatykami sekty w Petersburgu utrwalany jest dośrodkowy model przestrzenny: członkowie koła wissarionowców czują się najbardziej upośledzonymi i oddalonymi od postulowanej rzeczywistości – dlatego, że pozostają w Świecie. Igor staje się autorytetem przez sam fakt bycia mieszkańcem Zony – jest więc zbliżony do ikony-Nauczyciela. Może autorytarnie rozstrzygać kwestie ezoteryczne i praktyczne, poucza zebranych i jednocześnie w zamian dostarcza informacji o życiu w Zonie i o Wissarionie: zebranie pełne jest szczegółowych informacji o konkretnych mieszkańcach wspólnoty w tajdze, dotyczących detali z codziennego życia, drobnych spraw bytowych.  Wszyscy mieszkańcy Zony stają się dla uczestników spotkania „idolami na dystans”, nie osiągalnymi w danej chwili, możliwymi do zidentyfikowania w rzeczywistości w bliżej nie określonej przyszłości (to znaczy zebrani nie wyjeżdżają do Zony, ale wiedzą, że kiedyś mogą się stać członkami społeczności tworzącej „lepszy świat”). Wszyscy mieszkańcy Zony stanowią składowe postulowanej wizji, odnoszą się do ikony centralnej, czyli Wissariona. Również moderator rozmowy – Igor – stanowi ikonę-zamiennik – jest namacalnym przedstawicielem lepszego świata. Stanowi on pomost pomiędzy rzeczywistością rozmówców a postulowaną wizją. Świat postulowany zakreślają w przestrzeni dwa punkty: punktem zewnętrznym, a zarazem łącznikiem z realnością jest Igor, punktem dośrodkowym, ideałem – Wissarion.

 

Kolejnym, najbardziej szczegółowo przez nas zbadanym, mechanizmem werbunku bezpośredniego jest marketing wśród osób w żaden sposób nie związanych z sektą. Marketing na rzecz grupy jest przeprowadzany podczas wyjazdów reprezentantów Zony – delegowanych z Miasta (rzadziej z innych, bardziej peryferyjnych części Zony) w Świat: albo jedynie w celu prowadzenia werbunku albo też wykonujących te zadania przy okazji innych czynności (takich jak zakupy towarów dla wspólnoty, czy wizyty w urzędach, np. w UWD[12]). Osoby prowadzące agitację są wyposażone przez wspólnotę w materiały kolportowane wśród osób wykazujących zainteresowanie ezoteryką i religią (a więc potencjalnych nowych członków sekty). Materiały takie to: ulotki, broszury (np. wyciągi z publikacji przypisywanych Wissarionowi), kasety wideo: najczęściej obrobione spoty reklamowe ukazujące Ziemię Obiecaną w tajdze i Wissariona jako ikonę (jego wypowiedzi są przy tym skrótowe, teledyskowe). Osobną kategorię stanowią publikacje wideo i audiofoniczne, które są zapisem spotkań z Wissarionem – te kasety kolportowane są  wśród osób, które słyszały wcześniej o Nauczycielu, lub też prowadzą własną eksplorację ezoteryczną (kasety takie pojawiają się na zebraniach członków innych sekt, a także na spotkaniach osób zajmujących się zjawiskami paranormalnymi, ufologów itd.). Trzon perswazyjny stanowią jednak barwne materiały reklamowe. Oprócz kaset mogą być nimi na przykład foldery przypominające prospekty turystyczne, skupiające się na formie wizualnej, mieszczące nie tyle szczegółową interpretację rzeczywistości, co ofertę wyjazdu do Zony, połączenia przyjemności duchowej z fizyczną (przyroda, ekologia, autorytet Nauczyciela, ucieczka od Świata). Intensyfikacja publikowania i kolportażu tego typu materiałów wydaje się być pozytywnie skorelowana z komercjalizacją sekty: pierwsze wyjazdy nie wykazały w ogóle opisywanego mechanizmu perswazyjnego (w 1999 roku zaobserwowano agitację w mniejszych grupach – wśród osób nastawionych na poszukiwanie duchowe; analiza na poziomie wywiadów biograficznych mówi prócz tego o bezpośrednim marketingu samego Wissariona, jego wyjazdach na tournee). Trzeci wyjazd dostarcza wyników świadczących o budowie infrastruktury turystycznej sekty[13], ponownym wiązaniu ekonomicznym wspólnoty ze Światem[14] i pracy nad kolorowymi, barwnymi wydawnictwami[15]. Ostatnie dwa wyjazdy przynoszą zaś głównie materiał pozwalający na analizę werbunku ukierunkowanego właśnie na osoby z zewnątrz, nastawione nie tyle na radykalną zmianę stylu życia, co na wizyty w Zonie i ewentualne wejście do wspólnoty na bardziej liberalnych zasadach, lub też traktowania Zony jako obszaru pielgrzymkowego. Do takich właśnie odbiorców kierowane są barwne foldery, pozwalające między innymi na wzmocnienie funkcji perswazyjnej rozmów prowadzonych przez agitatora.

Werbunek bezpośredni realizowany poprzez wyjazdy agitacyjne został przez nas zbadany na przykładzie Igora Nowikowa, któremu towarzyszyliśmy podczas jego pracy misyjnej w Petersburgu, w trakcie podróży koleją transsyberyjską z Moskwy do Abakanu, a także w momentach, gdy Igor asystował grupie pielgrzymkowej zmierzającej do Zony i Miasta (V wyjazd, 2004). Należy przy tym podkreślić, że obserwowane sytuacje są przez nas interpretowane pod kątem ich funkcji perswazyjnej i jako takie stanowią fakt neutralny. Nie jest naszym zamiarem ocena respondenta, badanie szczerości jego wypowiedzi, czy jego intencji. Kiedy więc stwierdzamy, że zaznajomienie się agitatora z rozmówcą i poszukiwanie wspólnej płaszczyzny zainteresowań pozwala na pozyskanie zaufania osoby werbowanej, zwiększa perswazyjność bezpośredniego przekazu agitacyjnego, nie oznacza to, że w świadomości agitatora prowadzone przez niego rozmowy są czystą manipulacją, że są nastawione jedynie na efektywność działania, że pozbawiono je pierwiastka emocjonalnego, czy potrzeby kontaktów międzyludzkich. Niemniej wszystkie te elementy nie stanowią przedmiotu naszych badań. Skupiamy się  - powtórzmy raz jeszcze – na mechanizmie werbunku i jedynie przez taki pryzmat komunikacyjny obserwujemy rozgrywane sytuacje.

Igor Nowikow podczas trzydniowej podróży koleją transsyberyjską swoją aktywność skupiał głównie na agitacji realizowanej w dwóch wagonach sypialnych II klasy (otwarta плацкарта[16]), a także na peronach podczas postoju pociągu.

Jako pierwszy przykład podajmy rozmowę agitatora z dziećmi, jadącymi w tym samym wagonie. Nowikow wykorzystywał do  rozmowy folder reklamowy, agitację rozpoczął jednak od gry w karty. Później zadawał pytania wstępne:

„Igor: A wy w której szkole, w dziewiątce, dziesiątce?

Chłopak: W dziewiątce.

I: W jakim mieście?

Ch: W Barnaule.

I: Zajmujesz się jakimś sportem? Nie? Dlaczego?

Grają dalej, Igor śpiewa.

I: Siedem pik”

Następnie agitator dokończył grę i rozpoczął agitację, korzystając z foldera sekty:

„Igor: A oto nasz Nauczyciel duchowy, a tu siejemy żyto. Wszystko pięknie, na konikach, bez traktorów.

Chłopak: Jak kiedyś.

I: Tak. Bo skończy się na świecie benzyna...

Ch: Mówią, że ropy starczy na 20 – 25 lat

I: Tu chram stoi na wodzie, Srebrzanka z brzegów wystąpiła, musieliśmy pływać na łódkach. Jak Wenecja. A oto cedrowy symbol Miasta, dwa anioły ze skrzydłami. A oto ludzie wspinają się na Górę... Ołtarz Ziemi, tu święci się wszystkie krzyżyki, tu błogosławione są nowonarodzone dzieci. Wielka dzwonnica(...) A to śnieżna zima, trzeba było domki odkopywać. (...)

A tu olejne obrazy Nauczyciela. Owoce jak żywe, chciałoby się je zjeść. Granaty, cytryna, świeca płonie – dymek idzie, wszystko żywe.

Ch: Prawdziwe.

I: Jakby człowiek dopiero co wstał, świecę zagasił. A tu każdego ranka śpiewamy psalmy w Kręgu i idziemy do pracy. Tu trzech naszych duchownych: były muzyk, pułkownik wojsk atomowych i robotnik... (...)

Budujemy całe miasto, bez zamków,  skobli, bez krat, żelaznych drzwi. Niedźwiedzie tam u nas chodzą. Kiedyś kąpałem się w rzece Tabrat, patrzę – wielki niedźwiedź, zaległ 20 metrów ode mnie. Ja do niego: dawaj, zwolnij drogę. Poszedł w tajgę, mnie strach obleciał, że chce mnie z drugiej strony podejść. Niedźwiedź tylne łapy ma długie, przednie krótsze. Lepiej uciekać przed nim w dół. Pod górę szybko cię dogoni. Zwykle jak zwierza nie przestraszysz to cię nie ruszy.

Do dziewczynki: Lubisz czytać bajki? Marzysz o czymś? Ja chciałem pojechać na wyspę, gdzie żyją Papuasi i żeby było dużo bananów, żeby same palmy rosły, a ja bym z Papuasami biegał. Żeby zimy nie było, same kokosowe orzechy, banany. Odpłynąć w morze daleko na łódce i żeby delfiny podpływały. A ty jakie masz marzenia?

Dz: Sama nie wiem.

I: Trzeba marzyć. Tuż przed snem zaczyna chodzić wyobraźnia. Widzisz obrazy. Teraz ludzie przestali marzyć, bo jest telewizor. Siadasz, coś ci pokazują, przestajesz marzyć.

Dz: My nie mamy telewizji.

I: Dzięki Bogu. A śpiewać lubisz? U nas też: ciągle tylko śpiewasz, tajga”.

W wypowiedziach agitatora pojawiają się sformułowania: „pięknie”, Nowikow wskazuje na symbole miasta, anioły, Ołtarz Ziemi. Buduje wizję innego, pięknego, bajkowego świata. Obraz budowany jest również z takich elementów jak śnieżna zima, niedźwiedzie. Powódź jest wykorzystywana do porównania Zony z Wenecją.  Folderowa Zona utożsamiana jest z obrazem miasta bez krat, bez skobli – postulowany obraz pokrywa się więc z wizją oficjalną promowaną przez ośrodek władzy symbolicznej wewnątrz sekty. Przypomnijmy, że główną deklarowaną przez respondentów opozycją w opisie Świata i Zony było niebezpieczeństwo na zewnątrz i postulowane poczucie bezpieczeństwa wewnątrz wspólnoty (w tym wypadku: miasto bez zamków). Kolejnym elementem, widocznym również w prezentowanej wypowiedzi jest czystość ekologiczna w Zonie – a więc po raz kolejny bezpieczeństwo i wyznacznik lepszego świata. Agitator rozmawiając z dziećmi zadaje szereg pytań, które pełnią dwie funkcje: z jednej strony wzmacniają więź z interlokutorem, z drugiej – budują opozycję dwóch światów: lepszego i gorszego. Świat lepszy jest światem bajkowym, światem marzeń i śpiewu ( + ). Świat gorszy to świat braków: braku marzeń, braku bezpieczeństwa, braku przyrody, braku śpiewu, braku bajki ( - ).

Wyróżnijmy w rozmowie przykładowe elementy polaryzujące rzeczywistość na świat swój (to jest agitatora) i obcy (który powinien być dzięki perswazji zidentyfikowany jako gorszy również przez interlokutora).

 

1.Temat pierwszy:

A/ Marzenie. Trzeba marzyć.

Element postulowany: marzenie  (+)

Marzenie stanowi wyznacznik lepszego świata

 

Po zadeklarowaniu tematu agitator przechodzi do opisu rzeczywistości:

A/ Moje marzenia są bajkowe ( + ). A twoje?

B/ Nie wiem ( 0 )

A/ Telewizja zabija marzenia ( - )

B/ Nie mamy telewizji ( + )

A/ (a więc marzysz – robisz to co trzeba. Łączy nas marzenie + )

 

2. Temat drugi:

A/ Śpiew. Trzeba śpiewać

Element postulowany: śpiew  (+)

Śpiew stanowi wyznacznik lepszego świata

 

Po zadeklarowaniu tematu agitator przechodzi do opisu rzeczywistości:

A/ Lubisz śpiewać?

B/ (Tak) ( + )

A/ U nas też. U nas ciągle śpiewasz, tajga ( + )

(a więc śpiewamy – robimy to co trzeba. Łączy nas śpiew + )

 

Wniosek:

Śpiew to tajga – inny świat. Inny świat jest lepszy (+).

 

W prezentowanej analizie na podkreślenie zasługuje wspomniane już budowanie obrazu bajki (сказка) pokrywającej się znów z wizją kanoniczną[17]. Oprócz omawianych już elementów wymieńmy inne atrybuty scenograficzne, które budują obraz opisywanej wspólnoty: chram (świątynia), łódki, Wenecja, cedrowy symbol, anioły, dzwonnica, granaty, cytryna, świeca, płomień. Scenografia wzmacnia więc obraz bezpiecznego, pięknego świata. Bezpośrednio po tej wypowiedzi pojawiają się kolejne elementy, dotyczące fikcji, a nie rzeczywistości, wzmacniające jednak bajkowy obraz, kreowany przez agitatora: wyspa, orzechy kokosowe, banany, palmy, delfiny, łódka. Zauważmy, że składowe iluzorycznego obrazu pokrywają się częściowo z obrazem realnego, lepszego świata. Mimo że doświadczenie może wskazywać na kontrastowość obrazu życia w tajdze i na tropikalnej wyspie, to w prezentowanej wypowiedzi odnajdujemy w obu wypadkach podobne, lub te same elementy (przeciwstawnym może być jedynie śnieżna zima, stanowi ona jednak wyznacznik piękna, a nie tylko chłodu). Obie płaszczyzny są wiązane wspólną etykietą: Marzenie – odbieraną jako pozytywna, niezbędna. 

