reportaże


strona główna


Woziwoda. Szkic fizjologiczny
aleksander baszucki, tekst
zuzanna morawiecka, rysunki

Pod oknem, przyozdobionym w fantastyczne stalaktyty, blisko ściany, na której zielona pleśń rozlała się malowniczymi ornamentami, wśród miejsc zdobnych w czarne plamy, na płótnach przykrytych podłą owczą skórą, leżał mój chory, wyciągnięty na plecach jak martwy. (...) Twarz odchodzącego wyrażała niewiarygodny cierpiętniczo-uroczysty spokój. - Pantelejmon! - powiedział cicho facet, który mnie wprowadził do izby, uklęknąwszy na kolana i dotykając ostrożnie chorego. - Ej! Pantelejmon! >>>


Karpatia
fotoreportaż macieja skawińskiego


Nie chcę się obudzić
jan janusz morawiecki, tekst
filip łepkowicz, zdjęcie

"Forum pozwala nam przetrwać. Zapełnić pustkę. Pozwala mówić o tym, co najważniejsze. A na co dzień możemy sobie dalej stwarzać pozory. Ja jestem w tym doskonała. Zapewniam. Na imprezach jestem najbardziej rozrywkowa. A serce krzyczy. Tylko my znamy ogrom swojej tragedii. Znamy tę niewysłowioną pustkę." >>>


Przetasowanie
jędrzej morawiecki, tekst
filip łepkowicz, zdjęcie

"Patrol ujrzał kobietę bezdomną. Patrol przyjrzał się tej kobiecie. Okazało się, że jest ona w ciąży, w dziewiątym miesiącu. Jak wyglądała? Jak to osoba bezdomna. Nie wydawała się jednak, jako się mówi – bardzo zaniedbana. Może dlatego, że była w końcu kobietą. Kobiety zwykle lepiej wyglądają niż mężczyźni." >>>


To nie jest mój czas - REPORTAŻ RADIOWY
jan janusz morawiecki

"Harry obracał się wśród ludzi, którzy później usadowili się w świecie biznesu i władzy solidarnościowej. Harry społecznie upadł. Spotykał ich na ulicy. Prosił by dorzucili się na bełta. Oni byli świetnie ubrani, czytali już tylko własną książeczkę czekową. Powinni się od niego odwórcić. Ale nikt mu nie odmawiał. Dawali Harremu pieniądze jakby coś spłacali. Harry był ich wyrzutem sumienia. Oni poszli w górę, coś zyskali, wiele pogubili. On pozostał taki sam." >>>


Moskiewskie dzieci - REPORTAŻ RADIOWY
jędrzej morawiecki

"- A mu jeździliśmy do Polski. Z Olgą. Sadziliśmy tam kartofle.
- Nie, oni kłamią! Nie słuchaj ich. Naprawdę uciekli z domu i pojechali na wieś. Nocowali na strychu i jeszcze u jakiegoś dziadka i babci. Mieli tatę i mamę. Ale wszystkie te dziadki, tatusie i mamusie były nieprawdziwe. Szukali kołchoźników i tak ich tylko nazywali"
>>>


Dziennik z Lotniczej
jerzy żurko, tekst
zuzanna morawiecka, rysunki

Wiesiek K.: Nie miałem żadnej kobiety. Przecież ja jestem nienormalny. Debilowaty jestem, zrodzony po pijaku. Nienormalność, upośledzenie to się nazywa... I rzeczywiście Wiesiek ma rację. W schronisku, takich jak on "debilowatych" nie ma wielu a zdarzają się całkiem inteligentni ludzie. Ciekawe jest to, że ci z niedorozwojem zupełnie znośnie dają sobie radę w życiu i nawet mniej piją.

Zapiski po zimie. Pierwszy miesiąc pracy w schronisku dla bezdomnych.
>>>


Dzienniki Służbowe pierwszego komandora stacji zaopatrzeniowej Zjednoczonej Kompanii Wschodnioindyjskiej na Przylądku Dobrej Nadziei część druga
jan van riebeeck

Instrukcje, przygotowania i powrót z nieudanej wyprawy w kierunku brukowanego złotem miasta Monomotapy i w poszukiwaniu żyjącego w kamiennych domach białawoskórnego i prostowłosego plemienia Namana lub Namaqua. >>>


Czas tandety - REPORTAŻ RADIOWY
jan janusz morawiecki

Reportaż "Czas tandety" jest zapisem rozmowy pracowników Polskiego Radia Wrocław. Audycja została nieprzychylnie przyjęta zarówno przez środowiska kombatanckie, jak i ludzi dawnego establishmentu.
Wspomnienie o stanie wojennym u każdego z nas zapisało się inaczej: jedni pamiętają strach, przezwyciężanie różnych trudności, chęć walki z komuną i wszystkim co komunistyczne, a inni wytarli to co złe ze swej świadomości. Do wspomnień podchodzą z humorem i często sytuacje ciężkie przedstawiają w sposób anegdotyczny. Pozostało im wspomnienie o paradoksach tych czasów.
>>>


Dwieście torebek herbaty
katarzyna górniak, tekst
zuzanna morawiecka, rysunki

Wędrując ulicami Kabulu poznawałem jego mieszkańców. Wielu zaprosiło mnie na herbatę, z niektórymi zamieniłem tylko parę zdań, a z innymi nie mogłem wcale porozmawiać, pomimo że znali po kilka języków: urdu, pasztu, farsi... Wszyscy byli otwarci i ciekawi wędrowca. W kraju, w którym czas zatrzymał się wiek temu i płynie zupełnie innym rytmem, przyjaźnie nawiązuje się niezwykle łatwo. >>>


Ludzie których spotkałem. Kabul 2004
maciej skawiński

Wędrując ulicami Kabulu poznawałem jego mieszkańców. Wielu zaprosiło mnie na herbatę, z niektórymi zamieniłem tylko parę zdań, a z innymi nie mogłem wcale porozmawiać, pomimo że znali po kilka języków: urdu, pasztu, farsi... Wszyscy byli otwarci i ciekawi wędrowca. W kraju, w którym czas zatrzymał się wiek temu i płynie zupełnie innym rytmem, przyjaźnie nawiązuje się niezwykle łatwo. >>>


Metry Kruciny
jędrzej morawiecki, tekst
filip łepkowicz, zdjęcia

Ksiądz Jan stanął na ambonie za biskupem Kominkiem. Był za nim, kiedy arcybiskup powiedział: “Kto zwalcza pojednanie narodu polskiego z narodem niemieckim - uderza w twarz polską rację stanu”. Tych zdań nie było we wcześniej przygotowanym tekście. Powiedział to spontanicznie, mocno. I wtedy rozległa się po raz pierwszy w Polsce burza aplauzu. Kominek do księdza Jana: “Co się stało? Błąd jakiś popełniłem?”.
Krucina: “Przecież Ksiądz Arcybiskup słyszy - to echo”.
>>>


Bądź pokorny, Boleś
jędrzej morawiecki, tekst
maciej skawiński, zdjęcia

Paul, dawny przyjaciel, jak dowiedział się, że Bolesia wywieźli na roboty - próbował go odszukać. Pobiegł do kuzynki, zaczął pytać. Ale Boleś napisał już z Niemiec list, przykazał krewnej: "Jakby się czasem Paul u Ciebie pokazał, nie zdradź, gdzie ja jestem. Bo to dla mnie już nie człowiek. Mundur był dla niego ważniejszy ode mnie.". >>>


Kartoszka - REPORTAŻ RADIOWY
jędrzej morawiecki

Drugi chleb. Integruje rodzinę i jednoczy z naturą. Upokarza i karmi. Kartoszka to duma i strach. Wykopki to pora miłości. >>>


Dzienniki Służbowe pierwszego komandora stacji zaopatrzeniowej Zjednoczonej Kompanii Wschodnioindyjskiej na Przylądku Dobrej Nadziei od 25 września do 13 października 1652
jan van riebeeck

Addi, 24 września wyruszając wieczorem z przylądka de Boa Esperance, we czterech, Jan Verdonck van Vlaenderen, Willem Huijtjens van Maestright, Gerrit Dirscks. van Maestright i Jan Blanx van Mechelen, biorąc kurs na Mozambik, mając przy sobie 4 suchary i rybę. Niech Bóg raczy pozwolić nam przetrwać tę podróż. Również 4 szpady, 2 pistolety i psa. >>>