Fakt, że z oficjalną wizją, promowaną przez ośrodek władzy symbolicznej, pokrywa się cały obraz budowany przez Igora, potwierdza że agitator jest bezpośrednim wykonawcą polityki symbolicznego ośrodka sekty.

Przejdźmy do kolejnych przykładów. Wraz z rozwojem pracy agitacyjnej Igor zaczął być podczas trzydniowej podróży identyfikowany przez współpasażerów jako duchowny i przedstawiciel innego świata. Identyfikacji takiej sprzyjał również wygląd agitatora: długie włosy, długa broda, płócienny chiton z bajkowymi, gwiaździstymi elementami. Agitacja opierała się i tym razem na polaryzacji rzeczywistości na obszar swój-lepszy (Zona) i obcy-gorszy (Świat). Budowanie opozycji z czasem stawało się coraz bardziej agresywne i opierało się niejednokrotnie na odwoływaniu się do tradycji biblijnej, co znów pokrywa się z wyłonioną przez nas ogólną polityką PR sekty. Igor opierał wypowiedź na bezpośrednim odwołaniu się do ogólnie akceptowanej, bardzo silnej ikony Chrystusa i wiązał ją z centralną ikoną własnego (lepszego) świata, czyli z Wissarionem:

„Igor: Był już przykład: pierwsze chrześcijańskie wspólnoty, ludzie razem pracowali, razem jedli. A potem uczniowie Chrystusa jęli popełniać błędy, budować kościoły. Chrystus rzekł: Ja wzniosę świątynię. On to uczyni, nie uczniowie. On sam przyjdzie. Nauczyciel odszedł, zbudowano hierarchię. Katolicy mają nawet dogmat o nieomylności papieża. A któż to taki papież, to też człowiek. Człowiek może się mylić. Katolicy przydali papieżowi cechy boskie. Prawosławni śpiewają o najświętszym patryjarsze, a Nauczyciel nam wyjaśnił: między duchownym a zwykłym człowiekiem nie ma różnicy. Co miesiąc nasz duchowny siada przed braćmi i siostrami na Stołeczku Mądrości i oni dają mu podpowiedzi: Andriusza, wczoraj powiedziałeś żonie ciężkie słowo. Czy nie wydaje ci się, że duchownemu tak mówić nie przystoi? On na to: Dziękuję riebiata. Co jeszcze we mnie dostrzegliście? Trudno to sobie wyobrazić w innym wyznaniu.

Pasażer: Wy o nim mówicie? On siada przed wami na stołeczku?

I: Nie, Nauczyciel do naszego życia się nie miesza. On tylko koryguje. My zadajemy pytania. On otwiera przed nami Prawo”.

Agitator opiera swój wywód na wstępnej opozycji: Nauczyciel ( + ) VS Uczniowie ( - ), rozwijanym jako: Истина[18] ( + ) VS Ошибка ( - ) to znaczy: Prawda Przenajświętsza kontra Błąd.

Następnie Igor rozwija wizję błędnego, gorszego świata (zła interpretacja uczniów Chrystusa). Wiąże z nim kościoły, katolicyzm, papieża, prawosławie, patriarchę, kult, nierówność. W kolejnym zdaniu agitator przechodzi do budowania opozycyjnej wizji lepszego świata, Zony, w której panuje równość, komunitaryzm, demokratyzm, otwartość. Opisowi temu towarzyszy ekskluzywizm („trudno to sobie wyobrazić w innym wyznaniu”). Wizję otwartości łamie jedynie postać Nauczyciela, który jest wyżej (głębiej, w centrum świata). Nauczyciel odpowiada na pytania, radzi. Ma do tego prawo, dlatego, że stanowi genezę zbudowanej opozycji, sam w sobie stanowi znak + (Истина), w przeciwieństwie do zagubionych Uczniów (duchownych). Nie zaprzecza więc budowanemu schematowi, bo jako ikona jest jego podstawą. Tylko on jest uprawiony do budowania opozycji. Tę opozycję dostrzega sam rozmówca, akceptuje schemat proponowany przez agitatora i sam odwołuje się do tradycji biblijnej opisując świat realny:

„P: Wy go przyrównujecie do Chrystusa.

I: Oczywiście. W naszym rozumieniu on jest drugim wcieleniem.

P: A historycy stwierdzili, że on uzdrawiał ludzi.

I: No i co?

P: Dzieje się coś takiego?

I: A po co? Widzisz, jest taka wschodnia przypowieść...

P: Żeby pomóc człowiekowi. Podszedł, pomógł i już.

I: Trwa spotkanie w Moskwie. Nauczyciel spotyka się z prawosławnymi. Jeden z prawosławnych z uschniętą ręką mówi: Jeśliś Jezusem – ulecz mnie, i wyciąga rękę. Nauczyciel na to: A ty wierzysz, że jestem Jezusem? Oczywiście nie. Jak może go uleczyć, skoro tamten nie wierzy?

P: Wielu nie wierzyło i Jezusowi, a jednak ich leczył.

I: Kto ci to powiedział? Gdzie tak napisane? Poczytaj uważnie Nowy Testament. Wszyscy wierzyli, że jest Mesjaszem, to było warunkiem cudu.”

PATRZ ZAŁĄCZNIK DVDnr1

 

Agitator wykorzystuje swoją lepszą orientację, pozwalającą na efektywne poruszanie się po obszarze mitologicznym, na który wkroczyli obaj respondenci[19]. Zauważmy przy tym, że w sytuacjach polemicznych (w przeciwieństwie do miękkich rozmów, takich jak prezentowana poprzednio) Igor buduje bardzo ostre rozgraniczenie nie tylko światów, ale i rozmówców. Swojego interlokutora wyraźnie zalicza do gorszego świata, z którego mógłby się wydostać, gdyby przyjął opis Igora, gdyby uwierzył i wyjechał do Zony. Agitator podkreśla więc takie wyrażenia jak: „w naszym rozumieniu o jest Chrystusem” – co znaczy: „on jest Chrystusem naszego (lepszego) świata”. Wejście do „naszego” Świata możliwe jest dzięki zawierzeniu agitatorowi (przewodnikowi) i – na wyższej płaszczyźnie – dzięki wierze. Igor dyskredytuje wywody swojego rozmówcy, podważając jego kompetencje do poruszania się po płaszczyźnie, na którą razem wkroczyli[20].

Agitator podkreśla znaczenie wiary, która jest podstawowym warunkiem nie tylko przejścia ale i funkcjonowania w nowej rzeczywistości. Wiarą i bezwarunkowym uznaniem ikony Nauczyciela tłumaczy wszystkie mechanizmy funkcjonowania Zony:

P: A były takie momenty, że tam gdzie żyjecie, jak to miejsce się nazywa?

I: Ziemia Obiecana.

P: Jak tam ktoś zachoruje to sami go leczycie, czy wieziecie do szpitala? Czy Nauczyciel go uzdrawia?

I: Nauczyciel nikogo nie uzdrawia. On daje prawo, jeśli go przestrzegasz – nie chorujesz”[21].

Kolejnego dnia zaostrzył się polemiczny charakter wypowiedzi w wagonie, do dyskusji włączali się pasażerowie z sąsiedniej plackarty. Dyskusja toczyła się ciągle na tej samej płaszczyźnie, opis Zony i wspólnoty rozgrywał się w oparciu o tradycję biblijną, rozmówcy całkowicie przyjęli spolaryzowany opis rzeczywistości, własną wizję świata prezentowali stosując opozycję „lepszy / gorszy”. Realizacja omawianego schematu zaowocowała szeregiem napięć w interakcjach pomiędzy rozmówcami. Napięcia owe były wykorzystywane przez agitatora:

„Kobieta: Skąd jesteście tacy pewni, że on przyszedł? W Biblii stoi, że nie tak to wszystko ma się wydarzyć.

I: A w jaki sposób?

K: On ma przyjść na obłoku.

I: Opieracie się na 24 rozdziale Mateusza, ale Łukasz pisze inaczej.

K: Jak będzie drugie przyjście, to już nie będą nikogo o nic pytać. Nie jak za pierwszym razem, kiedy go prześladowali.

I: Jeśli dobrze rozumiem czekacie na Sędziego, że przyjdzie z mieczem, z Aniołami.

K: My do tego nie dożyjemy. Może dzieci naszych dzieci się doczekają.

I: Ja opieram się na prostej podpowiedzi: Jak było w dni Lota, będzie i w dni Syna Człowieczego, jak było w dni Noego, tak będzie i w dni Syna Człowieczego...

Inna kobieta: Ileż niesprawiedliwości na świecie!

P: Dlaczego cerkiew ma złote kopuły?

Igor: Cha cha cha!

Kobieta: A co, myślicie, że w ich wspólnocie będzie sprawiedliwie?

P: O nim nic złego nie powiem, po co mam obrażać człowieka?

I: Dawajcie, zdefiniujemy, co to jest niesprawiedliwość.

K: To, w czym żyjemy, granica między biednymi i bogatymi.

P: My jesteśmy biedni, a oni bogaci.

I:  W Piśmie stoi, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Niebieskiego.

K: Jezus urodził się w żłóbku.

I: Czemuż jesteście nieszczęśliwi?!

Inna kobieta: Nie chcę, żeby obok mnie byli bogaci

Kuszetkowa wszystkich  przegania, niesie herbatę.

Później rozmowa toczy się dalej.

P: Stańcie na ziemi, zostawcie Biblię, mówcie o życiu.

Kobieta: Przez Biblię przyjdzie Zbawienie.

P: Chyba tylko do was przyjdzie!

K: Weźcie Biblię, czytaliście kiedyś? Pewnie nawet niej jesteście w stanie przeczytać.

P: Chcecie powiedzieć, że nie potrafię czytać?

I: Przeczyta, przeczyta, na niego też przyjdzie czas.

P: Ona mi zrobiła przykrość, powiedziała, że nigdy nie zdołam Biblii przeczytać.

I: Tak, tak, to wywyższanie się nad bliźnim. Ha, ha, ha.

P: Już dawno mogłem jej ubliżyć i nie zrobiłem tego, a ona mi ubliżyła.

K: Wy wszystko przekręcacie.

P: Nic nie przekręcam.

K: Jak tylko Biblię przeczytacie, będę szczęśliwa. P: Nie przeczytam, drugi raz nie przeczytam, już kiedyś czytałem.

I: Tutaj zróbmy może przerwę muzyczną, ludzie odpoczną”.

PATRZ ZAŁĄCZNIK DVD2

 

Agitator sekty rozmawia z kobietą przedstawiającą się jako baptystka (tak też będzie nazywana w dalszej analizie). Porównajmy funkcje perswazyjne komunikatów obojga rozmówców. Pasażerka polemizująca z Igorem odwołuje się do Biblii – podobnie jak agitator. Na poziomie cytatów biblijnych perswazja z obu stron wydaje się podobnie skuteczna. Rozważania przerywa kolejna pasażerka zakodowana jako „Inna Kobieta”. Mówiąc: „Ileż niesprawiedliwości na świecie!” odpowiada na agitację prowadzoną do tej pory w pociągu przez Igora – przenosi rozważania biblijne na opis rzeczywistości dotyczącej bezpośrednio rozmówców. Opis rzeczywistości prezentowany przez osobę agitowaną powiela schemat polaryzacji – religia wiązana jest bezpośrednio ze stratyfikacją społeczną, poczuciem upośledzenia i koniecznością zmiany tej sytuacji. Agitowany „P” wiąże stratyfikację z instytucjami kościelnymi („złote kopuły”), w skład których włącza również Baptystkę. Co znamienne, nie utożsamia Igora z kościołem i instytucjami państwa sankcjonującego nierówność (mimo że w prezentowanej rozmowie na poziomie komunikatów perswazyjność jego przekazu wydaje się równoważna z przekazem Baptystki). Agitator sekty nie ukrywa satysfakcji ze zwrotu w rozmowie. Polaryzacja rzeczywistości zostaje przyjęta również przez Baptystkę, która tym samym osłabia własną funkcję perswazyjną, przyjmując matrycę przygotowaną przez Igora (świat -, Zona +). Baptystka próbuje w bezpośredni sposób osłabić wypowiedź agitatora, wskazując na jej utopijność (a więc przypisując Zonie znak -), jej atak jest jednak odrzucony przez rozmówców, którzy odchodzą od opisu Zony (a więc zachowują jej domniemany znak +) i zgodnie z obranym wcześniej kierunkiem, krytykują świat (wzmacniając znak -). Polaryzacja jest ciągle wiązana z tematem nominalnym (religijność), sprowadzanym jednak w praktyce do dosłownie rozumianej nierówności materialnej. Powyższa analiza wykazuje, że polaryzacja, wiązana z emocjonalnym opisem i krytyką otoczenia, jest wzmacniana przez agitatora (np. „Dawajcie, zdefiniujemy, co to jest niesprawiedliwość”). Odwołania do Biblii pełnią więc w wypowiedzi dwie funkcje perswazyjne. Mogą one służyć dyskredytacji rozmówcy, wskazaniu jego słabych kompetencji do samodzielnych opisów i poprzez to – nakłonieniu go do importowania gotowej wizji lansowanej przez agitatora. Druga funkcja to wzmocnienie polaryzacji („W Piśmie stoi, że łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Niebieskiego”). W innych przypadkach agitator wycofuje się z cytatów testamentowych i kierunkuje rozmowę na bezpośrednią krytykę współczesnej rzeczywistości, wykorzystując emocje rozmówców. Tymczasem Baptystka pozostaje przy cytatach biblijnych: podobnie jak Igor podważa kompetencje innych pasażerów (słaba edukacja biblijna), nie daje im jednak nic w zamian, nie kreuje substytutu, który pomógłby utożsamić się agitowanym z jej propozycją. Innymi słowy Baptystka nie polaryzuje rzeczywistości, nie daje więc agitowanym propozycji lepszego świata. Tymczasem podczas dotychczasowej podróży rozmówcy przyjęli już model krytyki, zgadzają się więc z agitatorem co do własnego upośledzenia i potrzeby zmiany (rozumianej nota bene w sposób bardzo powierzchowny i amorficzny). Igor wzmacnia obcość Baptystki („wywyższanie się”) i przez to – budując znowu opozycję – wzmacnia własny autorytet i gruntuje status moderatora rozmów w wagonie.

Dopiero w ostatnim dniu podróży, po ustaleniu wspólnej wizji rzeczywistości z agitowanymi (to znaczy w praktyce nakłonieniu rozmówców do importowania wizji Igora) następują rozmowy z wybranymi, przejście na płaszczyznę ezoteryczną, rozumianą jednak nie tyle jako dyskurs religijny co raczej opis paranormalny). Opisy własnych przeżyć, mieszczące w sobie elementy nadrealne, wzmacniają poczucie niezwykłości i dotykania nowej sfery, otwierania drzwi do świata stanowiącego opozycję do dotychczasowej, krytykowanej rzeczywistości. Igor – podobnie jak inni agitujący – mówi więc o własnych doznaniach duchowych i o poruszaniu się w sferze nazywanej тонкий мир[22]. Wszystkie te doświadczenia sprowadzane są w końcowym etapie do podkreślenia autentyczności konwersji i wzmocnienia  centralnej ikony Nauczyciela[23]. Agitator występuje również jako ekspert wyjaśniający niuanse ezoteryki, które nurtują agitowanych, wszystkie wątpliwości rozstrzygając autorytarnie[24] (jak wspomnieliśmy, rosyjski dyskurs jest nasyconą tą sferą mocniej niż na przykład polski[25]). Należy przy tym zaznaczyć że elementy autobiograficzne są bardzo mocno skanonizowane. Igor powtarza więc swoją historię wielu agitowanym[26], by w niektórych, wyselekcjonowanych przypadkach przejść do bezpośredniego nakłaniania respondentów do porzucenia dotychczasowego życia i wyjazdu[27]. Mimo silnej kanonizacji wypowiedzi i powtarzalności mechanizmów agitacyjnych, zaobserwowana metoda werbunku wskazuje również na elementy łamiące kanoniczną wizję komunikatów przedstawiciela ośrodka władzy symbolicznej. Zdarzało się więc, że obserwowany agitator umieszczał w swoich wypowiedziach krótkie opisy osłabiające funkcję perswazyjną (na przykład komunikaty o zmniejszeniu dynamiki rozwoju sekty, czy informacje o innych, ciekawych według niego ruchach religijnych)[28]. W całości analizy wypowiedzi takie stanowiły mniejszość komunikatów i mogą być traktowane jako czynnik indywidualny – agitator nie może stać się stuprocentowym, idealnym wykonawcą polityki ośrodka władzy symbolicznej.

 

Agitacja kolektywna a sakroturystyka. Dwie funkcje imprez masowych.

 

Werbunek masowy podzielić można na dwa typy działań. Pierwszy to imprezy wyjazdowe, związane z tournee Wissariona po krajach byłego Związku Radzieckiego i po krajach zachodnich. Ten typ działań nie był przez nas badany. Wyjazdy takie były szczególnie intensywne w latach 90. W czasie prowadzonych przez nas badań stały się znacznie rzadsze. Rzeczywisty charakter agitacji tego typu nie jest więc możliwy do rzetelnej całościowej analizy. Jako zjawisko retrospektywne został on natomiast opisany dzięki badaniu wywiadów biograficznych. Skanonizowana wersja wyjazdów jest również obficie prezentowana w pozycji «Последний завет» - w tym wypadku relację traktować należy nie tyleż jako rzeczywisty opis mechanizmu agitacji, co jako produkt tournee, wykorzystywanego do celów propagandowych.

Wraz z komercjalizacją sekty coraz większego znaczenia zaczęła nabierać agitacja drugiego typu. Chodzi tu o imprezy masowe, które mogą być wykorzystywane w celach perswazyjnych – do gruntowania wizji deklarowanej w przekazach wewnętrznych i do werbowania nowych członków wspólnoty wśród gości biorących udział w przedsięwzięciu. Nie sposób jednak pominąć innego aspektu imprez masowych – funkcji komercyjnej, realizowanej poprzez obsługę turystów, którzy pojawiają się w Zonie z założenia czasowo – w poszukiwaniu nowych doznań, a nie z chęci radykalnej zmiany stylu życia. Rozbieżność owa, związana bezpośrednio ze zmianą charakteru imprez zbiorowych – rodzi frustrację mieszkańców Zony, o czym piszemy w dalszej części pracy. Na obecnym etapie analizy wystarczy zaznaczyć dwoistość przedsięwzięć masowych wyrażoną przez nas w podtytule jako realizacja polityki agitacji kolektywnej i sakroturystyki.

Agitacja owa może być wyrażona poprzez:

1.      obsługę pielgrzymów podążających do Miasta (Nowego Jeruzalem) i zakwaterowywanych w Miasteczku Namiotowym, położonym przy wejściu do Miasta

2.      obsługę pielgrzymów i turystów zwiedzających Zonę (dolne wioski)

3.      komunikaty dystrybuowane podczas świąt wissarionowców[29] (chodzi tu zarówno o przemówienia Wissariona, kierowane tak do mieszkańców Zony jak i przyjezdnych, jak i o imprezy towarzyszące i budujące napięcie przed spotkaniem z Nauczycielem).

PATRZ ZAŁĄCZNIK DVDnr3

 

Pielgrzymami zdążającymi do Miasta mogą być zarówno mieszkańcy wiosek Zony, przybywający na kolektywny trud i obcowanie z Nauczycielem, jak i sympatycy sekty przyjeżdżający ze Świata. Pobyt w mieście wszystkich osób z zewnątrz (to znaczy wszystkich prócz 150 wiernych błogosławionych do mieszkania u stóp Góry) jest ściśle reglamentowany. Pielgrzymi i wierni z dolnych wiosek pozostają wiec w Mieście na ściśle określony czas i jedynie pod warunkiem uczestnictwa w pracach kolektywnych (praca na wyrębach, przy budowach domów etc.). Trzon osób pracujących na rzecz Miasta stanowią przy tym sympatycy sekty przybywający ze Świata (informatorzy mówią o wyraźnym kryzysie i zmniejszeniu siły roboczej wśród wiernych z dolnych wiosek, którzy pozostają przy swoich zajęciach mimo wezwań Nauczyciela na Górę[30]). Komunikaty ośrodka władzy symbolicznej są więc kierowane głównie do przyjezdnych ze Świata. Prócz funkcji informacyjnej mają one wzmocnić poczucie niezwykłości, odrębności, namaszczenia, dotknięcia lepszej rzeczywistości przyobleczonej Tajemnicą. Nikt z zewnątrz nie może samodzielnie spacerować po mieszkalnej części Miasta (tym bardziej zbliżać się do Góry, na której mieszka Nauczyciel)[31]. Regułom tym należy się bezwzględnie podporządkować i są one tłumaczone przywilejem uczestnictwa w lepszym świecie, którego praw nie jesteśmy w stanie do końca zrozumieć bez pomocy osoby wtajemniczonej (a więc bardziej zbliżonej do Nauczyciela). Przyjrzyjmy się następującemu przemówieniu:

„Dobry wieczór wszystkim! Pozdrawiam  was w imieniu Miasta, w imieniu duchownych. Rad jestem, że przyszliście do Miasta-Świątyni. Opowiem krótko o najważniejszych regułach. Najważniejsze, to że Miasto jest Świątynią, nie jest zwyczajne. To Świątynia pod otwartym niebem. Tu jest dom Nauczyciela. Wokół zebraliśmy się my, którzy staramy się wypełnić to, co on nam przynosi. Przed wejściem do cerkwi ściągasz nieelegancką odzież, zapalasz świeczkę i cichutko przekraczasz próg. W cerkwi atmosfera łaski i obfitości. I staramy się tę atmosferę podtrzymać. Stan dobroci wobec bliźnich, troski o innych. Chcemy, byście się tym napełnili, wyszli ze świeczkami i nieśli tę energię po całym świecie. Mamy w Mieście dzwon. Usłyszycie go o 7 rano, potem o 8, 9, 11, o drugiej, piątej, siódmej i ósmej. Na dźwięk dzwonu całe Miasto się zatrzymuje, porzuca pracę i pogrąża się w modlitwie. Kto przyszedł tu pierwszy raz i nie zna modlitwy może się po prostu zatrzymać, życzyć innym dobra, pomilczeć. Stworzyć swoją modlitwę, jeśli jest jeszcze na bakier z modlitwą Wiary Jedynej. Wskazane, by wtedy nie hałasować. A potem zaczyna się znów robota, którą znów przerwie dzwon, by człowiek zastanowił się nad tym, gdzie jest, porzucił inne myśli i znów dotknął Tego. Teraz jesteśmy w Klasztorze Świtu, jest jeszcze Klasztor Niebieski, tam bez zaproszenia wejść nie można. Jeśli macie wyznaczoną robotę, proszę bardzo, wspinajcie się razem z brygadzistą. A jeśli chcecie po prostu pospacerować, to tylko zorganizowaną wycieczką z przewodnikiem. Jeśli macie jakieś pytanie do Nauczyciela, wszystko przekazujecie do Papy Miasta, albo do Igora Nowikowa. Pytania możecie mu przekazać na piśmie. On poniesie to do Organizatora. Jeśli i Organizator nie będzie wiedział, spyta Nauczyciela”[32]. Zwróćmy uwagę na intensyfikację słów „świątynia i „cerkiew” w pierwszej części przemówienia. Wrażenie odświętności, odrębności i namaszczenia wzmacniają również takie zwroty jak: „nie jest zwyczajne”, „cichutko przekraczasz próg”[33], „atmosfera łaski i obfitości”, „by człowiek zastanowił się nad tym, gdzie jest”. Analizując wymiar informacyjny komunikatu widzimy, że atmosfera odrębności i niezwykłości jest również wzmacniania przez atrybuty zewnętrzne – na przykład dzwon, w który dyżurny na Górze bije o określonych godzinach (ale nie o każdej godzinie). Dźwięk dzwonu jest sygnałem do przerwania pracy. Całe Miasto wtedy zamiera, wierni i pielgrzymi zwracają się twarzami w stronę Góry i patrzą na dom Nauczyciela na szczycie. Zwróćmy również uwagę na mechanizm komunikacji prezentowany w przemówieniu: pytania adresowane do Nauczyciela kierowane są do Dyżurnego Miasta (Папа Города) lub Igora Nowikowa. Wizja deklarowana mówi o przekazywaniu pytania od Dyżurnego lub Igora do Organizatora i następnie do Nauczyciela. Badania wskazują, że prezentowany schemat odbiega od wizji realnej. Nasz informator Igor Nowikow mówi: „Na większość pytań kierowanych do Nauczyciela odpowiadam sam. Jeśli pytania dotyczą innej sfery niż duchowa, przekazuję je Wołodii Jądrowemu[34][35].

Prócz prezentowanych przemówień – do pielgrzymów zakwaterowywanych w Miasteczku Namiotowym przy wejściu do Miasta adresowane są również komunikaty czysto organizacyjne. Nie zostały one jednak poddane przez nas analizie ze względu na brak wymiaru agitacyjnego w przemówieniach informacyjnych[36].

 