Warszawiacy
bartłomiej zaranek

Chciałbym podzielić się moją pasją poznawania ludzi. Ona była pretekstem do rozpoczęcia i siłą napędową do realizacji całego projektu. Narzędziem, które pozwala mi ją realizować, jest fotografia. Prosta, nie wydumana w formie, gdyż nie jest celem sama w sobie, ale środkiem do przedstawienia człowieka. Natomiast zabiegi formalne, "podnoszące" atrakcyjność fotografii, tak naprawdę, oddalają nas od sfotografowanego człowieka. Sprawiają, że fotograf i jego zdjęcia dominują nad bohaterem fotografii. Tego staram się unikać. Fotografując Wietnamczyków skupiłem się na prawdziwości w wymiarze ludzkim, czasem celowo pozbawiając zdjęcie kontekstu; sytuacja polityczna, społeczna, status materialny czy miejsce pracy modela. Wtedy naprawdę spotykałem się z człowiekiem. >>>


Konwersja
jędrzej morawiecki

Jestem w rozdarciu pomiędzy własną rodziną a Nauczycielem. Życie się splątało, Igorku – rzuca Sasza. – Oni nie chcieli tu żyć, przyjechali tylko popatrzeć i spakować dobytek z powrotem do wagonu. Ale poszli za mną. Miasto się zmienia, bije puls życia. Dzieci się rodzą. – mówi w końcu wolno Igor. - Świat, który tworzy Nauczyciel zaczyna się już przejawiać na zewnątrz. Mimo że stoją jeszcze namioty, domki z polietylenu, widać już fundament Nowego Świata. Sasza przekrzywia głowę i uśmiecha się słabo. Igor kopie butem żyzną, ciepłą ziemię. Ma smutną twarz. >>>


Teatr Pawlika
jędrzej morawiecki, tekst
maciej skawiński, zdjęcia

Trzeba się decydować: w teatr się wchodzi albo nie. Tu jest ciężka harówka. Piotrek to wszystko wie, nie gra pierwszy rok i pewnie też ma nadzieję, że inwestycja się zwróci, że objazdy wypalą. W końcu aktorzy są dorośli, wchodzą we wszystko razem z obawą przed biedą i nadzieją na radość żywego, eksperymentalnego teatru. Jarmarcznej budy na tarpanie. >>>


Fantomy - REPORTAŻ RADIOWY
jan janusz morawiecki

Tu nie ma sentymentów. Każdy kilogram to żywa gotówka. Taki świniodzik to czysty pieniądz. Ale jeden ze zwierzaków swojego protoplasty – pełnego pasji profesora – po prostu nienawidzi. >>>


Ten, co zrobił taką krzywdę...
monika libicka, tekst
magda budzyńska, rysunek

Babcia też przychodzi do ośrodka. Witam się z nią i widzę, jak bardzo jest zdenerwowana. Po zajęciach klęka przed Adrianem. Ten siedzi na ławce i patrzy na nią z łagodnym uśmiechem. Babci po policzkach płyną łzy. Chłopiec nic nie mówi.
– Przynieść ci hulajnogę w czwartek?
- pyta babcia. Adrian odwraca głowę…
>>>


Słocza
adam płociński, tekst
zuzanna morawiecka, rysunki

Kiedy Paweł zarobkował hodując króliki, zdarzyło mu się oszukać człowieka. Oddając skórkę do skupu, ukrył jej wadę. Wyszedł ze skupu i zaczął się bać. (Bałem się, że jak będę Boga prosił o coś, to nie będę wysłuchany, bo mi zaś szatan powie: „Tyś okradł człowieka”.) Wrócił więc i przyznał się do oszustwa. >>>