Kolejny typ komunikatów agitacyjnych stanowią przemowy przewodników oprowadzających pielgrzymów i turystów odwiedzających Zonę. Obsługa turystyczna stanowi w sekcie zjawisko nowe (wyłonione przez nas dopiero podczas czwartego i piątego wyjazdu w 2004 roku). Należy przy tym zauważyć, że komercjalizacja sekty i obsługa gości nastawionych na czerpanie przyjemności (rozrywki fizycznej i duchowej ) podczas wizyty we Wspólnocie stanowi poniekąd zjawisko opozycyjne do założeń przyjętych przez mieszkańców Zony, żyjących w tajdze od kilku, bądź kilkunastu lat. Niektórzy starsi stażem wyznawcy podkreślają rozdźwięk pomiędzy nimi a nowymi wissarionowcami i przyjezdnymi[37]. W żadnym wypadku nie pojawia się jednak otwarta krytyka sekty, ani tym bardziej Wissariona. Rozdźwięk, złamanie etosu pionierów, wspólnotowości i życia w głuszy, z dala od cywilizacji, tłumaczony jest zwykle okresem przejściowym, niedojrzałością i niezrozumieniem nauk Wissariona. Powrotne wchodzenie do systemu ekonomicznego (od którego wissarionowcy się odżegnywali) i uprzedmiotowienie (to jest traktowanie wiernych jako obiektów turystycznych), połączone z widocznie pogłębiającą się  stratyfikacją wewnątrz wspólnoty rodzi frustrację części pionierów. Jednocześnie jednak należy tu podkreślić, że złamanie etosu pionierskiego i widoczne zmiękczenie nauk Wissariona rekompensowane jest w poczuciu wielu respondentów wizją rozwoju. Wierni widzą nowe budowle wznoszone wspólnym trudem w wioskach, podkreślają, że miejscowości się rozrastają, mówią o potoku wiernych i gości. Wycieczki turystyczne stają się więc ikoną postępu, przyśpieszenia, przejścia z warunków prymitywnych do miejskich[38], światowości. Mimo że w założeniu Zona ma stanowić opozycję dla konsumpcyjnego Świata, w praktyce przejmuje więc częściowo jego symboliczny system – wraz z wizją dobrobytu, którego przejawem staje się między innymi rozwój turystyki (w tym wypadku głównie sakroturystyki). Mimo widocznie nasilającej się  zbieżności systemu ikonicznego w Zonie i Świecie, w komunikatach władzy symbolicznej pojawiają się ciągle elementy mające z założenia polaryzować rzeczywistość, podkreślać wartość Zony poprzez bardzo silne związanie jej z centralną ikoną Nauczyciela. Świat Zony jest więc inny, dlatego że jest namaszczony, dlatego, że jest Świątynią, centrum, jest najgłębszym kręgiem umożliwiającym dostęp do Nauczyciela. O ile jednak w komunikatach wewnętrznych podkreśla się aspekt duchowy i ezoteryczny, to w przypadku agitacji osób z zewnątrz wyjątkowość Zony wiązana jest z jej materialnymi atrybutami. Oprowadzający wycieczki dokonują więc konsumizacji rzeczywistości, legenda Wissariona i legenda pionierstwa stają się produktami wymiennymi, walutą akceptowalną dla przybyszów ze Świata (jak u Ericha Fromma)[39]. Odmienność i wartość z Zony wiązana jest z jej atrakcyjnością rozrywkową. Rozrywki dostarcza zaś obcowanie z legendą poprzez podziwianie atrybutów architektonicznych, artystycznych i wreszcie przedmiotów życia codziennego. Wartość wszystkich tych obiektów jest tym większa im mocniej związane są one z ikoną centralną. Przewodniczka oprowadzając grupę po cerkwi wissarionowców w Pietropawłowce mówi więc: „Tutaj widzimy ołtarz. (...) Sam Wissarion zaprojektował tę formę. Cóż tu widzimy? Tu gałązki, które przywieźli uczniowie, którzy byli z Nauczycielem podczas drugiego wyjazdu do Izraela. A to woda z Jordanu, a to kamyczki z Jordanu. A to inne pamiątki. Na ołtarzu leży też magiczna szyszka, którą uczniowie przypadkowo wyjęli z ogniska. Nie spłonęła podczas drugiego wyjazdu Nauczyciela do Izraela. Tą szyszką nasz duchowny czasem błogosławi z różnych okazji. Pokażę wam tę szyszkę. I uważamy za rzecz cudowną dotknąć tej szyszki i zaczerpnąć z niej wyjątkową siłę duchową. Oto i szyszka: bardzo ją kochamy[40]. Obiektami godnymi uwagi stają się: ołtarz, kamyczki, szyszka oraz „inne pamiątki” (nie wymienione nawet przez przewodniczkę, ich kształt nie ma więc większego znaczenia). Wszystkie atrybuty służą  wzmocnieniu legendy Nauczyciela, są symbolami zdarzeń związanych z Wissarionem. Wszystkie one mają pobudzić wiarę w Nauczyciela u zwiedzających poprzez informację o ich „duchowej sile związanej z Chrystusem”. Warto przy tym odnotować bardzo silny związek komunikatów emitowanych podczas oprowadzania wycieczki z zawartością tekstową pozycji cementujących legendę Wissariona, głównie z „Ostatnim Testamentem”, wyprodukowanym przez ośrodek władzy symbolicznej. Przewodniczka dystrybuuje więc relację wyjazdu do Izraela, opisaną w książce. Oba komunikaty sprzęgają się, wzmacniając skuteczność perswazyjną przekazu. Osoba stanowiąca potencjalnie obiekt werbunku, która zetknęła się wcześniej z informacją o sekcie i przeczytała „Ostatni Testament”[41],  otrzymuje dzięki wizycie w Zonie potwierdzenie legendy – namacalne atrybuty świętości: kamyczki z Jordanu i szyszkę, która nie spłonęła w ognisku[42]. Widzimy więc tutaj pozytywną korelację dwóch zmiennych: atrakcyjność przekazu traktowanego jako turystyczna rozrywka wzmaga się wraz ze zwiększeniem skuteczności funkcji agitacyjnej, mającej doprowadzić do konwersji wybranych turystów[43]. Jeśli turysta nie wejdzie do Wspólnoty, to przewodnicy i tak dostarczają mu atrakcyjnego materiału konsumpcyjnego, opartego ciągle na legendzie Nauczyciela.

Kolejnym chwytem uwiarygodniającym legendę jest wzmocnienie poczucia historyczności: zdarzenia sprzed kilku, maksymalnie sprzed dziesięciu lat spychane są w przeszłość. Klucz do tej przeszłości trzymają mieszkańcy Zony, naoczni świadkowie pierwszych wędrówek, nawróceń, pierwszych nauk Wissariona. Przewodniczka mówi: „I tak moi drodzy, wraz z Pieriestrojką i transformacją upadły radzieckie kołchozy, podupadły wsie i sioła. Tak stałoby się i w maleńkiej Pietropawłowce, gdyby nie to, że w połowie lat 90. pojawił się na syberyjskiej ziemi Wissarion. Wsie zaczęły tętnić życiem, powstał piękny, nowy świat. (...) A za 100-150 lat cały świat będzie nam zazdrościć, że mogliśmy dotknąć żywej legendy Chrystusa, którego zrodziła rosyjska ziemia”[44]. Legenda budowana jest przez świadome kreowanie wizji historiozoficznej, wkraczającej na poziom globalny. Komunikat pozwala na zderzenie Małego (sioła, maleńkiej wsi, ale także turysty, zwykłego człowieka) z Wielkim (z wymiarem globalnym, z żywym Chrystusem, z wielką historią). Ikona jest ciągle podbudowywana tradycją parabiblijną: „Za ten obraz Nauczyciel został bardzo skrytykowany. Cerkiew zamówiła tę ikonę. Duchowni prawosławni zapytali Nauczyciela: dlaczego narysowałeś Matkę Boską wbrew tradycji? Bo tak ją pamiętam – odpowiedział Nauczyciel. Sama myślałam, że Matka Boska miała czarne oczy. Ale Nauczyciel wyjaśnia, że jego matka miała oczy niebieskie i była blondynką”[45].

Wielkość dyktuje potrzebę konserwacji, utrwalenia chwili[46]. Wsie wissarionowców na potrzeby wycieczek przekształcane są w skansen z żywymi mieszkańcami. Mieszkańcy Zony stanowią obiekty sakroturystyczne. Jako wyznawcy Nauczyciela stanowią kolejne potwierdzenie prawdziwości Wissariona-Chrystusa i jednocześnie wzmacniają atrakcyjność zwiedzanego obszaru[47]. Ekspozycją centralnej ikony i wzmożeniem poczucia historiozoficznej konieczności nasycone są również kolejne komunikaty agitacji zewnętrznej. Zacytujmy dłuższy fragment relacji z wycieczki: „Drodzy moi! Wyjątkowość tego domu polega na tym, że każda najmniejsza deseczka zna Nauczyciela. Minie lat 50, 100 i będziemy z ogromnym trzepotem serca, z ogromną czcią wchodzić do tego domu. Jako, że ten dom poznał żywą prawdę przenajświętszą. Teraz przejdziemy w miejsce, gdzie wierzący czekali na spotkanie z Nauczycielem. Ogromne emocje, sama to przeżyłam. Nie porównasz tego z żadnym egzaminem. (...) Jak wtedy, tak i teraz, w sali wisi kilka reprodukcji Wissariona, które niosą ogromną energię. Wissarion to nie tylko nasz duchowy przywódca, to także twórca, ten, który daje nam przykład, jak należy tworzyć. Wissarion przejawia się w tych obrazach, jako cudowny artysta-realista, do realizmu też nas ciągle wzywa. Wiecie z jego wielu wystąpień, że Wissarion niechętny jest takim nurtom, jak awangarda, pop-art., op-art. i cała ta nowomoda, bo one nie mogą harmonijnie przekazać obrazu świata. Tylko realizm. Nauczyciel ceni pieriedwiżników, Rembrandta. Te motywy odnajdujemy w jego obrazach. Znaleźć w naszych czasach w Rosji malarzy tego kalibru co Wissarion - bardzo trudno, choć artystów wielu. Nauczyciel podczas swoich wyjazdów do Europy studiował Rembrandta i spójrzcie jakie cudowne martwe natury tworzy teraz on sam. Martwe natury te czytać należy, jako przepiękną magiczną księgę, albowiem sensu odkryć nie da się na pierwszej stronicy. Trzeba znać symbolikę wszystkich przedmiotów tej martwej natury. My jednak napawajmy się realizmem, który przepełnił ten obraz. Książka, dzban, Holendrzy lubili malować dzbany. To najwyższy stopień mistrzostwa. Cytrynka - można nawet poczuć jej smak. A na pierwszym planie Ostatni Testament, księga jest otwarta. Czemuż jednak na tej otwartej książce leżą okulary? Cóż to za symbol? I nagle przypominamy sobie dawne księgi: będą patrzeć, a nie ujrzą, będą słuchać, a nie usłyszą. Spójrzcie dalej, jakie ciekawe symbole. Obok świeca, która dopiero co zgasła. Czemuż zgasła? Świeca to symbol życia, jeśli ktoś nie ujrzał i nie usłyszał, zagaśnie świeca. A obok kwiatuszki nieśmiertelnika. I taki wybór duchowy stoi zawsze przed nami: albo przyszła nieśmiertelność, albo nicość, jeśli nie wypełnimy Jego woli. Co ciekawe, po prawej leży chronometr. Mówiąc prościej – zegarek. Jeśli się przyjrzymy nie ma w nim wskazówek, dlaczego? Czy artysta zapomniał namalować wskazówki? Nie! Nic podobnego. Nie ma wskazówek, cóż to znaczy? Jak mówił sam artysta, to symbol wieczności. Czy minęła godzina, tydzień, czy dziesięciolecie – to już nieważne. Wchodzimy w nową epokę, stare odchodzi, stare wskazówki, stary czas... wszystko to już odeszło. Idzie nowe. Czy zdołamy się w to nowe wpisać? Pokaże czas, pokaże nasz trud” [48]. Jak widzimy, również w tym przypadku atrakcyjność obiektu oparta jest bezpośrednio na ikonie Wissariona. Jednocześnie wizja domu, którego „każda deseczka nasycona jest Nauczycielem”, wzmaga sugestywność legendy. Przewodniczka buduje znowu poczucie obcowania z historią, z przeszłością, mówi o ogromnych emocjach wyzwolonych poprzez kontakt z Chrystusem[49] i podkreśla, że sama tych emocji doświadczyła (a więc jest dla wycieczkowiczów pomostem między Światem, a Zoną). Jak wynika z dalszej relacji, boską energię niosą nie tylko deseczki domu, ale również obrazy Wissariona. Prezentowane pejzaże (wizje marynistyczne, obrazy morza, kobiety biegnącej po plaży, a także martwe natury) są jednak jedynie reprodukcjami (mimo to pozostają nasycone energią). Fakt prezentowania reprodukcji zamiast oryginału nabiera dodatkowego znaczenia. Oryginalne obrazy znajdują się w domu Nauczyciela, oddalonego od Pietropawłowki o 50 kilometrów. Prezentowanie kopii z jednej strony podnosi wartość malunków (skoro są reprodukowane, to są znane), z drugiej zaś strony powiększa deklarowaną przestrzeń Zony i wiek legendy (skoro widzimy kopię, to oryginał jest albo daleko albo utonął w przeszłości i znikł albo jest zabytkiem; inaczej prezentowanie reprodukcji w muzeum wydaje się pozbawione sensu). Prezentacja obrazów Wissariona jest jednak przede wszystkim kolejnym przejawem jego kultu[50]. Siła ikony wzmacniana jest również przez fakt wojaży Nauczyciela, przez europejskość, zakorzenienie w światowej kulturze[51]. Warto przy tym odnotować, że na poziomie estetycznym postulowana twórczość wissarionowców zbliżona jest do kanonu socrealistycznego[52]. Stąd też podkreślenie niechęci Wissariona do nurtów awangardowych. W tym fragmencie komunikatu Nauczyciel zmienia status – występuje już nie jako Chrystus, ale jako genialny malarz (stąd zwrot: „Jak mówił sam artysta”, który nota bene dzięki użyciu czasu przeszłego po raz kolejny wzmacnia poczucie obcowania z historią). Wrażenie profesjonalnej analizy obrazów Wissariona wzmagane jest poprzez „unaukowienie” stylu wypowiedzi (na przykład użycie słowa „chronometr” zamiast „zegarek”). Wypowiedź kończy powrót na płaszczyznę sakralną, Wissarion – wzmocniony poprzez status genialnego artysty – zostaje znów sprowadzony do roli Nauczyciela. Przewodniczka po uprzednim zbudowaniu wizji historiozoficznej dokonuje polaryzacji rzeczywistości – tym razem jednak nie w wymiarze przestrzennym, a czasowym. Dzieli ją na: Stare i Nowe. Granicą jest tu przyjście Nauczyciela. Zona, do której wkroczyła grupa wycieczkowa, jest więc nowym, lepszym światem, który można budować dzięki duchowemu i fizycznemu wysiłkowi (a więc również pracy kolektywnej na budowach, do której wzywani są pielgrzymi).

Warto zauważyć, że atrybuty, którymi posługuje się przewodniczka prowadząc agitację, są tymi samymi rekwizytami, których używa Igor Nowikow, prowadząc werbunek w Świecie – tak w Petersburgu, jak w wagonach kolei transsyberyjskiej. We wszystkich przypadkach agitacji mamy więc do czynienia z reprodukowaniem tej samej folderowej wizji wykreowanej przez ośrodek władzy symbolicznej.

Prócz funkcji perswazyjnej wycieczki mogą być również analizowane pod kątem zawartości informacyjnej, materiał faktograficzny jest tu jednak znacznie uboższy, co również świadczy o bezpośrednim podporządkowaniu sakroturystyki polityce ośrodka władzy symbolicznej sekty. Wśród elementów informacyjnych najwięcej pojawia się pytań dotyczących relacji kobieta-mężczyzna. Właśnie ta sfera najbardziej interesuje zwiedzających. Dzieje się tak dlatego, że dominująca rola mężczyzny w społeczności wissarionowców jest najmocniej wyeksponowana poprzez media zewnętrzne (chodzi tu głównie o eksperymenty z „trójkątami”). Upośledzenie kobiet nie jest również ukrywane przez ośrodek władzy symbolicznej, który czyni z niego produkt eksportowy. Dominacja mężczyzn i „trójkąty” składające się z dwóch kobiet i jednego mężczyzny stają się więc kolejną atrakcją turystyczną (mimo że w praktyce model „trójkątów” nie został przez społeczność przyjęty). Mamy tu po raz kolejny do czynienia ze skomercjalizowaniem wizji wspólnoty i jej „urynkowieniem”. Odmienność sekty pełni podwójną rolę – z jednej strony wzmacnia tożsamość wewnątrz grupy i polaryzuje rzeczywistość, z drugiej zaś czyni atrakcyjniejszą konsumpcję sekty poprzez sakroturystów. Podajmy kilka przykładów omawianego zjawiska. Podczas wycieczki po dolnych wioskach rozgrywa się następująca scena:

„Wycieczkowicz: Można zadać pytanie?

Ona: Oczywiście!

W: Dlaczego tylko mężczyźni pełnią dyżur i służbę?

Ona: Rzecz w tym, że uważa się, że praca duchowa należy do mężczyzn. Kobieta nie gra u nas takiej roli, jak w Świecie. Nie jest pierwiastkiem aktywnym. Kobieta jest pomocnicą mężczyzny, służy mu. Prowadzi zawsze mężczyzna, kobieta jest jego dopełnieniem, stanowi z nim jedność. Odpowiedziałam wam troszkę na pytanie? Podejdźmy trochę bliżej do chramu, wejdźmy do środka”[53].

Prezentowana wizja jest odtwarzana i rozwijana poprzez innych przewodników, także tych oprowadzających sakroturystów po Mieście:

„Przewodnik: Świat kobiety to świat rodziny, a świat mężczyzny to pracownia, gdzie on tworzy i zajmuje się rzemiosłem. Takich pracowni mamy w Mieście dużo. Mamy pracownię garncarską, wikliniarską, meblarską, kowala, szewca, jubilera. Czasu mamy mało, wejdziemy więc do świata wzorcowego. Będąc w środowisku wzorcowej pracowni wszystko sami poczujecie. Świat przepełniony miłością rzemieślnika. Bo rzemiosło dla mężczyzny jest najważniejsze. Mężczyzna jest po to, by tworzyć, jest przez Boga wezwany do tego, by organizować życie. A kobieta jest pomocnikiem, bez niej niewiele da się zdziałać, bo mężczyzna może zapomnieć o tym, że trzeba się w coś ubrać, coś zjeść. Dlatego kobieta jest niezbędna”[54].

Należy przy tym odnotować, że w przypadku omawianego zjawiska wizja kanoniczna w dużej mierze pokrywa się z wizją zastaną (to jest wyłonioną w wyniku obserwacji uczestniczącej).

 

Ostatnim z wymienionych typów agitacji kolektywnej są komunikaty dystrybuowane podczas świąt wissarionowców. Jak już wspomnieliśmy, polityka PR sekty i mechanizmy werbunkowe zostały w tym przypadku zbadane na podstawie obserwacji sierpniowego Święta Plonów[55]. Przedstawmy pokrótce charakter wydarzenia. Święto Plonów adresowane jest do czterech grup odbiorców:

1.      do mieszkańców Zony, dla których przedsięwzięcie jest zbiorowym wysiłkiem, uwieńczonym grupowym spotkaniem z Nauczycielem i podjęciem gości ze Świata

2.      do sympatyków Wissariona, członków kół wissarionowych w Świecie (to jest w miastach republik byłego Związku Radzieckiego)

3.      do nie zaangażowanych w ruch sakroturystów z Rosji, byłych republik związkowych i z  Europy Zachodniej (w ostatnich latach do sekty przyjeżdżają na przykład niemieckie wycieczki)

4.      last but not least – do grup dziennikarskich, filmowych, do reporterów rosyjskich i korespondentów zagranicznych, którzy traktowani są jako kanał dystrybucji komunikatów władzy symbolicznej na zewnątrz.

 

Na kilka tygodni przed Świętem korespondencje przez radiostację pomiędzy wioskami i Miastem (рация) wypełniają się zapowiedziami wydarzenia, oczekiwaniem i wreszcie – komunikatami organizacyjnymi[56]. Na wyspie, szykowanej do obchodów, poszczególne wioski wystawiają swoje namioty, w których prezentują komercyjne produkty stanowiące wizytówkę osady (garnki, obrazy, noże, siekiery, makatki, poduszki z trocinami z tajgi etc.). Przy organizacji imprezy współpracuje również rejonowa milicja, w pewnym stopniu wspomagana finansowo przez sektę[57]. W dniu Święta na wiejskiej ulicy pojawia się kilkadziesiąt komercyjnych straganów, na których sprzedawana jest głównie żywność i napoje. Część handlarzy nie jest w żaden sposób związana z sektą i korzysta z koniunktury wykreowanej przez Wspólnotę[58]. Przy wiosce - na wyspie z drugiej strony rzeki – budowane jest Świąteczne Miasteczko – z kilkoma niezależnymi scenami, dużym polem namiotowym, sanitariatami dla kilku tysięcy osób. Na wyspie znajdują się również wspomniane namioty wiosek – z eksportowymi produktami osad. Na scenach organizowane są koncerty piosenkarzy związanych z sektą: z osób identyfikowanych w Rosji, a więc wzmacniających artystyczny prestiż wspólnoty wymienić tu można gwiazdę disco średniego formatu Swietę Władimirską[59] oraz perkusistę legendarnej w Rosji grupy „Nautilus Pompilius”. Koncerty prowadzone są przez Wołodię Kapunkina - zdegradowanego duchownego Wspólnoty, który przed konwersją i wejściem do sekty sam uważał się za Chrystusa.  Kapunkin został przesunięty do pionu rozrywki (w wersji oficjalnej: z polecenia Wissariona). Sam daje koncerty, zapowiada innych wykonawców i przygotowuje uczestników koncertu do Spotkania (czyli Słowa Nauczyciela).

Wyspa zostaje zaludniona przez pielgrzymów i turystów, którzy uczestniczą w pokazach śpiewów, medytacji i zabiegów magicznych, prezentowanych przez osoby identyfikowane jako przybysze (szamani, buddysta, muzułmanin). Wissarion nie przebywa na wyspie. W pierwszej fazie Święta zakwaterowany jest koło wyeksponowanej turystycznie Świątyni, w Pietropawłowskim Domku Nauczyciela. Do Wissariona nie ma bezpośredniego dostępu, kartki z pytaniami do niego przekazywane są do domku poprzez przedstawicieli ośrodka władzy symbolicznej (tak w każdym razie wygląda deklarowany model komunikacji – nie udało się nam zbadać, czy komunikaty rzeczywiście docierają do wewnątrz). Wedle deklaracji Nauczyciel w tym czasie „zajmuje się Wszechświatem”, a także podejmuje przedstawicieli najbardziej wpływowych mediów. Dziennikarze – jak mówiliśmy – są na Święcie oficjalnie akredytowani, a dostęp do ikony jest bardzo precyzyjnie reglamentowany. W porównaniu z latami wcześniejszymi klarowniejszy zdaje się model uprzywilejowania. W czasie Święta ośrodek władzy symbolicznej nie podkreśla już duchowego kontaktu reportera z Nauczycielem (wspomniany schemat wiązał się z wcześniejszymi próbami werbunku dziennikarzy). Zamiast tego w warstwie deklaratywnej korespondenci akredytowani na wyspie traktowani są przez ośrodek władzy symbolicznej jako partnerzy zawierający kontrakt o dystrybucji informacji i wspólnym kreowaniu wizji postulowanej. Reporterzy godzą się na przekazywanie sekcie części nakręconego materiału i na dokumentowanie wspólnoty ze ściśle określonych punktów, wyznaczanych przez władzę Wspólnoty (tak zwane точки), dzięki czemu czerpią profity w postaci eksploatacji spreparowanej i atrakcyjnej komercyjnie ikony. Ekipy filmowe, telewizyjne, grupy korespondentów stanowią więc na Święcie ciało jednoznacznie obce (przedstawiciele Świata) i jednocześnie jednych z głównych adresatów przedsięwzięcia. W tym czasie rozmowy wiernych z dziennikarzami stają się maksymalnie bliskie wizji kanonicznej i pozbawione pierwiastka osobistego zakłócającego model postulowany. Kumuluje się również zjawisko «lakierowania rzeczywistości». Ekstazie religijnej neofitów, sympatyków Wissariona, towarzyszy jednoczesna desakralizacja Wspólnoty w kontaktach z «potencjalnymi kanałami dystrybucji».

Podajmy przykład: podczas Święta Wadim Riedkin poinformował naszą grupę o możliwości spotkania z Wissarionem. Ekipa filmowa przygotowała „osobiste pytania do Nauczyciela” (na przykład: pytanie od operatora zdjęć – czym jest światło, pytanie od reżysera – jaką rolę odgrywa grupa filmowa dla rozwoju Wspólnoty – i tak dalej). Spis pytań – zgodnie z etykietą należało przekazać pośrednikom, którzy mieli je przedstawić przed rozmową Nauczycielowi oraz ewentualnie usunąć „pytania puste” – czyli te, na które wedle ośrodka władzy symbolicznej Wissarion udzielał już odpowiedzi w innych wywiadach. Planowana rozmowa z Nauczycielem zgodnie wizją deklarowaną miała pełnić dwie funkcje: z jednej strony powinna być możliwością niesienia Słowa Światu, z drugiej zaś – zaszczytem, możliwością osobistego kontaktu z Chrystusem i szansą na nawrócenie[60]. Wcześniejsze osobiste rozmowy z Wissarionem[61] wskazywały na następujący schemat audiencji: przywitanie z zasiadającym na tronie Nauczycielem, zadawanie ustalonych wcześniej pytań, ezoteryczne Słowo Wissariona traktowane jako odpowiedź, zawierające elementy osobiste, podkreślające odpowiedzialność przybyszów za krzewienie Dobrej Nowiny. Następnie następowały pytania Nauczyciela do gości (zwykle dość pragmatyczne, dotyczące sytuacji w Świecie, w Polsce, nastrojów społecznych i ekonomicznych, nastawienia Polaków w przypadku ewentualnego tournee Wissariona). Przebieg rozmowy kontrolowany był przez Wadima. Na koniec pojawiała się propozycja zadania pytań osobistych – mogących zmienić los każdego z gości[62].

Podczas V wyjazdu, to jest podczas omawianego Święta, Wadim Riedkin przychodząc po „rozpiskę planowanej rozmowy” zapytał, czy spotkanie z Wissarionem ma stanowić znaczący element dramaturgiczny przygotowywanego filmu. Dowiedziawszy się, że film ma pokazywać życie codzienne Wspólnoty, a spotkanie z duchowym przywódcą sekty będzie mieć przede wszystkim wymiar osobisty, powiedział, że audiencja u Nauczyciela nie jest potrzebna. Mówił także o sposobie filmowania Wissariona na Święcie, brał pod uwagę uprzywilejowanie państwowej ekipy rosyjskiej wobec innych akredytowanych dziennikarzy, to jest o udostępnienie im ekskluzywnych punktów do ustawienia kamery[63].  Przedstawiciel władzy symbolicznej w porównaniu z zachowaniem z poprzednich spotkań wyraźnie pozbawił swoje komunikaty elementów budujących nastrój tajemniczości, wyjątkowości Zony, obcowania dziennikarza z Boskością, dotykania Prawdy Przenajświętszej (Истина). Warstwa deklarowana zaczęła więc mieścić w sobie nie występujące wcześniej motywy pragmatyzmu, bezpośrednio został wyartykułowany utylitarny charakter kontaktu z ikoną-Chrystusem. Wywiad – jak zostało już zauważone – zaczął być jawnie traktowany jako transakcja zawierana pomiędzy ośrodkiem władzy sekty a mass-mediami zewnętrznymi. Wyraźnie osłabiony został przy tym element werbunku bezpośredniego reporterów.

Opisane tu jednostkowe wydarzenie potwierdza ogólniejszą tendencję wyłonioną w wyniku analizy zmiany polityki agitacyjnej sekty. Zarówno wspomniana formalizacja Świąt i imprez masowych sekty, jak na przykład organizacja wycieczek po Zonie, potwierdzają mało zaskakujące skądinąd zjawisko: wraz z instytucjonalizacją i formalizacją struktur Wspólnoty wyraźniejsza stała się stratyfikacja komunikacyjna i majątkowa wewnątrz grupy. Stratyfikacja owa ze zjawiska niejawnego i przeczącego utopijnej wizji kanonicznej zaczęła być interpretowana przez ośrodek władzy symbolicznej jako norma. Należy przy tym podkreślić, że opisany mechanizm bez wątpienia wiąże się z wyborem kierunku rozwoju sekty, to znaczy z jej intensywną komercjalizacją. Jak widzimy – pogłębiające się zjawisko desakralizacji wizji kanonicznej jest najsilniej widoczne w przypadku analizy komunikatów wymienianych pomiędzy podmiotami zbliżonymi do ośrodka władzy symbolicznej i mocno uwikłanych w schemat struktury komunikacyjnej. Jednocześnie w sposób nieunikniony zaczęła się pogłębiać rozbieżność pomiędzy wizją deklarowaną a światem przedstawionym wyłanianym dzięki analizie rozmów wewnętrznych. Chodzi tu o rozmowy  prowadzone przez członków sekty, którzy są oddaleni od ośrodka władzy ale deklarują silne przywiązanie do pierwotnej, pionierskiej i wspólnotowej wizji ruchu. Rozbieżność owa zaczyna być przy tym zauważana w pewnym stopniu poprzez samych respondentów.

Wierni i sympatycy Wissariona stają się podczas Święta aktorami mającymi dać świadectwo radości, odpowiedzialnymi za współkreowanie pozytywnej wizji Wspólnoty. Spotkanie z Nauczycielem stanowi precyzyjnie wyreżyserowane show, działania wszystkich jego uczestników są w założeniu podporządkowane budowaniu ikony centralnej.