Kabul
fotoreportaż macieja skawińskiego


Wystarczy litr (debiut)
natalia żaba


Nie wszystkie dzieci mają tak dobrze (debiut)
marta derejczyk


Furtka (debiut)
mirosława białaszczyk


W studnię patrz! W studnię... (debiut)
natalia żaba


Wiejski harem (debiut)
katarzyna hermanowicz


Tu jestem u siebie (debiut)
agnieszka zając


W szufladzie (debiut)
joanna bilińska


Pojednanie - REPORTAŻ RADIOWY
ewelina karpacz

Nie chodzi o laurkę, o lukrowaną rzeczywistośc. Nie chodzi o idealny świat grzecznych kibiców. Zapisaliśmy chwilę: czas, kiedy wszyscy stanęli razem. >>>


Skrawki podróży
adam płociński, tekst
jakub grygiel, zdjęcia
zuzanna morawiecka, ryciny

Kilka lat później podróżowałem rowerem po Ukrainie. Pewnego razu wieczór zastał mnie w zapadłej wiosce (...) Przenocowałem w ruinach miejscowego zamku. Rano odkryłem, że w jednym ze skrzydeł żyje zakonnica, s. Annuncjata, niegdyś matka generalna niepokalanek, która opuściła Polskę rozczarowana lokalnym kapitalizmem (wolę tutejszą biedę...). To od niej usłyszałem o błogosławionej Marcelinie. >>>


Rzym 8-10.IV.2005
maciej skawiński
filip łepkowicz


Stefan - REPORTAŻ RADIOWY   
jan janusz morawiecki


Pogrzeb Arafata
fotoreportaż macieja skawińskiego


Żółte Volvo
jolanta krysowata, tekst 
zuzanna morawiecka, ryciny

Nie ma większego trzeszczenia – pomyślałam, gdy ciężarówce udało się ruszyć. Do tego to wszechtelepanie. Części, cząsteczek, blach, blaszek, śrubek, nakrętek, uszczelek, klamek, gałek, pokręteł, dźwigni, butelek za siedzeniem kierowcy, zegarka na jego ręce i kości pod bladą skórą. Nie szczękały tylko jego zęby, bo ich nie miał. Ale ja je miałam, czego w tej chwili po raz pierwszy w życiu (nie licząc kilku wizyt u dentysty) żałowałam bardziej niż „grzechu brzydkich wyrazów” przy pierwszej spowiedzi. (1985) >>>


Taniec - REPORTAŻ RADIOWY
jan janusz morawiecki


Jesteś tutaj
jędrzej morawiecki, tekst 
marek arcimowicz, zdjęcia 

"Wigilia. Załoga szukuje potrawy, znika w kłębach wrzątku, snuje opowieści. Jadalnia błyska światłem. Ci, którzy weszli na pokład na stałe siedzą złączeni z tymi, co ciągle tu zachodzą, z tymi, co przepływają przez "Samotnię" i lecą znów w dół. A potem wracają, by nie zagubić się podczas nizinnej gonitwy. Wdrapują się by poczuć dom"


Ból pustych ramion - REPORTAŻ RADIOWY
jan janusz morawiecki

- UWAGA - z powodu ograniczonej ilości miejsca na serwerze jesteśmy w stanie prezentować w -wędrowcu- jedynie fragmenty audycji archiwalnych. Zainteresowanych całością prosimy o kontakt mejlowy.

Nie ma większego bólu na ziemi ponad rozpacz matki nad utratą dziecka. Bohaterki reportażu nie opowiadają o zdarzeniach, ale o tym, co dzieje się w ich sercach. Mówią też o bezduszności, rutynie zawodowej, strachu najbliższych i ucieczce w sen. Samotna Pieta nie jest marmurowym posągiem, ale żywym człowiekiem. Płaczemy razem z nią, bo jesteśmy ludźmi. >>>


O balladach ślepego Metodego
egon erwin kisch

„Ulica była pusta?” – pytałem nie mogąc złapać tchu, „i nikt nie słyszał wystrzału?”
„Ani nawet strażnicy przed domem”, odpowiedział mój ojciec.
„No to kto ją zastrzelił?”
Ojciec przyłożył palec do ust. „To tajemnica, bardzo wielka tajemnica.”
>>>


Dąb piramidalny
filip łepkowicz - zdjęcia, 
jan morawiecki, jędrzej morawiecki - tekst 

"Staliśmy za kolczastymi drutami. Mieliśmy czas dla siebie. Bo nie musztrowali nas przecież cały dzień. Tośmy stali i patrzyli na nasz apelowy plac. A przez plac jechała duża ciemna trumna. Jedni ciągnęli, inni pchali, z tyłu szedł milicjant. No i sunęli przez plac kolejni zmarli, kilku dziennie. Czarny obraz wraca w snach. Do dziś ta czerń przychodzi. Wraca obóz stworzony dla Polaków. Obóz do którego koniec końców sami trafiliśmy”. >>>


Opowieść o Polsce
fotoreportaż macieja skawińskiego


Odpust
joanna morawiecka, tekst 
filip łepkowicz, zdjęcia 
maciej skawiński, zdjęcia 

Ponad jarmarcznym gwarem dobiega nas proboszczowy głos znad ambony. Panowie w białych koszulach pod świątynnym płotem pobożnie trzymają butelki, wikary z tacą głaszcze jasne główki dziatek. >>>


Najważniejszy jest człowiek - REPORTAŻ RADIOWY
magda skawińska
jędrzej morawiecki

- UWAGA - z powodu ograniczonej ilości miejsca na serwerze jesteśmy w stanie prezentować w -wędrowcu- jedynie fragmenty audycji archiwalnych. Zainteresowanych całością prosimy o kontakt mejlowy.

Mieszczuchom kojarzą się z bandą nierobów, nieudaczników, pijaków: mieszkańcy byłych PGR-ów, zostawieni sami sobie na początku lat 90-tych. Jacy są naprawdę? W 21 rocznicę podpisania Porozumień Gdańskich odwiedziliśmy popegeerowskie wsie koło Szczecinka. Był rok 2001; pełną parą toczyła się akurat kampania wyborcza do parlamentu. Przypomnijmy. >>>


Benedykt odwrócony
filip łepkowicz, zdjęcia 
jędrzej morawiecki, tekst

Jak zabiłem, miałem syna trzyletniego, byłem żonaty, pracowałem w hucie. Żona robiła w domu handlowym "Emilia", największym w Warszawie. Syna zobaczyłem, jak miał czternasty rok życia. Dostałem przepustkę. Ujrzałem go na klatce schodowej, akurat schodził. Serce mu podpowiedziało czy co, spojrzałem na niego, on mi powiedział: <<tatuś>>. To do końca życia będę pamiętać. Jestem z nim w kontakcie. Ale to straszne było wspomnienie, nie ma jak opowiadać". >>>


Ciężar pomocy
jędrzej morawiecki, tekst 
maciej skawiński, zdjęcia

Monika: "Nie mam dzieci, nie wiem czy będę miała. A skoro gdzieś są dzieciaki, które potrzebują pomocy... W ankiecie wybiera się dziecko pod względem wieku i płci. Przyjmuje się moralny obowiązek utrzymywania go do czasu uzyskania pełnoletności. Ja chciałam, żeby było jak najmłodsze - by pomagać mu jak najdłużej. Mniejszych nie było".
Matka: "Były, były. Mi pani proponowała tę maleńką dziewczynkę, która ma co prawda rodziców, ale jest bardzo biedna. Tyle że ja chciałam, żeby to była koniecznie pełna sierota. I tak jest. Mój chłopiec wychowuje się u wujostwa, Moniki - u dziadków. Obaj mają po osiem lat. Wszystko trwa już rok. A najpierw przyszły ankiety. W nich - źródło utrzymania: pole. Dom w stanie miernym, kryty dachówką. Data i przyczyna śmierci rodziców. Zwykle ta sama data i ten sam powód: masakra".
>>>


Bazar  Stadion  Supermarket
cykl reportaży magdy skawińskiej (tekst) i macieja skawińskiego (zdjęcia)


A wolność czym dla pana jest? - REPORTAŻ RADIOWY
jan janusz morawiecki

- UWAGA - z powodu ograniczonej ilości miejsca na serwerze jesteśmy w stanie prezentować w -wędrowcu- jedynie fragmenty audycji archiwalnych. Zainteresowanych całością prosimy o kontakt mejlowy.