Mamy tu do czynienia z jednej strony z mechanizmem kontroli obrazów przygotowywanych przez media zewnętrzne[64], z drugiej zaś strony z budowaniem wrażenia globalnego wymiaru przedsięwzięcia – również na potrzeby agitacji wewnętrznej, to jest wzmacniania tożsamości członków grupy. Mowa tu na przykład o kreowaniu wizji otwartości, dialogicznego charakteru sekty. Charakter ten jest jednak pozorny. Podczas święta pojawiają się „przedstawiciele innych ruchów religijnych”, wszyscy jednak składają jednoznaczny hołd Wissarionowi. Nie ma przy tym większego znaczenia rzeczywisty status zewnętrzny osób identyfikowanych jako wyznawcy „obcych” religii[65]. W przedstawieniu chodzi jedynie o powiązanie ikony centralnej z nośnikami zewnętrznych, ogólnie akceptowanych, silnych symboli.

Swoisty „support” stanowią tu aktorzy gruntujący autorytet Nauczyciela przed jego kazaniem.  Na scenie pojawiają się więc na przykład osoby przedstawiane jako: „była baptystka”, „syn mułły” i „charyzmatyczny brat z Tuwy”. Zapraszane osoby nawet w warstwie deklarowanej nie mają statusu rzeczywistych autorytetów religijnych. Ważne jest samo brzmienie etykiet (syn mułły to prawie jak mułła, była baptystka to prawie jak baptystka), które pozwala na stworzenie wrażenia ekumenizmu sekty i jednocześnie na podporządkowanie postaci pobocznych osobie Nauczyciela.

Prezentowana tendencja pokrywa się z ogólną polityką kreowania wizji zewnętrznej sekty. Jak wspomnieliśmy – ośrodek władzy symbolicznej chętnie podkreśla wysoką pozycję członków Wspólnoty w społeczeństwie rosyjskim do momentu konwersji. Wyznawcami Wissariona mają być więc wedle wizji kanonicznej głównie przedstawiciele elit. O ile jednak w przypadku zachęcania do opisu „ciekawych medialnie” mieszkańców Zony aranżowane rozmowy miały dodatkowy wymiar „dawania świadectwa”, opowiadania o własnej wierze i drodze, o „doświadczaniu miłości Wissariona” i porzucaniu dotychczasowego, pełnego marności życia, o tyle promowanie „posłanników ze Świata” na Świątecznej scenie oznacza sprowadzenie ich do wymiaru ikonicznego, pozbawionego jakichkolwiek dodatkowych konotacji.

By zilustrować opisywane zjawisko opiszmy pokrótce przebieg głównego dnia uroczystości, wieńczonego Słowem Nauczyciela. Obchody centralnego dnia rozpoczyna pochód wiernych od Domku Nauczyciela przy Świątyni Pietropawłowskiej na wyspę, na której organizowane są główne uroczystości. Operator filmowy Radosław Ładczuk zwraca uwagę na precyzyjne jego zdaniem opracowanie sugerowanych „punktów widokowych” (точки) oraz czasowego rozplanowania pochodu[66]. Mówi o punkcie startowym: wierni ruszali spod świątyni dokładnie o wschodzie słońca, szli wzdłuż rzeki, znad wody podnosiły się mgły rozświetlone słońcem. Punkty z których filmowano marsz pozwalały uchwycić najbardziej efektowne kadry. Pojedyncza opinia operatora nie jest w żadnym stopniu wiążąca, pokrywa się ona jednak z wyłonioną przez nas tendencją świadomego stymulowania pracy gości ze Świata. Przedstawiciele ośrodka władzy symbolicznej nie ukrywali, że sekta opracowała już najlepsze sposoby opisu Wspólnoty i choć nie zawsze były one dla dziennikarzy obligatoryjne, to opieranie się na odgórnie ustalonym schemacie percepcji było uważane za pożądane i gwarantujące klarowny wizerunek przybysza (chodzi tu o jego „uczciwą motywację”, opisywanie „pozytywnych stron Zony”)[67].

Wierni idący w świątecznym pochodzie śpiewają pieśni wissarionowców, ubrani są w kolorowe, „bajkowe” stroje. Niektórzy w rękach niosą sztandary z nazwami wiosek, podobne do tych z pielgrzymek papieskich.

Uczestnicy Święta dochodzą do rzeki dzielącej Pietropawłowkę od wyspy, gdzie następuje akt posługi mężczyźnie: kobiety myją nogi mężczyznom – zarówno swoim znajomym, jak i przybyszom ze Świata, ilustrując w ten sposób naukę Wissariona, wedle której kobieta ma być drogą i wsparciem. Akt ów świadczy znów o uczynieniu produktu eksportowego z uprzywilejowania mężczyzn we Wspólnocie. Omywanie nóg w rzece jest zjawiskiem spektakularnym, egzotycznym i atrakcyjnym dla mediów zewnętrznych ustawionych przy moście i na wybrzeżu.

Do południa uczestnicy Święta rozlokowują się na wyspie, trwają w modlitwie, medytacji, rozmowach, oglądają występy związanych z ośrodkiem władzy symbolicznej gości, takich jak „syn mułły”, czy „charyzmatyczny brat z Tuwy”. Po akcie omywania nóg  organizowany jest więc piknik – przepełniony atmosferą oczekiwania. Dzieci wierni i obserwatorzy mogą pozostawić w specjalnie zaaranżowanym „dziecięcym miasteczku”.

Po pikniku na scenę wchodzi duchowny wissarionowców[68], który zapowiada „gości ze Świata”. Na scenie pojawia się osoba przedstawiona jako „była baptystka”, która w ekstazie religijnej powtarza imię Wissariona i zostaje przez duchownego usunięta ze sceny. Następnie pojawia się syn mułły, śpiewający pieśni w hołdzie Nauczycielowi. Dalszy przebieg Święta wyglądał następująco:

„Duchowny ze sceny: A teraz zwrócimy się do naszych braci buddystów. Podnieś się bracie.

Brat z Tuwy podnosi się i śpiewa alikwoty.

Następnie duchowny recytuje a wierni pod podkład syntezatroa ukrytego pod sceną śpiewają: Błogosławion jest Pan. W każdej duszy żyje iskra Pana. W każdej duszy kwitnie złote światło.

Losza Rags gra elektroniczne utwory sakralne własnego autorstwa. Duchowny słodko recytuje.

Miłość, Prawda i Światło.

Wierni powtarzają słowa pieśni:

O Wissarionie, dający życie, ognisko zbawienia naszym sercom

O Wissarionie, dający życie, ty – święte usta Pana

O Wissarionie, niosący światło najczystszej Prawdy Ojca

O Wissarionie, twój jasny ślad, szlak światły w szczęście nieskończone

Wissarioooooon, Wissarioooooon,, Wissarioooooon,, Wissarioooooon,

Duchowny: I Jeszcze!

Artyści estradowi i wierni: Wissarioooooon, Wissarioooooon, Wissarioooooon, Wissarioooooon

Kobiety imitują dzwonki – bim-bom!

Przyszedł do Nas Chrystus

Przyszedł do Nas Chrystus

Przyszedł do Nas Chrystus

Szlak jego usypan jest płatkami róż

Przyszedł do Nas Chrystus

Przyszedł do Nas Chrystus

On dał naszej duszy cudny rajski pląs

Przyszedł do Nas Chrystus

Przyszedł do Nas Chrystus

On daje odpowiedź na każde pytanie

Przyszedł do Nas Chrystus

Przyszedł do Nas Chrystus

Chwała Bogu za Chrystusa, co przyszedł!

Chwała Bogu za Chrystusa, co nadchodzi!

Chwała, chwała!

 

Następnie pojawiają się kolejne pieśni, na przykład:

Trzepot napełnił serca

Wolą Pana łaskawego

Przychodni do nas zaprawdę

Pański syn

(...)

Po wielu pieśniach duchowny mówi: Chór może już zejść. Płatki róż i kwiatów polnych, co nam ziemia-matuszka sprezentowała. Co niesie cud lata, niesie cud świata przepięknego. Obsypmy kwiatami drogę temu, kto do nas przyjdzie. Ale nie teraz! Jak będzie iść.

Głosy (słabo): Do przodu. Jeszcze trochę spróbuj!

Duchowny: Wszyscy razem do tyłu. Zróbcie miejsce. Spójrzcie, jak źle sformowaliście korytarz. Szpaler podobny do żmiji. Sformujcie korytarz prosto.

Wzmaga się muzyka syntezatorowa, realizatorzy podnoszą poziom dźwięku.

Duchowny: No cóż! Nauczyciel idzie. Zaraz... Na razie stoimy. Kiedy on przejdzie, możecie stopniowo obniżać się, jak fala. I usiąść”.

W opisywanym show można wyraźnie odczytać gradację dźwiękową i słowną podnoszącą napięcie uczestników spotkania. Wzmaga się podniosły nastrój, wierni oczekują na przyjście Nauczyciela, elektroniczna muzyka organowa jest coraz głośniejsza, w końcowej fazie z głośników słychać bijące dzwony, syntezatorowy podkład staje się patetyczny i przypomina muzyczną ilustrację do filmu. Na moście pojawia się Nauczyciel idący z towarzystwie przedstawicieli ośrodka władzy symbolicznej – swoich najbliższych uczniów. Bezpośrednio przy nim idzie Wadim Riedkin – również ubrany w chiton. Idą przez szpaler uformowany przez wiernych – zgodnie z zaleceniami duchownego. Muzyka osiąga punkt szczytowy. Wissarion jest uśmiechnięty, porusza się bardzo powoli – kroczy przez szpaler, wierni dotykają go i wchłaniają w siebie „boską energię”. Ruchy Nauczyciela zdają się bardzo precyzyjne, operator kamery porównuje je do opcji slow motion[69]. Wszystkie te elementy mieszczą się w popkulturowej estetyce, dyktowanej przez ośrodek władzy symbolicznej. Podsumowując przygotowania do Słowa Nauczyciela należy zwrócić uwagę na elementy, które potwierdzają tezę o świadomym odbiorze Święta jako przedstawienia, którego uczestnikami są wszyscy wierni i mieszkańcy Zony. Duchowny wydaje polecenia rozmodlonym uczestnikom imprezy, każe im formować szpaler, gromi ich za nieprecyzyjne wykonywanie poleceń. Wissarionowcy mają świadomość, że są obserwowani przez mass-media zewnętrzne i wiedzą, że są odpowiedzialni za przebieg Święta. Poprzez obcowanie z ikoną centralną stają na scenie, której widownię stanowi cały Świat, uosabiany przez dziennikarzy.

Prezentowana analiza opisuje powstanie sekt nowego typu, świadomie monitorujących swoją kondycję i odpowiadających na zapotrzebowanie mass-mediów zewnętrznych. Grupa dokonuje więc utowarowienia całej swojej rzeczywistości, kreownej w zamierzeniu jako świat utopijny. Jednocześnie zaprzecza własnej idei wyjścia z systemu finansowego i tworzenia Nowego Świata, który stanowi o atrakcyjności oferowanego produktu sakroanarchistycznego. Dzięki temu sekta wmonotowuje się jednak w szerszą strukturę społeczną i dzięki grze prowadzonej z mediami i władzami rosyjskim gruntuje własną pozycję. Sekta za cenę utraty ideałów pionierskich kupuje gwarancję stabilnego rozwoju.










[1] Takie dane podaje Wadim Riedkin a także rząd Chakasji. Dane pochodzą z IV wyjazdu – 2004 rok.

 

[2] Wypowiedzi Mikołaja Polikarpowicza budzą niepokój jego żony, która stara się przerwać wywiad dotyczący jego pracy w służbach specjalnych:

Mikołaj Polikarpowicz: W pracy czytałem ezoterykę, zawsze nosiłem z sobą Ewangelię.

Literatura leżała na stołach, w koszach. Koledzy nie zwracali na to uwagi. A i nie każdy mógł dojść do mnie, byłem w końcu naczelnikiem. A ci nade mną całkiem już zdurnieli, pochłonięci walką, im wyżej, tym bardziej ograniczeni. Co, Nadia?

Żona: Nie podoba mi się...

M.P.: Co?

Ż: Nie podoba mi się jak mówisz. Po prostu nie podoba.

M. P. :Pytają, to mówię

Ż: Jak ludzi charakteryzujesz, nie podoba mi się.

M.P.: Jak jest, tak mówię.

(I wyjazd, 1999).

 

[3] Wywiad z Saszą Brusinowem (I wyjazd, 1999).

[4] Przykład z V wyjazdu (2004). Szerzej na ten temat mówimy w ustępie poświeconym stosunkowi wissarionowców do innych religii.

 

[5] Zapis agitacji przeprowadzanej przez Igora Nowikowa potwierdza opis sporów religijnych, zaangażowania przedstawicieli różnych ruchów i osób poszukujących, jak i duże zainteresowanie sektą osób nie związanych bezpośrednio z żadną grupą religijną (patrz sceny z Petersburga i z kolei transsyberyjskiej).

[6] To jest doradca prezydenta Chakasji.

[7] Mowa tu oczywiście o respondentach, którzy zostali poddani konwersji i pozostają w Świecie.

[8] Takie elementy pojawiają się zarówno w rozmowach osób werbowanych przez Igora Nowikowa w Petersburgu i pociągu, jak i wśród odwiedzających Zonę. Zainteresowanie sfera ezoteryczną przejawia także znaczący segment respondentów opowiadających o swoim życiu przed wejściem do Zony.

[9] Wissarion odpowiadając na pytania z sali używa często zwrotów: „dawaj konkretną sytuację”, „źle zadane pytanie”, „nie umiecie stawiać pytań, tracę tylko czas”, „podawajcie szczegóły, sytuacje, ogólne rzeczy są już opisane”, „to jest filozofia, to nie jest żadne pytanie”. Zdania takie pojawiają się zarówno w zapisach magnetofonowych i wideo spotkań w Świecie, jak i na masowych zebraniach z wiernymi w Zonie (na przykład III wyjazd, 2002). Zachowanie takie jest również opisywane jako pożądane w „Ostatnim Testamencie”.