Zaczynają się roczne przeszło poszukiwania. Próba odkrycia przeszłości szpitalnej, przemilczanych transportów, archiwa, biblioteki, rozmowy z dyrektorami, personelem, budowanie z wyrywkowych wspomnień spójnego obrazu psychiatrycznych szpitali lat 50. i 60., miejsc, gdzie skrzyżowało się życie stłoczonych pacjentów, upakowanych w wagonach, sanach i warszawach, personelu z ogłoszenia, z przymusu, lekarzy przyjeżdżających za chlebem, z nakazu, z ciekawości. >>>


Lenin na Capri
dmitrij bykow

W systemie Lenina zwycięża zawsze najprostsze - po raz pierwszy wódz udowodnił to na wyspie Capri, potem udowadniał całe życie. Nie ma nigdy takiej prostoty, żeby na jej miejsce nie znalazła się inna - jeszcze prostsza, bardziej prymitywna; czyż nie zostało to mądrze pomyślane? Że koniec końców sam stał się ofiarą walki złego z gorszym? Stalin okazał się prostszy... >>>


Znak słoneczny
jolanta krysowata

Plotkami zahuczały zagrody i plac w dzień targowy. Plotki zeszły do doliny i za rzekę. Ruch w karczmie zrobił się większy. Chłopi mniej zamawiali, więcej patrzyli jak wygląda twarz człowieka, którego córka poszła w świat z dezerterem.

- Teraz to już na pewno tej nikt nie weźmie - powiedział ojciec do matki, nie zważając na obecność Marii. - Nie dość, że brzydka, to jeszcze jej siostra taki wstyd dorzuciła do posagu.
>>>


Terorysta, zakładnik honoru
aleksy kosulnikow

- Najpierw nawet go nie zauważyłam. Stoi jakiś facet, milczy, łypie na boki. Nic tam, myślę, ojcowie rzadko przyprowadzają dzieci, wszystkich nie znam. Potem podszedł do mnie, złapał za rękę, zaciągnął na grupową salę i mówi cicho, nerwowo: "Jestem terrorystą. Mam wybuchowy materiał, zbieraj dzieciaki, dzwoń na milicję". I wyciąga z torby dyplomatkę. A z dyplomatki sterczy drucik jakiś. >>>


Przypadek w restauracji - reportaż liryczny
władimir wysocki

W restauracji, tu i tam:
"Trzy niedźwiedzie, "Martwy witeź",
ozdobniki czterech ścian.
A za stołem tkwi samotnie
nasz kapitan.
- Wolne może? - zapytałem.
- Proszę usiąść.
...Zapal pan.
- "Kazbek"? Palę, lecz nie to.
- Nic tam. Wypij. Dawaj szkło.
...Wódkę niosą. Pij! Obowiązkowo.
Zdrowy bądź!
- A będę! Daję słowo.  
>>>


Za całe życie
artur kumaszyński

... miłość, ból, faszyzm, łzy, troska, wojna, rozstanie, duma, tęsknota, śmierć, młodość, śmiech, wiosna, bieda, ojczyzna, grób, nienawiść, ogień, samotność, matka, radość, sen, wojsko, powrót, zagłada, podróż, niebo, słowa, noc, czas, dzieci, pies, mord, rozmowa, bóg, dezercja, wolność, kara, zwycięstwo, listy, siostra, chmury, chłód, brat, wiatr ... >>>


Reporter zostaje żołnierzem
egon erwin kisch

Kisch chciał być wszystkim naraz: komunistą, mieszczaninem, Żydem, Czechem, Niemcem, internacjonalistą, światowcem. W 1921 roku zamieszkał w Berlinie, gdzie do roku 1933 miał też stałe zameldowanie. Rankiem, po pożarze w Reichstagu, został w Berlinie aresztowany i wydalony do Pragi, jego książki zostały przez nazistów oficjalnie spalone. Pierwsze lata emigracji spędził w Pradze, Paryżu i w krajach Beneluxu, z przerwami na polityczne akcje w Anglii i Australii oraz w Hiszpanii, gdzie toczyła się wojna domowa (1937/38). W roku 1940 udało mu się uciec przez Nowy Jork do Meksyku. W 1946 powrócił do Pragi, gdzie dwa lata później umarł. (Muzeum Żydowskie w Wiedniu) >>>


ZONA: sekta Wissarionowców

Świat prostszy, prawdziwszy, bardziej namacalny. Zona pełna pragnień, utopii, odwagi odrzucenia tego co na zewnątrz. Historie wypaczeń i heroizmu wiary. Świat czystszy, ale bolesny, obcy. Świat, który odrzucisz, przyjmiesz, zwątpisz, zrozumiesz - wszystko to, by na końcu pojąć, żeś dla zony obcy, że zona nigdy Cię do końca nie przyjmie. (jm)


wyjazd I - strach i fascynacja
filip łepkowicz - zdjęcia, jędrzej morawiecki - tekst

wyjazd II - wypaczenia
jędrzej morawiecki - tekst, maciej skawiński - zdjęcia

wyjazd III - tęsknota nienasycona
maciej skawiński - zdjęcia, jędrzej morawiecki - tekst


A wolność czym dla pana jest?
jan janusz morawiecki, jędrzej morawiecki - tekst
filip łepkowicz - zdjęcia

- Od jak dawna pan tu jest?
- Od początku jak szpital nastał.
- Który to był mniej więcej rok?
- Pięćdziesiąty siódmy.
- A jak pan tutaj trafił?
- Przenieśli mnie transportem. Z innego szpitala.
- Pamięta pan coś z tego...
- Ja wszystko pamiętam.
>>>


Dobić końca
jędrzej morawiecki - tekst
filip łepkowicz - zdjęcia

 - W dwudziestoosobowej klasie mogą być dwie piątki, pięć czwórek, siedem trójek, reszta - jedynki. Ale jeżeli cała dwudziestka dostaje jedynki to coś jest nie tak. A tak stało się z gorzelnikami, tak jest z rolnikami - mówi Daniela Kijewska. - Tu padli wszyscy. To problem w skali kraju. >>>


Głośnocicho
jędrzej morawiecki - tekst
maciej skawiński - zdjęcia

 Najpierw był list. Czytelnik pisał: "W Nieszawie - miasteczku nad Wisłą, między Toruniem a Włocławkiem - odbyły się w grudniu rekolekcje adwentowe. Kapłani je przygotowujący - ks. proboszcz Wojciech Sowa oraz ks. dr Zdzisław Pawłowski - wybrali sakrament pokuty i pojednania jako ich temat przewodni. >>>


Spełniony sen księdza Sowy
jędrzej morawiecki - tekst
maciej skawiński - zdjęcia

 "Tłumaczyliśmy księdzu Sowie, że przecież najważniejsze, jak tam wejdą, uklękną i się pomodlą. To i tak będzie wielka rzecz. Wiadomo - po większości Msza spłynie jak po kaczce. Ale niechby uklękły choć dwie, trzy osoby - to i tak wiele" - mówi pani Grażyna. Ale proboszcz Sowa jest zdenerwowany. Biega we flanelowej koszuli, pilnuje przygotowań do popołudniowej liturgii. >>>


Poczwarka
jędrzej morawiecki, tekst
maciej skawiński, zdjęcia

 Ma być zapis pokolenia. Opowieść o rozpadzie subkultur, o prowincji, o braku środków, o ucieczce, o upadku mitów i o nowych mitach, o piwie, lufce, o trollach, bezrobociu, snach o pasażerskim pociągu. >>>


Kropla
jędrzej morawiecki, tekst
maciej skawiński, zdjęcia

 Żeby dostać się do bursy - kandydat musi spełnić trzy warunki - pochodzić z biednej rodziny, mieszkać w pegeerze i chcieć się uczyć w szkole średniej. No i żyć niedaleko od morza. I trafić na księdza Waldemara. >>>


Głupi "kaowcy"
jędrzej morawiecki, tekst
filip łepkowicz, zdjęcia

Nie zrobią wielkiej kariery. Nie podbiją świata. Nie skończą studiów prawniczych, ekonomicznych, nie będą nosić krawatów, komórek, jadać w drogich restauracjach. Nie trafią na pierwsze strony gazet. >>>


strona główna

© dziennikarze wędrowni