[10] Obserwacja podczas nagrywania spotkania z sympatykami sekty w Petersburgu (V wyjazd, 2004).

[11] Upośledzenie kobiet uważane jest oficjalnie za część doktryny religijnej, nazywane jest jednak „rolą służebną”. „Służebność” jest również elementem wizji deklarowanej, chętnie podkreślanym rozróżnieniem świata zewnętrznego i Zony (świadczącym wedle ośrodka władzy symbolicznej na korzyść Zony). Uprzywilejowanie mężczyzn stało się również atrakcyjną ciekawostką wzmacniającą perswazyjność wizji eksportowej, dystrybuowanej wśród turystów.

[12] Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Учреждение Внутренних Дел).

[13] Sekta założyła nawet własne biuro turystyczne.

[14] Chodzi tu na przykład o zmiękczenie postulatów mówiących o radykalnym wyjściu z systemu finansowego państwa.

[15] Do tej pory nawet ikony Wissariona, sprzedawane w centrum w Kuraginie były czarno-białe. W 2002 roku pojawiają się coraz więcej retuszowanych zdjęć, na których Nauczyciel ma błękitne oczy.

[16] Wspomniany typ wagonów znacznie bardziej sprzyja rozgrywaniu sytuacji komunikacyjnych niż sypialne wagony pierwszej klasy (купе). Wagony typu плацкарта nie mają drzwi pomiędzy przedziałami, stanowią jedno pomieszczenie z około osiemdziesięcioma łóżkami, których lokatorzy integrują się podczas podróży, dzielą się posiłkami, czasem alkoholem, prowadzą dyskusje. Pomiędzy pasażerami zawiązuje się szereg interakcji, które może wykorzystywać agitator.

 

[17] Podkreślmy: wizja bajki łączona jest z rzeczywistością materialną i interpretowana jest tu jako składowa polityki PR sekty. Nie pokrywa się natomiast ze zjawiskiem bajki wyłonionym w wyniku analizy wywiadów mieszkańców Zony.

[18] Истина rozumiana jest tu jako prawda ontologiczna, w przeciwieństwie do rosyjskiego słowa  правда.

[19] W praktyce znajomość Biblii przez agitatora jest bardzo wyrywkowa, na co wskazują liczne przykłady rozmów, podczas których myli on często sceny starotestamentowe z nowotestamentowymi (mówi na przykład, że Chrystus dał ludziom dziesięć przykazań). Nie zmienia to faktu, że jego odwoływanie się do tradycji biblijnej przy opisie współczesności jest efektywne perswazyjnie.

[20] Wyraźnie widać to zdaniach: „Kto ci to powiedział? Gdzie tak napisane? Poczytaj uważnie Nowy Testament”.

 

[21] Na marginesie tej pracy odnotować można wypadek, który zderzył bezpośrednio wizję deklarowaną z rzeczywistością zastaną w Zonie. Trzy dni po wypowiedzeniu przez agitatora słów o braku chorób Igor złamał żebro w Pietropawłowce w Zonie. Kiedy Tola Pszenaj proponował mu zabiegi „przesyłania energii” i „wyciągania choroby” Igor gwałtownie odmówił.

[22] Dosłownie: cienki wymiar. Sfera duchowości i istot nie dostrzeganych w świecie materialnym.

 

[23] Jako przykład podajmy następującą scenę:

„I: I kiedy przeżyłem kliniczną śmierć, serce stanęło, leżę na reanimacji, widzę swoje ciało, wszystko słyszę, widzę, przemierzam się w przestrzeni.

P: Jak to było dokładnie, szczegóły podaj.

I: Nie wiem, po prostu się przemieszczałem. Przyszedł Anioł, u każdego odchodzącego pojawia się taki Anioł, rozłożył przede mną całe życie. Patrzysz w karty, przed tobą wszystkie wstydliwe postępki.

Kobieta: A dobre też widziałeś, czy tylko te złe?

I: Dobre też. Wszystko, co uczyniłem. A potem usłyszałem głos: Sądzone, by cię zabrać. Polecieliśmy. Pokazał mi poziom Piekła. Jest taka warstwa, gdzie tkwią dusze, którym nie ma już sensu dawać kolejnego ciała. To jest właśnie pojęcie drugiej śmierci, które występuje także u prawosławnych”.

Bezpośrednio po tym opisie Igor mówi o przepowiedni „Nowego Chrystusa” i spotkaniu z Wissarionem. Szczegółowy opis prezentujemy w dalszej części wywodu.

 

[24] Dobrą ilustracją tego zjawiska jest następująca rozmowa:

„Pasażer: Wokół ziemi lata określona liczba dusz, a na ziemi ludzi jest coraz więcej.

Igor: No i co?

P: No więc skąd się biorą kolejne dusze? Dusza wchodzi w kolejne ciało, ale narodzin jest więcej, niż śmierci. Jest coraz więcej ciał, więc skąd dla nich wziąć dusze?

I: Ojciec ciągle tworzy, a dusza nie jeden raz żyje. Na ziemi jesteś 10 do 12 razy.

P: A potem?

I: A potem zbiera się albo negatywne, albo pozytywne.

P: No więc jak: pobyłeś 10 –12 razy na ziemi...

I: No i lecisz. A potem czekasz na ostateczne rozstrzygnięcie. (...) O wcieleniach wiedzą i hindusi. Inna rzecz, że oni wierzą, że dusza może wcielić się i w zwierzę.

P: A może?

I: Nie, no skąd. Po co pierwiastek Boga wcielać w zwierzaka?

P: To zwierzęta nie mają duszy?

I: Nie, nie. Oczywiście, że nie, tkanki duchowej nie mają.

P: Jakże to...

I: Nie mają.

P: To jak się poruszają?

I: Poruszają się wedle praw przyrody. Rozum i dusza to dwie różne sprawy”.

 

[25] Wskazuje na to intensyfikacja rozmów ezoterycznych w pociągu.

 

[26] Jako przykład podajmy kolejny wariant opisu śmierci klinicznej, prezentowany innej rozmówczyni:

„Igor: No więc miałem delirkę, wziąłem nóż i wbiłem sobie w serce.

N: Nie! Naprawdę?

Igor: Jasne. Tu mam szramę ogromną.

N: Co też mówicie!

Igor: Tak było. Ale jako że przedtem się pomodliłem do Boga, to sąsiadka poczuła coś, zaszła...

N: Poczekaj! To ty w modlitwie tak postanowiłeś?

Igor: Tak! Mówiłem: Boże, zabierz mnie stąd. Więcej tu żyć nie mogę. Trafiłem na reanimację. Ujrzałem swoje ciało. Tu lekarze stali a ja tu. Poruszam się w przestrzeni, wszystko słyszę, widzę. Ale ciała nie mam. Potem Nauczyciel wyjaśnił: przyszedł Anioł – ale nie taki ze skrzydłami, wiadomo. On rozłożył całe moje życie, wszystkie karty, wszelkie złe postępki...

N: Wstrząsające.

Igor: I był Głos: Sądzone cię zabrać. No więc korytarzyk, lecimy, spytałem go dlaczego właśnie mnie wzięto. On na to: widać, jak walczyłeś z Szatanem. (...) I anioł mi to wszystko pokazał. Na poziomie pojęć zrozumiałem – grób Pański przybędzie do Rosji. Ziemia rosyjska będzie ziemią świętą. I będzie drugie przyjście Syna Bożego. Ale twarzy nie widziałem.

N: To był już...

Igor: 1990 rok. No, fajnie. On mi pokazał raj, piekło. Wejść tam nie możesz, ale energia stamtąd idzie taka ciężka... Spytałem: a gdzie Ojciec? I nagle otoczył mnie potok miłości. I wracać do ciała nie chciałem zupełnie. A potem – raz – wylądowałem w ciało. Patrzyłem na świat jak niemowlę”.

 

[27] Prezentowana agitacja kończy się następującą wymianą zdań:

„N: Wyznawca – kiedy przyjeżdża na Ziemię Obiecaną? Potrzebny zew?

Igor: Naturalnie! Musisz poczuć, że w mieście żyć już nie zdołasz. Że się dusisz.

N: A jeśli coś cię trzyma?

Igor: A co takiego cię trzyma?

N: Dzieci.

Igor: Ile mają lat?

N: 21.

Igor: Jakież z nich dzieci? No, rozumiem, siedem, osiem lat, nastolatki. Jeszcze się uczą. A 21 lat, to już samodzielna osoba. Spokojnie możesz ich zostawić i do nas jechać. Oni już swoimi krokami winni ziemię przemierzać”.

 

[28] W prezentowanej agitacji jako wspomniany element możemy interpretować następujący fragment:

Igor do N: „Teraz widać, że potok ludzi wygasa. Kiedy Nauczyciel jeździł po Świecie to mechanizm działał, euforia, te sprawy. Teraz on jeździć przestał, rzadko kiedy. Dlatego nie ma już dużego Potoku na Ziemię. Wcześniej rocznie przyjeżdżało sto osób, teraz z dwadzieścia”

 

[29] Najbardziej masowym przedsięwzięciem jest tu sierpniowe Święto Plonów. To właśnie przedsięwzięcie było przez nas obserwowane i analizowane. Z przyczyn technicznych pominęliśmy analizę drugiego święta: Urodzin Nauczyciela (14 stycznia).

 

[30] Mówią o tym między innymi Pasza z Czeremszanki (III wyjazd) i Igor Nowikow (IV wyjazd).

 

[31] Przewodnik może być przydzielany nawet w przypadku przejścia pomiędzy oddalonymi od siebie o kilkadziesiąt metrów domami. Wyjątek od tej reguły stanowił wyjazd trzeci (przyjęty przez nas wyjątkowy status skłaniających się ku konwersji reprezentantów zewnętrznego kanału dystrybucji, to jest dziennikarzy prawdopodobnie wierzących w Wissariona), kontrole zostały jednak wzmożone wraz z przyjmowaniem na powrót osoby z zewnątrz (wyjazd IV i V).

 

[32] Przemówienie Dyżurnego Miasta (Папа города) do pielgrzymów kwaterowanych w Miasteczku Namiotowym (Палаточный городок). V wyjazd 2004.

[33] Ten zwrot, analizowany tu pod względem funkcji perswazyjnej, ma również wymiar informacyjny: Rosjanie są z reguły gorzej wyedukowani religijnie niż na przykład Polacy. Inny jest również charakter współczesnej prawosławnej pobożności. Przed IV wyjazdem do Zony uczestniczyliśmy w prawosławnym święcie Paschy w Abakanie. Normę zachowań uczestniczących w nabożeństwie stanowi częste wychodzenie „na papierosa”, rozmowy, czy nawet picie wódki przed cerkwią (to ostatnie staje się jednak coraz rzadsze i traktowane powinno być raczej jako przejaw niskiej edukacji religijnej a nie odrębności kulturowej). Biorąc pod uwagę przytoczone uwarunkowania polecenia przekraczania progu świątyni w ciszy może być dla pielgrzymów ważną informacją instruktażową (podobne polecenia emitowano na przykład z głośników podczas mszy Jana Pawła drugiego w Astanie).

 

[34] Osoba zidentyfikowana w naszych badaniach jako współtwórca ośrodka realnej władzy w sekcie (patrz podrozdział poświecony władzy deklarowanej i realnej).

 

[35] Rozmowa przeprowadzona w Nowym Jeruzalem podczas V wyjazdu (2004).

 

 

[36] Jako przykład wspomnianych komunikatów podajmy przemówienie Niny – Starszej Miasteczka Namiotowego: „Witam tych, z którymi się jeszcze nie witałam. Zacznę od tego, co dla mnie najbardziej bolesne. Nie zrywajcie niczego w Mieście, nie zbierajcie ziół i trawy, tym bardziej, że nie znacie tych roślin. Możecie ewentualnie pomóc w zbiorze ludziom z Miasta. Owoce lasu są tu dla dzieci. Z drugiej strony ścieżki zbierać możecie. Za drogą zimową są dobre jagodziska. Dziś znów kobieta przyniosła mi rośliny, z których o tej porze roku korzystać nie można. Niszczą się korzenie, a tu są góry, przyrodę łatwo zranić. Strzeżmy jej razem. Z jeziora bierzcie tylko to, co woda w darze przyniesie na brzeg. Wszystko prócz kamieni. Co do obozu namiotowego: pobudka w pół do szóstej, o szóstej śniadanie, za dwadzieścia siódma oddajemy talerze, tak by dziewczyny z kuchni mogły zdążyć na poranną liturgię. Liturgia o siódmej. Obiad od 12 do 2 i od wpół do siódmej do wpół do ósmej. Różne pododdziały mają różny reżim pracy. Traficie do koniuszych, możecie wychodzić o 2 w nocy, albo o 5, wtedy czas posiłków będzie przesunięty. Gorąca woda jest w najwyższym baku na kuchni” (V wyjazd, 2004).

 

[37] Otwarte komunikaty dotyczące rozdźwięku pomiędzy pionierami a nowymi wissarionowcami i turystami pojawiają się jednak w przypadku kilku wywiadów pogłębionych i świadczą o dużym zaufaniu do badającego (na przykład rozmowa z Mirżanem w Pietropawłowce, IV wyjazd, 2004). Oficjalna doktryna – jak już mówiliśmy - nie pozwala na podważanie monolitycznej wizji postulowanej, gruntującej poczucie ładu i szczęśliwości wewnątrz sekty.

 

[38] Zbliżona do ośrodka władzy symbolicznej piosenkarka disco, Swieta Władimirskaja, która w 1999 roku mówiła o przerwaniu kariery, kontakcie z naturą i bezsensowności życia miejskiego, trzy lata później mówi z radością: „Czeremszanka stała się Nowym Jorkiem, mamy tu pięć studiów nagraniowych. Tu jest już światowe życie” (III wyjazd, 2002).

 

[39] Grzegorz Markowski pisząc o współczesnym rynku i fundamentalnej zasadzie wymienności towarów i cytuje Fromma: "<<Orientacją merkantylną nazywamy (...) taką, której korzenie tkwią w traktowaniu siebie jako wartości wymiennej>>. (Fromm) dodaje również, że <<skoro sukces zależy głównie od tego, w jaki sposób sprzedaje się swoją osobowość, siłą rzeczy musimy traktować siebie w swym własnym odczuciu, jako towar lub raczej jednocześnie i jako sprzedawcę, i jako towar na sprzedaż"; G. Markowski, Jak odnieść sukces i pozostać uczciwym, w: Marody M. (red), Między rynkiem a etatem. Społeczne negocjowanie polskiej rzeczywistości, Warszawa 2000, s. 130.

 

 

[40] Filmowa rejestracja wycieczki po Pietropawłowce (V wyjazd, 2004).

[41] Jak wiemy z relacji autobiograficznych, ta właśnie pozycja (obok wcześniejszej „małej Krupicy”) była  dystrybuowana w Świecie i niejednokrotnie decydowała o konwersji.

 

[42] Warto przy tym zauważyć, że przypisywanie świętości i nadprzyrodzonych cech określonym przedmiotom jest w przypadku wissarionowców bardzo swobodne, wiąże się z nie raz z przypadkowym stwierdzeniem, czy banalnym zdarzeniem. Ważne jest jedynie, by przedmiot związany był z ikoną Nauczyciela, a nie by był atrakcyjny sam w sobie (jednym z ważniejszych  obiektów pielgrzymkowych jest na przykład Kamień Serca, o który oparł się kiedyś Nauczyciel i którego dotykają wycieczki). Jeden z informatorów powiedział nam o jego świętości: „Trudno powiedzieć jak to się stało. Chłopaki wymyśliły, że to Kamień Serca, nazwali go tak i tak już zostało. Dla jednych jest cudownym, dla innych nie. Jak komu pasuje” (III wyjazd, 2002). Tak liberalne podejście odczytać można jedynie w komunikatach wewnętrznych wyodrębnionych w wyniku obserwacji uczestniczącej i stoi ono w jasnej sprzeczności tak z wizją postulowaną dystrybuowaną wewnątrz, jaki na zewnątrz sekty.

 

[43] Kolejnym przykładem prezentowanego mechanizmu może być następująca wypowiedź: „Spójrzcie, na tych drzwiach wisi skromna tabliczka: Pokój modlitwy. Kiedyś otwieraliśmy te drzwi z ogromnym drżeniem, za tymi drzwiami przyjmował Nauczyciel. Zajrzyjmy. Staraliśmy się zaaranżować wszystko, jak było kiedyś. To nasze maleńkie muzeum. Tu stoi fotel Wissariona. On siedzi na nim, kiedy tu przyjeżdża. Nieraz go widzieliście. Jak wiecie, wszystkie rzeczy, których dotyka Nauczyciel niosą ogromną energię” (wycieczka po Pietropawłowce; V wyjazd, 2004).

[44] Zapis wycieczki po Pietropawłowce (V wyjazd, 2004).

 

[45] Ibidem.

[46] Przewodniczka mówi na przykład: „A teraz, moi drodzy, podchodzimy do pierwszej budowli Pietropawłowki – do Domu Gościnnego. Mało kto nie wie o tym domu, mało kto w nim nie był. Dom budowano w Małej Minusie, pod Minusińskiem, pełnił rolę centrum informacyjnego, mieszkał w nim sam Wissarion, mieszkały tu też rodziny jego uczniów. Tu przyjeżdżali pierwsi wyznawcy z miast. Zajrzymy do środka. W 1994 roku Nauczyciel polecił dom zdemontować i przewieźć tutaj. Jedna z sióstr poświęciła swoją działkę. Dom rozłożono na bale i postawiono od nowa. Komendant domu, cudowny gospodarz rekonstruuje i upiększa budowlę” (Ibidem).

 

[47] Wycieczki pielgrzymów wchodzą na przykład do pokazowych pracowni i obserwują rzemieślników-wierzących – przy ich codziennej pracy (na przykład Jurę-garncarza, który później sprzedaje swoje naczynia turystom; V wyjazd, 2004).

W obiekt turystyczny mogą być również przekształcone nowe miejsca i osoby. Za każdym razem podkreślane będą pozytywne aspekty ich pracy, miłość, szacunek, jakim są obdarzani przez współwyznawców i ich namaszczenie, obcowanie z Tajemnicą. By zweryfikować prezentowaną tezę, poprosiliśmy przewodniczkę o nagłe wydłużenie trasy dla potrzeb filmu o Wspólnocie. Oprowadzającą wycieczki poprosiliśmy, by pokazała turystom studio telewizyjne sekty. Przewodniczka improwizując przemówienie odtworzyła podstawowe elementy wizji kanonicznej: „Zajrzyjcie jednym oczkiem, szybciutko. To nasze studio video. To brat Wołodia Gajworonskij filmuje i w tym pomieszczonku tworzy. Wcześniej siedział tu Wadim i pisał Ostatni Testament. Spójrzcie, jaka wspaniała aparatura, spójrzcie, jaki wspaniały komputer, na którym on montuje swoje filmy. Z tego spisu możecie wyczytać, ile już powstało filmów o wyznawcach, o Syberii, o naszych mistrzach rzemiosła. Na tym stole dokonuje się tajemnica twórcza produkcji nowych filmów video. Wołodia to montuje i u niego można taki film zamówić. Oto jedno z laboratoriów twórczości naszych braci w wierze. Taki jest jego świat emocji, świat duchowy, widzicie jego miejsce pracy. Człowiek bardzo skromny, uduchowiony, człowiek piękny. Wszyscy go kochamy, naszego Wołodię” (V wyjazd, 2004).

 

[48] Filmowa rejestracja wycieczki po Pietropawłowce (V wyjazd, 2004).

[49] Przewodniczka używa tu słowa „egzamin”, bardzo często pojawiającego się w komunikatach władzy symbolicznej. Pozostając przy analizie komunikatów przewodników wycieczek, podajmy kolejny przykład zjawiska: „Życie przepełnione jest u nas trudem, dlatego dziesięciolecia mijają, jak mgnienie. Opuściliśmy się, wszystkiego się tu uczymy od nowa, jesteśmy dwójkowiczami i teraz musimy nadrabiać zaległości. Życie każdego dnia szykuje nam egzamin. Staramy się żyć coraz lepiej. Na ile się to nam udaje – nie nam to oceniać” (wycieczka po Niebiańskim Klasztorze, V wyjazd, 2004). „Egzamin” wiązany jest więc z rozwojem, postępem, z niewiadomą, tajemnicą odsłanianą przez Nauczyciela („egzaminowanie” pełni więc znów funkcję wzmacniania ikony centralnej).

 

[50] Warto tutaj zauważyć, że wizja deklarowana, dystrybuowana w 2004 roku wśród wycieczkowiczów jest o wiele bardziej radykalna w pielęgnowaniu kultu Nauczyciela-geniusza wszystkich dziedzin, niż obraz prezentowany we wcześniejszych komunikatach zewnętrznych emitowanych przez mieszkańców Zony. Malarz Żenia Kornilcew, mieszkający w Nowym Jeruzalem, mówił w wywiadzie radiowym w 1999 roku: „Wissarion maluje, ale jego obrazy nie są dla mnie niedoścignionym wzorem. On jest autorytetem duchowym, nie artystycznym” (I wyjazd, 1999).

 

[51] Na marginesie zauważyć można, że życiorys Wissariona przypomina tutaj oficjalny obraz życia Piotra I, wyjeżdżającego do Europy.

[52] Z kanonem socrealizmu wiąże się nie tylko twórczość, ale również filozofia wypowiedzi członków sekty zbliżonych do ośrodka władzy symbolicznej. Wissarionowcy wzywani są do tego, co w powojennym radzieckim socrealizmie nazywano „lakierowaniem rzeczywistości” (лакировка действительности).  W praktyce oznacza to eksponowanie pozytywnych aspektów obszaru uważanego za „swój” (a więc afirmację Zony) i unikanie opisu jakichkolwiek konfliktów wewnętrznych. Tak dzieje się również w prezentowanych wypowiedziach przewodnik wycieczki sakroturystycznej. Oprowadzająca grupę wielokrotnie używa takich słów jak: „drogi”, „cudowny”, „przepiękny”, „ukochany”.

 

[53] Wycieczka po Pietropawłowce (V wyjazd, 2004).

 

[54] Wycieczka po Niebiańskim Klasztorze (V wyjazd, 2004).

[55] Święto rozłożone po raz pierwszy na trzy dni (zamiast jednego) zostało zarejestrowane podczas wyprawy z ekipą filmową (V wyjazd, 2004).

 

[56] Jako przykład podajmy dwie rozmowy. Pierwszą – dotyczącą wezwania na do zbiorowej pracy Górze, podanego przy okazji rozmowy informatora z Lubą – mieszkanką Miasta, a także drugą, obrazującą kłopoty komunikacyjne i stratyfikację wewnątrz Wspólnoty.

Rozmowa pierwsza:

„Kobieta: Elfy do łapek, drzewko do łapek, misie do łapek. Dawaj na 24.

Igor: Witaj Luba, Igor Nowikow z tej strony. Odbiór.

L: Dobry wieczór, Igorku. Ty wracasz, czy dopiero wyjeżdżasz?

I: Już wróciłem. Jak meteor: Petersburg, Moskwa i z powrotem. Byle szybciej do ojczyzny. Chłopaki skończyli tam sianokosy?

L: Z tego co wiem, wczoraj kazali wszystkim wspiąć się do Miasta na  Święto. Jakaż jestem szczęśliwa i radosna. Czekamy na was” (V wyjazd, 2004).

 

Rozmowa druga:

„Kobieta: Łapki do płomyczków.

Głos: Czego?

K: Igor się tam u was nie pojawił? Sasza Brusinow chce z nim porozmawiać.

G: Jest gdzieś na wsi, ale nie przy radiostacji.

K: Sasza Brusinow mówi, że kiedy Igor będzie wracał przez Żarowsk, to żeby koniecznie do niego zaszedł. Bardzo chce się z nim zobaczyć.

Sasza: A od nas czym będą jechać na Święto?

K: Pewnie gazikiem. O ile uda się go uruchomić.

S: A ja nie mam czym dojechać” (V wyjazd, 2004).

 

 

[57] Jako przykład mogą posłużyć rozmowy z radiostacji o zakupie benzyny dla milicji i o użyczeniu im samochodów na czas zabezpieczania Święta (V wyjazd, 2004).

[58] Zjawisko handlu przez osoby obce zostało napiętnowane przez Wissariona, który utożsamiał kramarzy ze Światem, Carstwem Siły, systemem finansowym. Wzywał wiernych, by kupować na stoiskach i w sklepach prowadzonych przez wierzących.

[59] Jak sygnalizowaliśmy w pracy – Swieta pomimo wcześniejszych zapowiedzi zerwania kontaktów ze Światem, zaprzestania kariery i poświęcenia się Ziemi-Matuszce – powróciła do świeckich koncertów. Wewnątrz sekty występuje tylko przy okazji dużych, komercyjnych świąt.

[60] Rozpatrując zjawisko pod kątem rzeczywistych funkcji perswazyjnych należałoby mówić o dwóch aspektach wywiadu – jego potencjalnej funkcji propagandowej a także o procedurze dyskretnego werbunku dziennikarzy, to jest o stwarzaniu wrażenia „uświęcenia rozmowy” i nieprzypadkowości przyjazdu dziennikarza do Wspólnoty („wszechświat was obserwuje”, „przyjechaliście do nas z woli Ojca”, „nie przypadkiem jesteście w Zonie właśnie teraz”, ”nie wiecie jeszcze w jakiej grze bierzecie udział”). Werbunek ten – jak wskazuje analiza „Ostatniego Testamentu”, a także obserwacja uczestnicząca – okazywał się w latach 90. skuteczny wśród dziennikarzy rosyjskich. Niektórzy reporterzy podczas wykonywania pracy terenowej ulegali rzeczywiście konwersji.

[61] Wywiady prowadzone podczas II i III wyjazdu.

 

[62] Patrz załącznik: rozmowa z Wissarionem z II wyjazdu.

 

[63] Wspomniane uprzywilejowanie ekipy ORT – między innymi pozwolenie na pracę operatora w szpalerze wiernych – tuż przed idącym Nauczycielem – nie doszło do skutku.

[64] Chodzi tu przede wszystkim o wspomniane reżyserowane audiencje przed spotkaniem kolektywnym i o udostępnianie „punktów widokowych”.

 

[65] Mamy więc tutaj do czynienia z mechanizmem podobnym do opisywanej wcześniej kreacji wizji Wissariona jako męża stanu, uznawanego za partnera przez światowych polityków.

[66] Wypowiedzi z V wyjazdu (2004), podczas którego badacz przyjął status członka polskiej ekipy filmowej.

 

[67] Tak dzieje się w Mieście i na Święcie. Rzadziej w wioskach Zony, gdzie presja ośrodka władzy symbolicznej jest znacznie słabsza.

 

[68] Wedle wizji deklarowanej – były pułkownik wojsk rakietowych, dyżurujący przy borni atomowej i wykładający w Akademii Wojskowej.

 

[69] Mowa o opcji spowalniania ruchów, używanej w filmach do podkreślenia wydarzeń nierealnych, retrospekcji, a także momentów szczególnie ważnych. Odtworzony w telewizorze zapis pochodu Wissariona stwarzał wrażenie sztucznego, spreparowanego przez reżysera na stole mikserskim. Ten właśnie efekt wzmagał u biorących udział w spotkaniu wrażenie uczestnictwa w wydarzeniu nieralnym (/nadrealnym), przypominającym wejście do świata filmu.

JESIEŃ/ZIMA 2006  str. 1

wędrowiec © dziennikarze wędrowni